Francuski punkt widzenia na powrót na korty

Lucas Pouille i Richard Gasquet w rozmowie z dziennikiem “L’Equipe” mówi o powrocie do rywalizacji.

Z niecierpliwością czekamy na decyzję, bo już czas, byśmy się dowiedzieli, dokąd zmierzamy. Musimy wrócić do treningów, odzyskać intensywność i powrócić do trybu rywalizacji. Dlatego tak ważne jest jak najszybsze ogłoszenie decyzji.

A co, jeśli najlepsi zrezygnują z US Open? Turniej straci wtedy prestiż i czy organizatorzy będą chcieli go przeprowadzić? Słyszałem o zrezygnowaniu z kwalifikacji. Jeśli ich nie będzie, za turniej nie powinno być punktów do rankingu. Czy to sprawiedliwe, że tenisiści z czołowej “100” będą mogli zdobyć punkty, a pozostali nie? Z drugiej strony – czy impreza Wielkiego Szlema bez punktów będzie mieć znaczenie? – zakończył Pouille

Po pierwsze każdy tenisista musi mieć możliwość gry i muszą być kwalifikacje. To nienormalne, że niektórzy gracze nie mogą występować, bo nie ma turniejów challengerowych, a inni dostają punkty. Jeśli tenisiści z Ameryki Południowej nie będą mogli przyjechać, to co robimy? Albo mogą grać wszyscy, albo nikt. To byłoby uczciwe. Ale myślę, że wielu zawodników, którzy teraz mówią, że nie wystąpią w US Open, zagrają, gdy dowiedzą się, że turniej zostanie zorganizowany i będą punkty do rankingu.

Powinno skończyć się z tym, że wokół każdego tenisisty jest sześć-siedem osób. Nie miałbym nic przeciwko dwóm – trenerowi i fizjoterapeucie albo trenerowi i żonie. Kiedy zaczynałem, sztaby graczy nie były tak rozbudowane. Przyjazd z jedną lub dwiema osobami na trzy tygodnie na turniej to nie jest katastrofa. To nie oznacza śmierci, życie jest długie – podsumował Gasquet.