WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Tutaj komentujemy turnieje ATP/WTA/ITF
Awatar użytkownika
Jakuboto
Nestor
Nestor
Posty: 6571
Rejestracja: 22 cze 2013, 09:23
Lokalizacja: Warszawa

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: Jakuboto » 12 paź 2020, 14:21

Vigid, takie pytanie - logicznie kontynuując Twój wywód - to Nadal według Ciebie wygrał 19 szlemów tylko i wciąż jest za plecami Rogera?
Wilson Blade CV
NTRP 3.14159265359

Awatar użytkownika
Gary
Baby do garów!
Baby do garów!
Posty: 8933
Rejestracja: 13 sie 2007, 13:36
Lokalizacja: Wieś przyklasztorna

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: Gary » 12 paź 2020, 14:23

SevenUP pisze:
12 paź 2020, 14:13
Vivid pisze:
12 paź 2020, 04:30
Część z tu obecnych pewnie tego nie pamięta, część może nie wie, ale odbyły się kiedyś Igrzyska Olimpijskie w USA i w ZSRR. Były to czasy tzw. Zimnej Wojny. Polityka wzięła górę nad duchem sportu i impreza radziecka została zbojkotowana przez Zachód, a amerykańska przez Blok Wschodni.
Oczywiście obie imprezy się odbyły, rozdano medale. Obie imprezy mają status IO. Wyniki widnieją w statystykach, nikt tego nie anulował.
Jest tylko jeden mały problem ... Sposób postrzegania Mistrzów Olimpijskich z obu imprez ...
Jest jeden jeszcze mały problem - co to ma do RG 2020? :] Które kraje zbojkotowały Francję? dajesz, może się czegoś dowiemy.
Też czekam z ręką w gaciach na odpowiedź. rotfl Zaraz wyjdzie, że te Rolandy, w których nie grał Fed (2018 na przykład) się nie liczą. :] Jeszcze gdyby to było podnoszone w kontekście Thiema i USO, to bym zrozumiał, tam faktycznie sporo osób z czołówki nie grało, ale w damskim RG? No bez jaj.
"The reason people use a crucifix against vampires is that vampires are allergic to bullshit." - Richard Pryor

"Nie jest dyshonorem przegrywać kiedy w grę wkłada się całe swoje serce." - Sir Matt Busby

"Pater postanowił zapytać swoją siostrzenicę o znaczenie wyrazu "real", który jemu samemu kojarzył się z przepłacanymi, narcystycznymi i metroseksualnymi piłkarzami ze stolicy Hiszpanii." - Krajewski, Czubaj, "Róże cmentarne"

Awatar użytkownika
ayshe
Weteran
Weteran
Posty: 1106
Rejestracja: 23 maja 2014, 17:54
Lokalizacja: Olsztyn

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: ayshe » 12 paź 2020, 14:53

Jeszcze jedno bym dołożyła, choć to oczywista oczywistość. Poza tym, że rozgrywany w innym terminie, RG miał normalny cykl rozgrywkowy, 7 rund w dwa tygodnie, mecze rozgrywane co drugi dzień. Warunki wszyscy mieli takie same. Przerwę covidową też mieli wszyscy i wszyscy w jakiś sposób to odczuli. Deprecjonowanie sukcesu Igi, Rafy, Thiema i Osaki nie ma racji bytu i ja oceniam wygrane w tych dwóch Szlemach na przeciwnym końcu skali. Zawodnicy przyzwyczajeni są przecież do budowania formy w określonych cyklach, więc poradzenie sobie z tymi wszystkimi utrudnieniami -przerwa, kwarantanna, skoszarowanie, niepewność czy czasem przez błędny test nie wylecę z rozgrywek, moim zdaniem raczej podnosi wartość tych zwycięstw.
“This means the world to me and I don’t see any limits, I don’t see the end around the corner so I will keep on going,” N. Djokovic (USO 2018)

Awatar użytkownika
hohvar
Senior
Senior
Posty: 3954
Rejestracja: 17 gru 2011, 13:46
Lokalizacja: Baseline

