Katarzyna Piter: Jestem niezwyciężona!

Piter AO 2014Kiedyś niedoceniana i nieznana szerszej publiczności. Dziś potrafi nie tylko zadziwić przeciętnego kibica tenisa dokładnością swoich zagrań, ale co ważniejsze, krok po kroku zbliża się do światowej czołówki kobiecego tenisa. Zapewne, gdyby przed rokiem ktoś powiedział młodej dziewczynie z Poznania, że na początku 2014 roku będzie notowana na początku drugiej setki, zostałby uznany za niepoczytalnego. A jednak, stało się. Przez dwanaście miesięcy u Katarzyny Piter zmieniło się wszystko.

 

Podczas gdy w zeszłym sezonie występowała w turniejach rangi ITF, w obecnym zagrała już w turnieju głownym imprezy wielkoszlemowej. Dzięki rosnącej z dnia na dzień dyspozycji została także dostrzeżona przez trenera kobiecej reprezentacji, Tomasza Wiktorowskiego. Szkoleniowiec podjął decyzję o zabraniu 21-latki do szwedzkiego Boras, gdzie w dniach 8-9 lutego 2014 reprezentacja Polski kobiet zagra ze Szwecją w ramach rozgrywek Grupy Światowej II Pucharu Federacji. Piter (Polska, 111) wystąpi w grze singlowej, gdzie obok Agnieszki Radwańskiej (WTA 4), Pauli Kani i deblistki Alicji Rosolskiej. Nasze zawodniczki będą walczyć z Johanną Larsson (87 WTA), Sofią Arvidsson (WTA 134), Rebekką Peterson (255 WTA) oraz Hildą Melander (WTA 383). Będzie to szóste spotkanie między tymi ekipami. Minimalnie lepszy bilans mają jak na razie Polki (3-2), ale w ostatni pojedynek – podczas turnieju w Izraelu 2012 roku – wygrały Szwedki.

 

Jak rozpoczęła się twoja przygoda z tenisem ziemnym?

Od najmłodszych lat grałam dla zabawy z moim młodszym bratem. Piękno białego sportu pokazał mi mój ojciec. To on mnie do niego wprowadził i nauczył wszyskiego co dzisiaj potrafię. Kiedyś był wyczynowym sportowcem, uprawiał skok w dal. Po tym jak zakończył sportową karierę bardzo zainteresował się tenisem, poznając go na własną rękę.

Możesz opowiedzieć coś o swojej rodzinie?

Mój ojciec ma na imię Dariusz. Mama Renata była kochającą dzieci nauczycielką. Mój brat Kuba kiedyś także był profesjonalnym tenisistą. W zeszłym roku zakończył karierę i od tamtego czasu, jako, że trenowaliśmy razem niemal przez całe życie, jest moim trenerem. Dziś Kuba podróżuje ze mną na każdy turniej i jest moim szkoleniowcem na pełen etat.

Kto miał największy wpływ na rozwój twojej kariery?

Oczywiście od zawsze była to moja rodzina. Kiedyś moim trenerem był mój ojciec, później zajął się tym mój brat. Razem tworzymy świetny, zgrany zespół. Cała moja rodzina jest zawsze ze mną i to właśnie oni są moimi największymi kibicami.

Jak opisałabyś swój styl gry? Jaka jest twoja najmocniejsza strona?

Staram się zawsze jak najdłużej utrzymać piłkę w grze. To często wprawia moje przeciwniczki w szał! Ponadto nigdy się nie poddaje!

Gdy dorastałaś, miałaś jakiegoś tenisowego idola?

Tak, Rafaela Nadala. Kocham go!

Jakie są twoje najpiękniejsze tenisowe wspomnienia?

Na pewno moje pierwsze zwycięstwo w imprezie rangi WTA Tour w ubiegłorocznym turnieju deblowym w Palermo, gdzie w parze z moją najlepszą przyjaciółką Kristiną Maldenowic sięgnęłyśmy po tytuł. Dobrze wspominam też przejście kwalifikacji do turnieju w Luksemburgu, gdzie udało mi się dojść do ćwierćfinału.

Kto, jak do tej pory, był dla ciebie najtrudniejszą przeciwniczką?

Zdecydowanie Dominica Cibulkova.

Co chciałabyś osiągnąć w tenisie?

Chciałabym dostać się do czołowej setki rankingu WTA. Dzięki temu będę mogła występować w zawodach głównego cyklu. Dzięki wysokiej pozycji będę mogła regularnie grać w największych turniejach na świecie. Jak już uda mi się to osiągnąć, zobaczymy jak wysoko jestem w stanie się dostać.

Masz jakąś swoją ulubioną nawierzchnię, turniej, miasto?

Jeżeli chodzi o nawierzchnię nie ma to dla mnie znaczenia. Co do turnieju to z pewnością przyjemne są imprezy w Acapulco i Palermo. Co do miasta to oczywiście Poznań. To przecież moje rodzinne miasto!

Jak daleko zaszłaś jeżeli chodzi o twoją edukację?

Skończyłam szkołę i zdałam maturę.

Co lubisz robić w wolnym czasie?

Czytać, słuchać dobrej muzyki i spotykać się z moimi przyjaciółmi.

Co do muzyki, masz swój ulubiony gatunek?

Niespecjalnie. Słucham każdego rodzaju muzyki. Wszystko zależy od tego, w jakim jestem nastroju.

Gdybyś miała opisać siebie jednym słowem – co by to było?

Niezwyciężona!

Jeśli mogłabyś spotkać się z kimkolwiek na świecie, kto by to był?

Moja najbliższa rodzina i przyjaciele.

Jeśli nie tenis, to czym zajmowałabyś się w życiu?

Nie mam pojęcia!

Czy jest coś, co ludzie powinni o tobie wiedzieć?

Może to, że żyję po to, aby grać w tenisa i, jak na razie bardzo mnie to cieszy.

 

Za: wtatennis.com