Wimbledon: Dobry, ale przegrany start Zaniewskiej

Pierwszy występ w seniorskim turnieju Wielkiego Szlema zakończony na I rundzie. Na tegorocznym Wimbledonie (pula nagród: 5,770 mln funtów), rozgrywanym na kortach trawiastych, Sandra Zaniewska zadebiutowała na tak wielkiej imprezie. Pomimo przegranej w I rundzie, debiut można zaliczyć jako udany. Polka przegrała, po zaciętym boju, w trzech setach z rozstawioną z numerem trzydziestym Chinką Shuai Peng.

Po dwóch godzinach i ośmiu minutach, pochodząca z Katowic tenisistka, przegrała 2:6 7:6 (3) 3:6. W kolejnej rundzie Shuai Peng zmierzy się z Ayumi Moritą z Japonii, która pokonała 6:4 6:3 koleżankę z tureckich treningów Sandry, Jarmiłę Gajdosovą (Australia).

Moim zdaniem gładka porażka w pierwszym secie to efekt stresu, towarzyszącego przy debiucie. Polka słabo serwowała (57% dobrego pierwszego serwisu, 38% wygranych piłek po pierwszym serwisie, 3 podwójne błędy serwisowe) i popełniła zbyt wiele niewymuszonych błędów (12 przy trzech wygranych piłkach).

Drugi set to widoczna poprawa przy serwisie, co zaowocowało trzema asami serwisowymi, jeszcze większa liczba niewymuszonych błędów, ale za to o wiele wyższa liczba piłek wygranych (19). W zwycięstwie pomogła Polce również Chinka, która dołożyła 18 zepsutych piłek.

Trzeci set to już dobra postawa w polu serwisowym (76% pierwszego serwisu w korcie) i zacięta walka o każdą piłkę. Niestety, Zaniewska szybko dała się przełamać i później, w trakcie seta nie była w stanie nadrobić tej straty. Ostatecznie trzeci set (najdłuższy ze wszystkich) zakończył się po 52 minutach zwycięstwem Shuai Peng 6:3.