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: hohvar » 12 paź 2020, 15:15

Nie, no błagam.... Wy tak na serio? :rolleyes:
Chaos również jest częścią gry (Rafael Nadal)
Grasz dobrze, ale niewłaściwie (Piotr Woźniacki)

Awatar użytkownika
Gary
Baby do garów!
Baby do garów!
Posty: 8933
Rejestracja: 13 sie 2007, 13:36
Lokalizacja: Wieś przyklasztorna

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: Gary » 12 paź 2020, 15:23

hohvar pisze:
12 paź 2020, 15:15
Nie, no błagam.... Wy tak na serio? :rolleyes:
A jak sądzisz? :wink:

Po zastanowieniu stwierdzam, że z tym porównaniem z IO w Moskwie i LA to Vivid miał rację. Przecież tegoroczne RG zbojkotowały takie kraje jak Papua Nowa Gwinea, Andora, St. Kitts & Nevis, Trynidad i Tobago, Bhutan, Gabon, Nigeria, Watykan i wiele innych. Ewidentnie triumf Igi jest niepełny. Jednak Szlam a nie Szlem. rotfl

Jestem trochę ciekaw, jakie kolejne wygibasy będzie uskuteczniał Vivid, żeby nie przyznać, że się mylił. :wink:
"The reason people use a crucifix against vampires is that vampires are allergic to bullshit." - Richard Pryor

"Nie jest dyshonorem przegrywać kiedy w grę wkłada się całe swoje serce." - Sir Matt Busby

"Pater postanowił zapytać swoją siostrzenicę o znaczenie wyrazu "real", który jemu samemu kojarzył się z przepłacanymi, narcystycznymi i metroseksualnymi piłkarzami ze stolicy Hiszpanii." - Krajewski, Czubaj, "Róże cmentarne"

Awatar użytkownika
SevenUP
Weteran
Weteran
Posty: 1849
Rejestracja: 7 sie 2009, 12:57

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: SevenUP » 12 paź 2020, 15:37

ayshe pisze:
12 paź 2020, 14:53
Jeszcze jedno bym dołożyła, choć to oczywista oczywistość. Poza tym, że rozgrywany w innym terminie, RG miał normalny cykl rozgrywkowy, 7 rund w dwa tygodnie, mecze rozgrywane co drugi dzień. Warunki wszyscy mieli takie same. Przerwę covidową też mieli wszyscy i wszyscy w jakiś sposób to odczuli. Deprecjonowanie sukcesu Igi, Rafy, Thiema i Osaki nie ma racji bytu i ja oceniam wygrane w tych dwóch Szlemach na przeciwnym końcu skali. Zawodnicy przyzwyczajeni są przecież do budowania formy w określonych cyklach, więc poradzenie sobie z tymi wszystkimi utrudnieniami -przerwa, kwarantanna, skoszarowanie, niepewność czy czasem przez błędny test nie wylecę z rozgrywek, moim zdaniem raczej podnosi wartość tych zwycięstw.
Tym bardziej, że u kobiet nie zagrała z powodu Covid tylko Barty z czołówki, Osaka, Andreescu i Williams były kontuzjowane...
Yonex RDS003 --> Prince Textreme Tour 100P --> Yonex RDiS 100 MP --> Yonex Ezone 100 2020

Awatar użytkownika
lake
Młodszy Forumowicz
Młodszy Forumowicz
Posty: 129
Rejestracja: 13 cze 2010, 20:52

