Polskie akcenty tenisowe w 2021 roku

Rok 2021 dla tenisa ziemnego, podobnie jak i dla innych dyscyplin sportu jest dość dziwaczny. Niemniej jednak udało się już rozegrać kilka bardzo poważnych imprez, w tym Australian Open. W naszym tekście przyglądamy się najlepszym polskim akcentom w bieżącym roku w świecie tenisa ziemnego. Zaczynajmy!

Styczeń dla Huberta Hurkacza

Nasz utalentowany, urodzony we Wrocławiu 21-letni tenisista okazał się najlepszy na turnieju cyklu ATP Tour w Delray Beach. Turniej na twardych kortach miał pulę nagród nieznacznie przekraczającą 400 tysięcy dolarów amerykańskich. Hubert Hurkacz pokonał w finale 6:3, 6:3 amerykańskiego tenisistę, czeskiego pochodzenia Sebastiana Kordę. Co ciekawe, w oczach bukmacherów Hurkacz nie był faworytem Delray Beach Open. Jeżeli interesują Cię szanse bukmacherów na inne turnieje z udziałem Huberta Hurkacza, kliknij tutaj, aby przeczytać cały artykuł i zobacz jak wyglądają zakłady bukmacherskie.

Pierwszy triumf Igi Świątek

Zacznijmy od tego, że w lutym do styczniowego sukcesu próbował nawiązać Hubert Hurkacz. I to już na samym początku miesiąca. Polakowi jednak nie udało się zdobyć kolejnego, cennego skalpu w karierze. Hurkacz pomimo udanego początku zmagań, odpadł w ćwierćfinale turnieju rozgrywanego w Melbourne, pod nazwą Great Ocean Road Open.

Olbrzymi sukces zanotowała za to Iga Świątek, która okazała się bezkonkurencyjna na kortach w australijskiej Adelajdzie. Polka, uznawana za jeden z największych tenisowych talentów ostatnich lat, pokonała w wielkim finale 6:2, 6:2 Belindę Bencić. Po drodze Iga Świątek musiała uporać się także z takimi tenisistkami, jak chociażby Danielle Collins czy Jil Teichmann.

A co w marcu? Też posucha

W marcu, ani Idze Świątek, ani też Hubertowi Hurkaczowi czy innemu polskiemu zawodnikowi nie udało się zdobyć żadnego z tytułu, ani dojść w grze singlowej do fazy ćwierćfinałowej. Zdecydowanie lepiej zapowiada się kwiecień, Hurkacz po wyeliminowaniu m.in. Raonica i Tsitsipasa jest już w półfinale Miami Open.

Jak nasi spisywali się na Australian Open?

Warto jednak przytoczyć także, jak Polacy grali na pierwszym, poważnym sprawdzianie w tym sezonie, czyli Wielkoszlemowym Australian Open. Iga Świątek po ciekawym, aczkolwiek meczu opatrzonym sporą ilością błędów, odpadła w czwartej rundzie z Simoną Halep. Polka wygrała co prawda pierwszego seta 6:3, ale w kolejnych partiach nie szło już jej tak, jak powinno. Rumunka, która była rozstawiona z numerem 2 (Polka z 15) po krótkiej przerwie znacznie poprawiła swoją grę i najpierw, wyrównała stan meczu, wynikiem 6:1, a następnie awansowała do ćwierćfinału, wygrywając decydującą partię 6:1. Co ciekawe, Halep zakończyła udział w turnieju właśnie na ćwierćfinale. Przeszkodą nie do pokonania okazała się Amerykanka, Serena Williams.

O udziale Huberta Hurkacza w Australian Open szczerze mówiąc, wolelibyśmy jednak zapomnieć. Polak nie sprostał już w pierwszej rundzie Szwedowi, Mikaelowi Ymerowi. I szczerze mówiąc spodziewaliśmy się po Hurkaczu czegoś więcej. Polak odpadł co prawda po pięciosetowej walce, pokazując charakter, no ale to jednak wynik jest priorytetem. Czujemy niedosyt, zwłaszcza, że to Polak był rozstawiony z 26 numerem, a Szwed nie miał żadnego rozstawienia i startował do tego meczu z pozycji typowego underdoga.

No cóż, pozostaje liczyć, że następny Wielkoszlemowy turniej w wykonaniu Huberta Hurkacza będzie lepszy, a po cichu liczymy też, że i Iga Świątek rozkręci się jeszcze bardziej!