Wykład nr 53 – Jak zjeść słonia?

Cytat dnia

„Mnóstwo długich dni ciężkiej pracy. Nie można udawać, że się pracuje. Albo to robisz albo płacisz cenę”

– formuła sukcesu Jima Couriera

Pytanie dnia

„Czy osiągnięcie mojego wielkiego marzenia to jedna wielka ciężka robota, czy może wiele prostych i łatwych rzeczy połączonych w jedną imponującą całość?

Dzisiejsze rozważania

Wielu zawodników w obliczu wielkiego zadania, jakim jest dotarcie do pierwszej setki lub pięćdziesiątki w światowym rankingu zaczyna patrzeć na stojące przed nimi zadanie w mało realny sposób. Niektórzy całkowicie rezygnują z walki będąc przytłoczonymi ogromem stojącej przed nimi pracy. Inni, chodzą na treningi zamiast trenować. Zdają się zapominać po co pojawili się na korcie lub na treningu ogólnym i koncentrują się wyłącznie na przyjemnościach lub ich braku. Perspektywa profesjonalnej kariery zdaje się być dla nich tak odległa w czasie, że nie oznacza ona dla nich niczego wartościowego w tym momencie.

A przecież nasze życie składa się z momentów. Składa się z ogromnej ilości tego co nazywamy TERAZ. Teraz decyduje się twoja kariera zawodowego tenisisty. Teraz podejmujesz decyzje mogące zaważyć na twoich szansach na grę na światowych kortach. Teraz sprawiasz, że twoja kariera jest naznaczona uczciwą codzienną pracą lub lenistwem, zniechęceniem i odkładaniem na pó?niej.

Jak to powiedział Jim Courier (zwycięstwa 2 Australian Open i dwóch Rolland Garross, 58 tygodni jako nr 1 na świecie) „Nie można udawać, że się pracuje”. Jim, spytany o swoją najmocniejszą broń odpowiedział: „Moją bronią był mój forehand, zbudowałem go grając milion i jedno uderzenie.” Milion i jedno uderzenie brzmi dosyć imponująco ale przecież było to jedynie parę tysięcy uderzeń miesięcznie, kilkanaście setek uderzeń tygodniowo i parę setek uderzeń dziennie. W jednej minucie treningu grał gdzieś około 10 takich uderzeń. To wszystko.

Gdy patrzysz na wielkiego tenisistę to pewnie często ogarnia cię podziw dla jego talentu i umiejętności. Jak te umiejętności przekładają się na codzienna pracę. Ano tak, że zawodowcy grają takie same forehandy, backhandy czy woleje jak i ty. Jedyną różnicą między nimi a tobą jest doświadczenie w wykonywaniu tego rodzaju uderzeń. Wraz z doświadczeniem przychodzi pewność siebie, podejmowanie coraz trafniejszych decyzji, kontrola emocjonalna itd. Tak więc gdy oglądasz wielkich tenisistów w telewizji to zamiast jedynie bezmyślnie wpatrywać się w ekran, zacznij kombinować co możesz zrobić w tym momencie, by za parę lat znale?ć się w tym doborowym towarzystwie.

No właśnie… co możesz zrobić już teraz? Jeśli masz jeszcze trochę energii możesz popracować nad mięśniami brzucha lub mięśniami lęd?wiowymi. Możesz wykonać serię ćwiczeń na rotatory stawu ramiennego, możesz przeczytać ten wykład jeszcze raz by wzmocnić swój mental, możesz zastanowić się nad celem następnego treningu, możesz zjeść coś wartościowego, co cię naprawdę odżywi, możesz pójść wcześnie spać, możesz zrobić wizualizacje swojego idealnego meczu, możesz przeczytać jeszcze raz o tym, co kochasz w tenisie, możesz dodać do swojej listy zwycięstw kolejne. Możesz zrobić wiele rzeczy, a każda z nich może decydować o tym czy sięgniesz po swoje wielkie marzenie.

A teraz parę słów od wielkiego mistrza Jima Couriera na temat roli przygotowania mentalnego w zawodowym tenisie:
„Aspekt mentalny jest bardzo ważny wśród zawodowców, ponieważ poziom przygotowania taktycznego, technicznego i fizycznego jest w pierwszej setce ATP bardzo zbliżony. Posiadanie silnego, zdrowego spojrzenia na życie i samego siebie jest warunkiem przetrwania na tour. Aby mieć mocną głowę potrzebujesz wiele pewności siebie. Jeśli w siebie wierzysz to wszystko zdaje się układać jak powinno.
Ujmijmy to w następujący sposób: Co tydzień 64 facetów gra w turnieju w jakimś zakątku na świecie i tylko jeden z nich nie przegrywa w tym tygodniu. Aby sobie z tym poradzić dobrze jest mieć silny mental. Bycie silnym psychicznie na korcie może z pewnością uczynić ciebie lepszym zawodnikiem, jak również może pozbawić poczucia pewności siebie twoich przeciwników.
Aby poradzić sobie z presją, jakiej musiałem stawić czoło jako profesjonalista, postanowiłem traktować tour jako moje miejsce pracy. Każdy następny dzień był po prostu następnym dniem w biurze…niektóre dni były dobre, inne niezbyt udane. Takie podejście było dla mnie koniecznością, aby zredukować stres związany z rywalizacją.”
Do jakich przemyśleń skłoniła cię ta wypowied?. Czy zamierzasz zrobić coś już teraz aby wykształcić w sobie cechy które przydadzą ci się w bezwzględnym świecie pełnym zdeterminowanych zawodowców?
Tą rzeczą może być dopracowanie i przypilnowanie rutyny przedmeczowej. Jim Courier też miał swoją rutynę, którą realizował kiedykolwiek tylko miał taką możliwość: „Zawsze rozgrzewałem się na dwie godziny przed moim meczem, następnie rozlu?niałem się czytając książkę by wyjść na kort tak spokojnym jak to tylko możliwe. Nigdy nie zajmowało mi zbyt dużo czasu wejście na maksymalne obroty gdy tylko mecz się zaczął. Rozciąganie na dziesięć minut przed meczem było dla mnie bardzo ważne po to by czuć się wystarczająco rozlu?nionym by zagrań na pełnym gazie pierwszy punkt.”

Podobno rozciąganie przed meczem nie ma sensu gdy bierzemy pod uwagę zapobieganie kontuzjom. Jeśli jednak wprowadzisz to do rutyny przed meczowej to być może poczujesz się równie rozlu?niony i gotowy do gry jak były numer 1 na świecie. Tyle, że nad tymi rzeczami warto się zacząć zastanawiać już teraz, w tym momencie, jeśli się pragnie sięgnąć miana najlepszego zawodnika na świecie.

Wierzenia Zwycięzcy na Dziś

· wielkie zadania to jedynie zbiory małych, prostych rzeczy wykonywanych regularnie
· czuję się w pełni zdeterminowany w obliczu wszelkich przeciwności
· wszelkie przeszkody są dla mnie schodami prowadzącymi na szczyt
· każdy moment daje mi możliwości aby umocnić moją wiarę w siebie
· koncentruję się na jednym zadaniu i gdy je zrobię ruszam do następnego.