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: lake » 12 paź 2020, 16:10

A to nie jest czasem trolling, żeby podbić liczbę postów? Tylko czy czasem nie jest tak że jak ktoś podejmie rękawicę to ryzykuje bana? Parę takich przypadków chyba już tu było. Choć mogę się mylić bo rzadko tu zaglądam, więc nie śledzę kto i za co wyleciał.
Jeżeli pisane na serio to teza o radzieckich i amerykańskich IO jako porównanie wyjątkowo karkołomna. Parę absencji porównywać z kilkunastoma bądź kilkudziesięcioma w danej konkurencji? Prawdziwe absencje to były u tenisistów w Rio. Ktoś podważa złoto Murraya? Już prędzej jego znaczenie jako tenisowego trofeum. Dodam jeszcze że w Rumunii to pewnie do dzisiaj brechtają z bojkotu Los Angeles przez resztę bloku wschodniego. Szanse w sporcie trzeba wykorzystywać. Tak zrobiła Iga i dla mnie koniec tematu. Owszem można ubolewać nad tym, że był szybki przeskok z hardu na mączkę, ale warunki były dla wszystkich takie same. Co roku przerabiamy to samo z trawą. Trzy tygodnie przerwy między szlemami więc to chyba nie nowość dla czołówki. Przed AO ile się gra? Tyle co przed USO w tym roku. W ten sposób wszystko można podważyć. Wawrinka w AO, bo Rafał się połamał. Wawrinka na USO, bo przecież nie było Fedala i Serb w wersji Zdechlak. Wawrinka i Fed na RG bo Nadal odpadł wcześniej. Djoko na RG bo Rafa urwał nadgarstek. Nadal na USO 17 bo śmieciowa drabinka, na USO 19 bo Serb się skontuzjował. To-Jo na AO, bo Safin pochlał przed finałem. Do każdego tytułu można dodać gwiazdkę i przypis tylko po co?
Sezon 2019 w liczbach:
#15
#18
#40:15
#16
#19

Awatar użytkownika
hohvar
Senior
Senior
Posty: 3954
Rejestracja: 17 gru 2011, 13:46
Lokalizacja: Baseline

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: hohvar » 12 paź 2020, 16:20

Gary pisze:
12 paź 2020, 15:23
hohvar pisze:
12 paź 2020, 15:15
Nie, no błagam.... Wy tak na serio? :rolleyes:
A jak sądzisz? :wink:
Sądząc po argumentacji, niektórzy niestety tak :wink: rotfl
Chaos również jest częścią gry (Rafael Nadal)
Grasz dobrze, ale niewłaściwie (Piotr Woźniacki)

Awatar użytkownika
Vivid
Błąd Skryptu
Błąd Skryptu
Posty: 26774
Rejestracja: 15 sie 2006, 05:47
Lokalizacja: Menelowo

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: Vivid » 12 paź 2020, 19:26

Ech, człowiek jest jednak ułomny, nawet Vivid :angel: Miałem nie czytać, ale ciekawość wzięła górę.

Zacznę od tego co wartościowe. Chciałbym skierować ukłon do fortomorrow i mapi. Dobre posty. Może i nawet by przekonały kogoś kto taki jest na serio jak forumowy Vivid. Kto wie … :::gd:::
Oczywiście nic się nie zmieni. Trudno zmieniać coś co jest celową kreacją budowaną latami.
Wystarczy poczytać wątki TF-owe czy rozgrywkowe i tam znajdzie się sporo wpisów, w tym moich zajadłych adwersarzy, jaki to Vivid jest prywatnie i w realnym życiu.
Na forum kiedyś przyjąłem jakąś rolę, założyłem pewną maskę. I tak mi jakoś zostało bo mi się spodobało :P Trochę klauna, trochę trolla, trochę prowokatora, trochę mendy, trochę szowinisty, chama, seksisty, trochę moralizatora, trochę filozofa, trochę edukatora. Generalnie ze zdecydowaną przewagą tych negatywów ;)
W tej sytuacji nie ma mowy o zmianie. Ale chciałem docenić Wasze posty.

