Ranking bez tajemnic – podsumowujemy sezon 2016. Część piąta

Dotarliśmy! Znajdujemy się już na samym szczycie tenisowej góry. Chcąc nie chcąc, wystawiając oceny poszczególnym zawodniczkom czujemy się trochę jak nauczyciele. Przed nami najprzyjemniejsza z lekcji. Pod lupę bierzemy bowiem tenisistki, które zakończyły miniony sezon w czołowej dziesiątce rankingu WTA.

Miejsca 10-1

10) Johanna Konta – jak mawia Ferdynand Kiepski ,,są na tym świecie rzeczy, które się nawet fizjologom nie śniły”. Gdyby popularny Ferdek interesował się tenisem to za jeden z przykładów podałby zapewne obecność Brytyjki w gronie dziesięciu najlepszych tenisistek świata. Konta wygląda przy pozostałych członkiniach tego elitarnego grona jak postać z innej bajki, a może serialu komediowego (nawiązując do jej przedziwnych ruchów podczas serwowania). Co prawda, Koncie nie udało się zakwalifikować do wieńczących sezon WTA Finals, ale przecież na początku roku nawet nie marzyła, że będzie do ostatniej chwili rywalizowała o ostatnie wolne miejsce w tych prestiżowych rozgrywkach. Jako zawodniczka sklasyfikowana w połowie pierwszej setki dotarła do półfinału Australian Open, gdzie powstrzymała ją dopiero Angelique Kerber. Następnie, poszła za ciosem i wygrała turniej w Stanford, dotarła do finału w Pekinie, a z turniejem olimpijskim pożegnała się dopiero na etapie ćwierćfinału. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc Brytyjka postanowiła się związać z Wimem Fisette. Belgijski szkoleniowiec ma duże doświadczenie w pracy z zawodniczkami ze ścisłej czołówki i postara się, aby Konta na stałe zagościła w elicie.

Najcenniejszy wynik: 7:5 5:7 6:2 z Venus Williams w finale turnieju w Stanford

Wynik do zapomnienia: 4:6 5:7 z Anastazją Sewastową w 1/8 finału US Open

Ocena: 9/10

9) Swietłana Kuzniecowa – chcielibyśmy mieć w sobie tyle zapału co 31-letnia tenisistka z Sankt Petersburga. Już tak ćwierć wieku przebija piłkę za piłką na drugą stronę, a wciąż wykazuje się olbrzymim zaangażowaniem na korcie. Po raz pierwszy od siedmiu lat Rosjanka zakończyła sezon w pierwszej dziesiątce, a to da jej pewnie jeszcze większą motywację do dalszej pracy. Co należy uznać za jej największy sukces w 2016 roku? Są dwie mocne kandydatury. Po pierwsze, turniejowe zwycięstwo w Moskwie. ,,Kuzi” nie miała sobie równych przed własną publicznością, a na dodatek zapewniła sobie tym samym udział w WTA Finals. Drugi niezwykle wartościowy wynik to awans do finału w Miami. Doświadczona Rosjanka po drodze pokonała m.in. Serenę Williams, a zatrzymać potrafiła ją dopiero Wiktoria Azarenka.

Najcenniejszy wynik: 6:7(3) 6:1 6:2 z Sereną Williams w 1/8 finału w Miami

Wynik do zapomnienia: 1:6 5:7 z Kataryną Bondarenko w 2. rundzie Australian Open

Ocena: 8/10

8) Madison Keys – akurat po tej tenisistce nie spodziewaliśmy się, że będzie nas w stanie zaskoczyć regularnością. 21-letnia Amerykanka w każdym turnieju wielkoszlemowym przedostała się do 1/8 finału, co niewątpliwie należy uznać za sukces. Przeszkodą do osiągnięcia jeszcze lepszych rezultatów były m.in. problemy zdrowotne. Amerykanka musi też pamiętać, że gra w tenisa nie polega tylko i wyłącznie na uderzaniu piłeczki z pełną mocą. W jej poczynaniach często brakuje planu ,,b”, a najlepsze rywalki są w stanie taką słabość wykorzystać. Poprzednie zdanie paradoksalnie pokazuje z jak piekielnie uzdolnioną tenisistą mamy do czynienia. Wciąż jest wiele do poprawy, a mimo to Keys zajmuje ósme miejsce w rankingu. Jeśli będzie wystarczająco cierpliwa, to już w najbliższych miesiącach może walczyć o zwycięstwa w najważniejszych zawodach. Na razie jej dorobek jest wyjątkowo skromny – w 2016 roku wygrała tylko jeden turniej, co stanowi połowę jej dorobku.

