Jasmine Paolini: Nadal nie wydaje mi się to zbyt realne

602

 

Po najlepszym sezonie w swojej karierze Jasmine Paolini wciąż nie może uwierzyć w swoją niesamowitą passę, w której dotarła do finału French Open i Wimbledonu.

Włoska supergwiazda rozpoczęła sezon 2024 od tytułu w Doha, największego tytułu singlowego w jej karierze. Następnie w ciągu kilku tygodni dotarła do finałów French Open i Wimbledonu, przegrywając odpowiednio z broniącą tytułu Igą Świątek i byłą mistrzynią Rolanda Garrosa, Barborą Krejcikovą.

To było surrealistyczne doświadczenie, mówi Paolini

28-latka wykorzystała swój impet do końca roku, kończąc na najwyższym w karierze rankingu nr 4 na świecie. Co więcej, zakwalifikowała się do kończących rok finałów WTA, a kilka tygodni później poprowadziła Włochy do tytułu Billie Jean King Cup.

W wywiadzie dla Sky Sport Italy Paolini zastanawiała się nad swoim nastawieniem podczas obu finałów Wielkiego Szlema. Włoszka przyznała, że bardziej zapadł jej w pamięć finał SW19 i ujawniła, że wciąż jest pod wrażeniem tego momentu.

„Próbowałam uświadomić sobie, gdzie jestem i w jakim momencie żyję, ponieważ szczerze mówiąc, zawsze oglądałam finały Wimbledonu w telewizji, wydawało mi się to bardzo odległą rzeczywistością” – powiedziała Paolini. „Kiedy tam byłem, starałem się powiedzieć sobie, aby zdać sobie sprawę z tego, jaki to był moment i cieszyć się nim w pełni. Widziałem Serenę [Williams], [Rogera] Federera, [Rafaela] Nadala, [Novaka] Djokovica, [Marię] Sharapovą. Bycie tam osobiście miało na mnie duży wpływ. Szczerze mówiąc, nadal nie wydaje mi się to zbyt realne”

Artykuł wygenerowany na podstawie wyników oraz informacji udostępnionych przez Google News

Poprzedni artykułNick Kyrgios szokuje przyznaniem się do „dziwnego” Wimbledonu
Następny artykułAnna Kalińska kontra Karolina Muchowa | Ćwierćfinał Ningbo 2024 | Podsumowanie meczu WTA