Co do reszty to … no nic nowego. Mógłbym się rozprawić z każdym postem pojedynczo. Mógłbym i załatwić to hurtem. Wszystko wisi na forum zatem wystarczyło tylko wskazać odwołanie. Ci co trochę czytają pewnie zauważyli, iż nie raz pisałem, że wynik meczu nie jest do przewidzenia. Zatem wieszczenie na starcie czyjejś wygranej (trudniej), czy nawet przegranej, to wróżenie z fusów. Nie jednego odsyłałem też z tym do wróżki.
Zatem mogłem wrzucić odpowiednie cytaty i napisać, że ja to przecież nie na serio pisałem na starcie imprezy (przynajmniej w dwóch postach), że Iga przerżnie. I moglibyście sobie kwękać i stękać, byłoby czarno na białym.
Tylko ja tego przecież nie napiszę. Czy ja jestem … Wami? :P To Wasza specjalność - nawalić bzdur a potem albo palić głupa, albo strzelić focha, albo czmychnąć tchórzliwie z wątku i nie bronić swoich tez.
Ja nie mam problemu by otwarcie przyznać, iż nie wierzyłem, że obecnie Iga może wygrać tę imprezę. Dla mnie było raczej pewne, że przerżnie. Możliwość wygranej tylko tzw. statystyczna. I tym się różnimy, ja się przyznaję do swoich wypowiedzi i ich faktycznego sensu.
Oczywiście nie mam do Was pretensji, po tylu latach zbierania po tyłku w końcu coś się niby udało ;)

Możecie być pewni, iż kolejne turnieje też będę rozpoczynał od „wieszczenia” przerżnięć Igi.
Czemu? Z bardzo prostej przyczyny. Jak zapewne wiecie, tenis to gra procentowa. No to ruszcie głowami, ile razy ona przerżnie, a ile razy wygra imprezę? Nie mówimy tu o przerżnięciu w konkretnej rundzie tylko w ogóle. Gdybyśmy mówili o konkretnej rundzie to nawet teoretycznie mógłbym mieć mniej „trafień” niż „pudeł”. W przypadku całych imprez, a tylko o tym zawsze piszę, to przecież będzie permanentne pasmo moich sukcesów czasem tylko może przerywane jakimś incydentem w postaci wygranego turnieju.
Piękne czasu przed nami ;) Tylko z czego Wy się cieszycie? To będzie deklasacja na moją rzecz :twisted:
Iga może i wygra kilka turniejów. To będą moje "wpadki", wliczone w koszty. Ale ile razy padnie przytaczane - co się stało, że się znowu zesrało? rotfl Sami oszacujcie ;)

Wylewacie teraz ten tzw. hejt? Powiedzmy. Oczywiście rozumiem, po tylu latach brania tylko po tyłkach. Tylko jedno mi wytłumaczcie. Na prawdę w niektórych postach „trochę” jedzie głębszą frustracją (nienawiść to jednak za duże słowo). Ludzie, forum w Internecie to rozrywka. Jak ja Was tak frustruję to na cholerę to czytacie? O_O Pomyślcie chwilę. Można włączyć ignora. Masochistami jesteście? Czytanie Vivida to pokuta od księdza?
Nie pojmuję tego. Jak mnie ktoś drażni to się odcinam. Czy to co robicie jest normalne? Czy tak postępują racjonalni ludzie? Część też podchodzi do tego tak jak ja - czyli z ;) Ale niektórzy nie. Niektórzy nawet wrócili na okoliczność z niebytu. WOW! O_O

Kolejna kwestia. Zarzuca mi się czasem trollowanie. Pewnie, robię to, czasem.
Ale tu też proszę o chwilę refleksji. Poczytajcie swoje ostatnie posty i pomyślcie logicznie (to nie boli) - no jak tu nie trollować jak jest do dyspozycji takie wielkie pole do trollo-konsumpcji!? Ktoś napisał, że wskazałem cztery argumenty i to za mało. A jakie Wy wskazaliście? Jakie kontrargumenty? Nie widzę, nie słyszę. Skupiliście się na tym tzw. hejcie.
Ja się ubawiłem, dziękuję. Ale refleksja Was powinna dopaść …
Burzycie się, że ktoś trolluje, a sami za karmę w paśniku robicie. Na własne życzenie O_O
Ja rozumiem, że po latach upokorzeń, upodleń (?), dorwaliście się jak świnki do koryta :P
Ale tak wyłączyć myślenie, na ślepo? Dobrze, że nie chce mi się wypunktowywać postu za postem.