Najcenniejszy wynik: 7:6(5) 6:4 z Garbine Muguruzą w półfinale turnieju w Rzymie

Wynik do zapomnienia: 3:6 4:6 z Patricią Marią Tig w 1/8 finału turnieju w Madrycie

Ocenia: 8/10

7) Garbine Muguruza – wygrać po raz pierwszy w karierze turniej wielkoszlemowy i jednocześnie pozostawić po sobie niedosyt to nie lada wyzwanie. Hiszpance się to jednak udało. Jak bardzo nie chwalilibyśmy jej za zwycięstwo w Paryżu, to z tyłu głowy będzie krążyła myśl, że właściwie we wszystkich pozostałych imprezach spisała się poniżej oczekiwań. Zaczniemy ją ganić za masę niewytłumaczalnych porażek w przeciągu ostatniego roku, to po chwili przypomnimy sobie o tym wspaniałym widowisku i powiewie świeżości, jakie zaserwowała na kortach Rolanda Garrosa. Po prostu nie da się jej jednoznacznie ocenić, zawsze będzie jakieś ,,ale”. Życzymy Hiszpance, aby ustabilizowała swoją formę na wysokim poziomie i w przyszłym sezonie pokazała na co ją stać nie tylko w Paryżu, ale również na pozostałych tenisowych obiektach. Początek 2016 roku był w jej wykonaniu mizerny, a to oznacza, że na starcie kolejnego sezonu nie będzie musiała martwić się o obronę punktów.

Najcenniejszy wynik: 7:5 6:4 z Sereną Williams w finale French Open

Wynik do zapomnienia: 3:6 2:6 z Janą Cepelovą w II rundzie Wimbledonu

Ocena: 6/10

6) Karolina Pliskova – najwyżej sklasyfikowana czeska tenisistka, a to już bardzo wiele znaczy. Wydaje się, że nowa podopieczna Davida Kotyzy na dobre wyszła z cienia Petry Kvitovej i Lucie Safarovej i jest już gotowa na wielki sukces. Pierwsza szansa na życiowy sukces jest już za nią. Pliskova mogła wygrać US Open, ale w finałowym pojedynku chyba zawiodła ją troszkę sfera mentalna. Na pewno była to jednak dla niej świetna lekcja, jeśli wyciągnie z niej wnioski, to kolejnej okazji nie powinna już zmarnować. Oprócz świetnego rezultatu w Nowym Jorku należy wyróżnić triumf w Pucharze Federacji. Reprezentantki naszych południowych sąsiadów obroniły tytuł, a spora w tym zasługa właśnie Karoliny Pliskovej. Podstawowym atutem czeskiej tenisistki jest serwis, co świetnie widać w statystykach. W ostatnim roku Pliskova zaserwowała 530 asów – pod tym względem jest zdecydowanie najlepsza na świecie.

Najcenniejszy wynik: 6:2 7:6(5) z Sereną Williams w półfinale US Open

Wynik do zapomnienia: 6:3 4:6 3:6 z Shelby Rogers w 1. rundzie French Open

Ocena: 9/10

5) Dominika Cibulkova – już po raz dziesiąty zakończyła sezon w pierwszej setce rankingu WTA, ale dopiero po raz pierwszy otworzyły się przed nią wrota czołowej dziesiątki. 27-letnia Słowaczka ma za sobą zdecydowanie najlepszy sezon w karierze. Zaczęła go jednak niemrawo, na Antypodach odegrała epizodyczne role. Na pierwszy plan wysunęła się dopiero w Katowicach – wykorzystała korzystne losowanie i sięgnęła po trofeum. Do końca roku zdołała się zakwalifikować jeszcze do pięciu finałów.  Najbardziej w naszej pamięci zapadł ten z Singapuru, kiedy to podopieczna Mateja Liptaka powtórzyła wyczyn Agnieszki Radwańskiej. Słowaczka przegrała dwa pierwsze pojedynki w grupie, ale były to tylko złe miłego początki. Cibulkova mimo początkowych niepowodzeń dotarła do finału, w którym dokonała niemożliwego. Tak należy nazwać jej zwycięstwo w dwóch setach nad Angelique Kerber. Słowaczka jest jedną z tych zawodniczek, które pierwszego stycznia będą przybite faktem, że rok 2016 dobiegł już końca.

