Iga Świątek jest na fali. Czy wygra ponownie French Open?

Iga Świątek ma raptem 19 lat, ale już podbija świat tenisa i osiąga historyczne wyniki. Zrobiło się o niej głośno na arenie międzynarodowej po wygranej we French Open w ubiegłym roku. Została pierwszym polskim zwycięzcą turnieju wielkoszlemowego w grze pojedynczej. Idąc za ciosem, zaliczyła drugą wygraną w cyklu WTA Tour w lutym tego roku, podczas zawodów w Adelaide, gdzie była rozstawiona z numerem 5., a ostatnio wygrała pierwszy turniej rangi WTA 1000. W Rzymie pokazała ogromną klasę, zwłaszcza w finale, w którym zmiażdżyła rywalkę 6/0, 6/0. Czy jest faworytką do obrony tytułu na turnieju Rolanda Garrosa?

Występ Świątek w Rzymie na WTA 1000 był perfekcyjny. Rozstawiona z numer 15. Polka pokonała w ćwierćfinale numer 6. światowego rankingu, Elinę Switolinę, potem w półfinale Cori Gauff. W finale dała popis mistrzowskiej gry, pokonując w dwóch setach 6/0 byłą liderkę rankingu WTA, Karolinę Pliskową. Polka nie tylko nie straciła gema, ale zapewniła sobie zwycięstwo w niesamowicie krótkim czasie 45 minut. Warto dodać, że ostatni raz wynik 6/0, 6/0 padł w finale turnieju WTA w 2016 roku w Bukareszcie, zaś w meczu o tytuł turnieju rangi 1000 lub wyższej – w 1988 roku w Rolandzie Garrosie. Jeśli chodzi o czas trwania pojedynku to był to najkrótszy finał od 2009 roku, gdy w Stambule w 42 minuty Wiera Duszewina wygrała z Luci Hradecką.

Za tę imponującą wygraną 19-letnia Polka dostała 900 punktów do rankingu WTA i skoczyła o sześć pozycji. Jest obecnie w Top 10 – na dziewiątym miejscu. To najwyższa lokata polskiej tenisistki od czasów Agnieszki Radwańskiej, która najwyżej była druga. Ponadto, zwycięski turniej w Rzymie był szóstą wygraną z rzędu na kortach ziemnych dla Świątek, a w przypadku analizy jej ostatnich szesnastu spotkań na mączce, okazuje się, że Polka wygrała 15 z nich. Przegrała tylko w trzeciej rundzie WTA 1000 w Madrycie.

Nic dziwnego, że Świątek jest typowana przez buków jako faworytka rozpoczynającego się niedługo sezonu na kortach ziemnych. Już w dniach od 30 maja do 13 czerwca będzie rozgrywany French Open, w tym roku już we właściwym terminie, bo rok temu z racji pandemii odbył się w październiku. Polka będzie bronić tytułu w singlu kobiet. Legalne zakłady bukmacherskie uznają, że ma obecnie największe szanse na wygraną, przed Aryną Sabalenka, Simoną Halep czy Garbine Muguruzą, przy czym nie wiadomo jeszcze, czy Halep wystąpi we French Open.

Jeśli Świątek rzeczywiście obroni tytuł na French Open, to zdobędzie czwartą wygraną w WTA. Jej bilans finałów to dotychczas 3 do 1. Świetną passę tenisistka zaczęła w październiku ubiegłego roku, wygrywając French Open jako pierwszy polski zawodnik w historii. Doceniono jej sukces w całym tenisowym świecie, bo w grudniu otrzymała dwie nagrody WTA: WTA Fan Favorite (dla ulubionej zawodniczki z punktu widzenia kibiców) oraz WTA Most Improved Player of the Year (dla zawodniczki, która w ciągu minionego sezonu uczyniła największy postęp w swoim poziomie gry). W Polsce jej wygrana także odbiła się szerokim echem, bo zajęła drugie miejsce w plebiscycie “Przeglądu Sportowego” na 10 najlepszych sportowców w kraju w 2020 roku. Wyprzedził ją jedynie Robert Lewandowski.
Biorąc pod uwagę jak popularny jest futbol, a tenis jednak trochę mniej, to zajęcie drugiego miejsca przez w dodatku tak młodą tenisistkę, o której przed 2020 rokiem mało kto słyszał, trzeba uznać za niebywały wyczyn. To jednak tylko ranking popularności. Prawdziwym sukcesem będzie przebicie Agnieszki Radwańskiej w rankingu WTA, by jako pierwsza Polka trafić na jego szczyt. Jest na to spora szansa, a potencjalna kolejna wygrana na Roland Garros lub, jeszcze lepiej, na Wimbledonie otworzą ku temu doskonałą drogę dla Świątek.