Tak czytając te wypowiedzi doszedłem do wniosku, że faktycznie musiałem kilku parę razy bardzo boleśnie i celnie trafić. Nie, nie przeproszę, należało się, za głupotę.
Przeproszę tylko jedną osobę. Wiem, że przez te lata ze 2-3 razy trafiłem za ostro Jakuboto. Nie złośliwie, zauważyłem gdzie mogę trafić i niedoszacowałem konsekwencji.
Powinienem dawno przeprosić i to mam sobie do zarzucenia i za złe. Mógłbym to zrobić po cichu PM-em. Ale wypada publicznie.
Jakuboto, za te kilka razy przepraszam, szczerze.
Oczywiście żeby nie było, będę dalej darł z Ciebie łacha, ale ciut uważniej dobierając punkty trafienia ;)

Niektórzy trochę próbowali moralizować, wytykać jaki to Vivid buraczany, prostacki, niewychowany itd. Spoko, z wpisów jak najbardziej można to powiedzieć. Podpisuję się pod tym. Jednocześnie stawiali się trochę jako Ci z wyższą kulturą i poziomem.
No cóż, i znowu moje górą! Kolejny raz ograłem Was jak małych Jasiów i zostajecie na środku ze spuszczonymi spodniami rotfl
Jakby komuś umknęło, na końcu wypowiedzi o tegorocznym „RG” zamieściłem pogrubionym tekstem życzenia dla Wszystkich udanego tygodnia.
Literalnie NIKT nie odwdzięczył się tym samym.
Mnie się wydaje, że od moralizatorów i ludzi z taktem należałoby oczekiwać takiego kurtuazyjnego rewanżu. Ale nie, w tym zacietrzewieniu rzuciliście się jak … no sam nie wiem, ale się uśmiałem rotfl
Teraz też możecie sobie kwiczeć, że wymyślam i bajdurzę. Spoko, przecież wisi.
I to tyle, prosty trik i galoty kolejny raz pospadały rotfl

Mówi się, że miarą człowieka jest też to jakich ma wrogów. No cóż, tu bym popłynął ... rotfl
Zatem będę obstawał przy tym, że miarą Vivida jest ilość jego antagonistów :D

Co do samej Igi to zwyczajnie jej nie lubię, od początku. Jak ją pierwszy raz zobaczyłem, od razu byłem na nie. Nie chodziło o tenis, o człowieka. Są tacy ludzie, którzy wkurzają nas swoim samym wyglądem. Nie znam Igi, mówi się, że to ponoć bardzo sympatyczna i skromna osoba. I OK, pewnie tak jest. Ale mnie drażni. Pracowałem kiedyś z pewną dziewczyną. Inteligentna, wesoła, kompetentna, bardzo sympatyczna. Ale jak tylko wchodziła przez drzwi to mnie wnerwiała. Większość ludzi w firmie też. I reszta osób też podkreślała same pozytywy u Niej. Zwyczajnie coś w Niej było co odpychało. Dla mnie ma to też Iga.
Jako osoby nigdy jej pewnie nie kupię. Jako tenisistki też jeszcze nie, ale to akurat może się zmienić, kto wie …

Żeby nie przeciągać. To kiedy teraz gra Iga? Sami rozumiecie, że przerżnie :P
Najlepiej jakoś bardziej spektakularnie i z tzw. noname-em, wtedy jest większe pole do popisu ;)
Ostatnio zmieniony 12 paź 2020, 19:54 przez Vivid, łącznie zmieniany 1 raz.
Uśmiechaj się, to nieźle wkurza ludzi :)
Lepiej na korcie mądrze stać niż po nim głupio biegać ;)
Skuteczność tenisa zależy od tego jak szybko i jak mocno zrobisz przeciwnika w ch..ja :P

Awatar użytkownika
kstranger
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 165
Rejestracja: 24 sie 2014, 23:26

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: kstranger » 12 paź 2020, 19:47

