Opowieść nr 6: Koń farmera

Jest to opowieść o farmerze któremu uciekł koń. Tego wieczoru odwiedziła go grupa sąsiadów aby wyrazić swoje współczucie, ponieważ był to naprawdę wielki pech. Farmer im odrzekł: „Niech i tak będzie.”

Następnego dnia koń powrócił, przyprowadził ze sobą sześć dzikich koni. Sąsiedzi znowu przyszli do farmera, tym razem świętować szczęśliwy obrót spraw. „Niech i tak będzie” powiedział farmer.

[exec]include(„http://tenis.net.pl/in/opowiesci.inc”);[/exec]Kolejnego dnia, syn farmera próbował osiodłać i uje?dzić jednego z dzikich koni. Spadł nieszczęśliwie i złamał nogę. Sąsiedzi przyszli z wyrazami ubolewania, a farmer odpowiedział im po swojemu: „Niech i tak będzie”.

Dzień po tym wydarzeniu, oficerowie poborowi przybyli do wioski aby zabrać młodych ludzi do armii. Jednak ponieważ syn farmera miał złamaną nogę, został wykluczony. Gdy sąsiedzi przyszli do farmera wyrazić swoją radość z powodu szczęśliwego zakończenia całej historii farmer im odpowiedział: „Niech i tak będzie”.

Jak często nie możemy dojść do siebie po przegranej piłce, gemie, secie lub meczu. O ile łatwiej byłoby zwyczajnie zaakceptować to co się wydarzyło ze słowami „Niech i tak będzie”, wyciągnąć wnioski i zacząć przygotowania do następnego punktu, gema, seta lub meczu.

Krystian Pfeiffer (www.pfeifferteam.pl)