Najcenniejszy wynik: 6:3 6:4 z Angelique Kerber w finale WTA Finale

Wynik do zapomnienia: 4:6 6:4 6:7(5) ze Sloane Stephens w finale turnieju w Acapulco

Ocena: 9/10

4) Simona Halep – czujemy się troszkę zawiedzeni postawą Rumunki w obecnym sezonie. Halep od trzech lat należy do ścisłej światowej czołówki i sama bardzo wysoko zawiesiła sobie poprzeczkę. Za turniejowe zwycięstwo w Madrycie i Montrealu należą się jej wielkie brawa, ale takimi wynikami nie przechodzi się do historii. W turniejach wielkoszlemowych nie przedostała się w 2016 roku przez barierę ćwierćfinału. Rumunka zawodziła przede wszystkim w pierwszej części sezonu, kiedy to aż pięciokrotnie żegnała się z zawodami na etapie pierwszej rundy. Co ciekawe, słabsza forma w tamtym okresie już niedługo może zaprocentować. Halep przez pierwsze 3 miesiące nowego sezonu nie będzie musiała bronić praktycznie żadnych punktów i nie będziemy wielce zdziwieni jeśli stanie przed szansą awansu na pierwsze miejsce w rankingu WTA.

Najcenniejszy wynik: 6:2 6:4 z Dominiką Cibulkovą w finale turnieju w Madrycie

Wynik do zapomnienia: 6:7(0) 3:6 z Samanthą Stosur w 1/8 finału French Open

Ocena: 7/10

3) Agnieszka Radwańska – już po raz szósty z rzędu możemy na koniec sezonu cieszyć się z obecności Agnieszki Radwańskiej w gronie najlepszych dziesięciu tenisistek. Trudno stwierdzić czy miniony sezon był dla 27-letniej krakowianki najlepszym w karierze. Nigdy na koniec zmagań nie była sklasyfikowana na wyższej pozycji, ale znów zabrakło tego, na co najbardziej liczyliśmy. Mamy pewne obawy, że w pamięci kibiców pozostanie porażka z turnieju olimpijskiego. Po tej wpadce pojawiło się dużo krytycznych głosów, ale Radwańska nie załamała się i już niemal tradycyjnie zaprezentowała się z najlepszej strony podczas azjatyckiego tournee.

Najcenniejszy wynik:  6:1 6:1 z Petrą Kvitovą w półfinale w New Haven

Wynik do zapomnienia:  4:6 5:7 z Saisai Zheng w I rundzie turnieju olimpijskiego

Ocena: 8/10

2) Serena Williams – konia z rzędu temu, kto rok temu przypuszczał, że Williams po kolejnym sezonie zostanie zdetronizowana. Młodsza z amerykańskich sióstr przez ostatnie 12 miesięcy rozegrała tylko osiem turniejów. Zwycięsko zakończyła tylko dwa z nich i okazało się, że było to zbyt mało, aby obronić pozycję liderki. Williams znów nie popisała się w Nowym Jorku. Chciała zmazać plamę sprzed roku, kiedy to dała się pokonać Robercie Vinci. W tym roku wszystko szło zgodnie z planem, ale znów kryzysowy moment nastąpił w półfinale. Tym razem na drodze do szczęścia stanęła jej Karolina Pliskova. Jeszcze półtora roku temu wydawało się to nieprawdopodobne, ale Williams może już nigdy nie przystąpić do US Open w roli murowanej faworytki do końcowego triumfu.

Najcenniejszy wynik: 7:5 6:3 z Angelique Kerber w finale Wimbledonu

Wynik do zapomnienia: 2:6 6:7(5) z Karoliną Pliskovą w półfinale US Open

Ocena: 8/10

1) Angelique Kerber – wszystko zostało już chyba powiedziane i napisane. To, co zrobiła w tym roku Kerber przeszło najśmielsze oczekiwania jej najwierniejszych kibiców. Istne pasmo wielkich sportowych sukcesów. Kerber wykorzystała szereg sprzyjających okoliczności (zawieszenie Szarapowej, ciąża Azarenki, rozmaite problemy Williams) i wspięła się na sam szczyt. Daliśmy jej najwyższą z możliwych ocen i ani przez chwilę się nie wahaliśmy. Nie ma mowy o żadnym przypadku, Kerber przez ostatnie 12 miesięcy była zdecydowanie najlepszą tenisistką na całym świecie. Z najlepszej strony pokazywała się podczas największych turniejów, co jest cechą największych mistrzów. Niech ten piękny sen trwa! Andżeliko, nie wybudzaj się jeszcze, liczymy na kolejne fantastyczne spektakle z tobą w roli głównej.

Najcenniejszy wynik: 6:4 3:6 6:4 z Sereną Williams w finale Australian Open

Wynik do zapomnienia: 2:6 6:3 3:6 z Kiki Bertens w I rundzie French Open

Ocena: 10/10