Nie było mnie tu już od dawna (a przynajmniej w formie aktywnego komentatora, bo jeśli chodzi o śledzenie wypowiedzi forumowiczów w tematach wielkoszlemowych to raczej staram się być na bieżąco) i mimo, że w ciągu tych pięciu lat to bierne uczestnictwo było dla mnie w zupełności wystarczające to jednak ten przełom w historii polskiego tenisa niejako zmusił/zachęcił mnie do przynajmniej chwilowego powrotu :D

Wszystko na temat wyczynu Igi zostało już tutaj napisane; ja zdecydowanie należę do osób, które nie potrafią się nadziwić temu sukcesowi (w sposób pozytywny) i wyjść z podziwu nad jej skutecznością i opanowaniem w przebiegu całego turnieju. Już w chwili obecnej, spoglądając na ten rezultat z chłodną głową, mój zachwyt nie zmalał, a wręcz przybrał na swojej potędze, w czym pomogło przeanalizowanie wszelakich statystyk, zsumowanych lub uśrednionych po wzięciu pod uwagę wszystkich siedmiu meczów naszej reprezentantki. Ba, mówiąc obiektywnie - wyrażałbym ten zachwyt również w przypadku każdej innej zawodniczki, która wygrałaby tego szlema w podobny sposób, dlatego z uśmiechem na twarzy i zupełną szczerością mogę stwierdzić, że fakt, iż Iga jest Polką zupełnie nie zaburza mi tu oceny sytuacji, a jedynie jest dla mnie fantastycznym i wzruszającym aspektem.

No bo jak inaczej zareagować na wygraną jednego z czterech turniejów wielkoszlemowych bez straty ani jednego seta? Jak inaczej zareagować na fakt, że w żadnym z tych 14 setów zawodniczka nie straciła więcej niż 4 gemy w secie (i to tylko w dwóch przypadkach), a łącznie w (każdym) całym meczu więcej niż 5 gemów? Jak zareagować na element statystyki, który, o ile się nie mylę, nie został tu do tej pory podkreślony, a mianowicie że zawodniczka zachowała pozytywny stosunek piłek wygrywających do niewymuszonych błędów w KAŻDYM z tych siedmiu meczów? No i co najważniejsze, wszystko to nie odnosi się do wielokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej, brylującej od kilku ładnych lat w czołowej dziesiątce, niejako przyzwyczajonej już do takich triumfów, w mniej lub podobnie imponującym stylu, tylko do debiutantki, która pojawiła się na tym tenisowym najwyższym szczeblu po raz pierwszy w swojej karierze.


Do komentarzy, które mają wydźwięk podobny do tego, który zamieścił tu niejaki Vivid (a sęk w tym, że tylko ten jeden ma wydźwięk trącający o tak wysoki poziom absurdu) wręcz ciężko mi się jakkolwiek odnieść. Pamiętam jego komentarze jeszcze za czasów mojego regularnego aktywnego uczestnictwa w dyskusjach na tym forum i już wtedy w wielu sytuacjach zdarzało mu się wywołać u mnie poczucie zażenowania - nie samymi argumentami (o ile takowe w ogóle w swoich wypowiedziach zawierał), ale sposobem samego przekazu pewnych własnych przekonań. Wtedy jednak tłumaczyłem to sobie faktem, że to pewnie jakiś lokalny "dobry wujek", który mimo że zgryźliwy i w regularny sposób irytujący to takie właśnie pełni zadanie w tej społeczności, a wszystko to robi ze świadomym przekąsem.

Po wczorajszej wypowiedzi ww. użytkownika utwierdzam się w przekonaniu, że moje wewnętrzne zażenowanie już wtedy było w pełni uzasadnione, a teraz w miejsce tej emocji wskoczyło zwyczajne kiwanie głową z politowaniem, bo po przekroczeniu pewnej granicy absurdu ciężko w ogóle rozpatrywać takie opinie w sposób poważny. Argumentacja, mimo że starannie przygotowana (a to może i gorzej, bo widać, że duża ilość czasu poświęcona na pisanie posta nie do końca przełożyła się na jakość) nijak nie odniosła się do wartości samego sukcesu Igi, a jedynie do wyjątkowych okoliczności, w których rozgrywany był turniej. Szanuję też fakt, że zwyczajnie można nie pałać sympatią do samej zawodniczki: bo nie ten styl gry jaki się danej osobie podoba, bo nie ten sposób zachowania na korcie, bo nie ten typ charyzmy, bo nie ta aparycja, "bo tak", itp. Powiedzmy śmiało, że nie ma w tym nic złego, bo ile ludzi, tyle opinii i nie wymagam od nikogo, żeby każdy ten rezultat rozpatrywał jako osobiste kibicowskie czy narodowe zwycięstwo, bo zwyczajnie nie ma takiego przymusu i to również jest okej. Co nie jest już okej to próba usilnego "udowodnienia" innym, że ten sukces jest w jakikolwiek sposób nie w pełni wartościowy, dodatkowo nie wspominając w żaden sposób o samym stylu, w jakim ta niesamowita dziewczyna przebrnęła przez wszystkie mecze, a jedynie skupiając się na specyficznej porze rozgrywania samego turnieju, które jak ktoś wcześniej trafnie ujął - były takie same dla wszystkich uczestników/uczestniczek oraz próbując usprawiedliwić zawodniczki, które zostały przez zwyciężczynię dosłownie zmiażdżone na korcie.

Tak więc reasumując, szanowny Vividzie - spoko, że piszesz, iż Świątek za mistrzynię wielkoszlemową uznasz dopiero, gdy wygra kolejny turniej wielkoszlemowy - masz do tego prawo, aczkolwiek przy tym właśnie pozostań ;) Uwierz, że dla sporej większości nie będzie się to w przyszłości kładło żadnym cieniem na tym konkretnym wyczynie, choćby z powodów wymienionych przeze mnie w akapicie trzecim oraz z tego, że została zwyciężczynią w sposób "fair and square" - czyt. pokonała siedem zawodniczek, dwie przeciwniczki z TOP10 (to tak, żeby dodać smaczek, bo i bez tego byłoby to pełnoprawne zwycięstwo, ale zawsze milej gdy przeciwniczki tej rangi znajdują się na liście pokonanych), nie dostała żadnych walkowerów na swojej drodze, żaden z jej meczów nie został przerwany, żeby mogło to wybić przeciwniczkę z rytmu i powstrzymać Polkę przed rychłą klęską, a poza pojedynczymi wyjątkami (Osaka, Barty, Andreescu) również luki w obsadzie nie mogą być tu przedstawione jako argument odbiegający od normy. Bądź więc tak miły i skoro oczekujesz akceptacji swoich odmiennych opinii w takim temacie jak ten, pokaż, że potrafisz odwdzięczyć się tym samym, a z przeinaczaniem rzeczywistości na swoją korzyść i zaprzeczaniem faktom, by w jakikolwiek sposób umniejszyć historycznemu wyczynowi niezwykle uzdolnionej 19-letniej dziewczyny, to najlepiej w ogóle skończ, bo w żaden sposób nie odzierasz jej tym z laurów, a tylko siebie z szacunku ze strony współkomentujących ;)

EDIT do wypowiedzi powyżej:

Wizerunek wizerunkiem, możesz sobie tutaj wykreować własnego siebie w taki sposób, na jaki masz ochotę, ale wciąż nie dostrzegasz, że w tym "przemyślanym" alter ego odnosisz się do reszty z, celową lub nie, wyższością i określenia jak "coś niby się udało osiągnąć" w kontekście wygranej w turnieju wielkoszlemowym naprawdę w jednym momencie obdzierają Twoją wypowiedź z zamierzonego efektu i przyjętej postawy, czy to inteligentnego rozmówcy, czy to moralizatora, czy też trolla. W rzeczywistości Cię nie znam, więc jako osoby oceniać Cię nie zamierzam, dlatego też cały mój wywód odnosi się do tej wersji siebie, jaką tu prezentujesz i tak jest też podejrzewam w przypadku wielu innych osób (no chyba, że faktycznie większość obecnych tutaj ma/miało z Tobą styczność w "realu"), dlatego też nie rozumiem zdziwienia pewnymi reakcjami ludzkimi - dobrze, że ty rozgraniczasz siebie z prawdziwego życia i siebie z forum, ale wielu z nas tego nie robi, gdyż po prostu nie ma takiego porównania.

A żebyś nie czuł się pominięty - z życzeniem, by na przyszłość odróżnić jednak hejt od zasłużonej, uargumentowanej krytyki, przynajmniej z pożytkiem dla samego siebie - życzę Ci wspomnianego miłego tygodnia :P

Awatar użytkownika
Vivid
Błąd Skryptu
Błąd Skryptu
Posty: 26774
Rejestracja: 15 sie 2006, 05:47
Lokalizacja: Menelowo

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: Vivid » 12 paź 2020, 20:08

kstranger pisze:
12 paź 2020, 19:47
... nijak nie odniosła się do wartości samego sukcesu Igi, a jedynie do wyjątkowych okoliczności, w których rozgrywany był turniej.
Jeżeli coś dla kogoś sukcesem nie jest to jak mógłby się do tego odnieść przez pryzmat sukcesu? Zauważasz logiczny dysonans? Myślisz swoim tokiem rozumowania, a odnosisz się do czyjegoś. Tak to nie zadziała. Błąd logiczny u samej podstawy.
kstranger pisze:
12 paź 2020, 19:47
Tak więc reasumując, szanowny Vividzie - ....
...
Bądź więc tak miły i skoro oczekujesz akceptacji swoich odmiennych opinii w takim temacie jak ten, pokaż, że potrafisz odwdzięczyć się tym samym, ...
Tak więc reasumując, szanowny kstranger - bądź uprzejmy dołożyć więcej uwagi i zauważyć, iż:
Primo - zawsze wypowiadałem się z pozycji "ja" i tylko prezentowałem swoje zdanie. Nie oczekiwałem i wymagałem akceptacji. Na przekonywałem do niego.
Secundo - nie kwestionowałem zachwytu u innych. Nie mówiłem, że nie powinni, czy wręcz nie wolno. Jeżeli tak twierdzisz to poproszę o cytat.
Uśmiechaj się, to nieźle wkurza ludzi :)
Lepiej na korcie mądrze stać niż po nim głupio biegać ;)
Skuteczność tenisa zależy od tego jak szybko i jak mocno zrobisz przeciwnika w ch..ja :P

Rezus
Nowy
Nowy
Posty: 1
Rejestracja: 10 paź 2020, 19:18

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: Rezus » 12 paź 2020, 20:30

Cześć wszystkim,

Czytam Was od 2010 roku. Od turnieju US Open gdzie Rafa skompletował Karierowego Szlema. Zawsze na uboczu ale sukces Igi Świątek zmotywował mnie do rejestracji.

Moja historia z tym sportem trwa już 20 lat z czego ostatnie 10 lat nie tylko w roli gracza ale i instruktora/trenera.

Igę widziałem na kortach Warszawianki w ramach Warsaw Charity Cup 3 lata temu [miałem szczęście wystąpić w roli uczestnika] i już wtedy zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie z jaką łatwością odbierała zagrania Mariusza Fyrstenberga, który nie zawsze wstrzymywał rękę.

Dlatego kilka słów: Iga szacun za dokonanie czegoś niebywałego. I jak to często krzyczysz podczas sparingów na kortach w Raszynie: Jazda! Oby to był dopiero początek Twojej pięknej historii!

Vivid: Pokory - tylko ona może Cię na tym forum jeszcze uratować.

Z tenisowymi pozdrowieniami,
Rezus

Awatar użytkownika
wyczesany
Ludzkie oblicze Władzy
Ludzkie oblicze Władzy
Posty: 7705
Rejestracja: 8 paź 2008, 14:12

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: wyczesany » 12 paź 2020, 20:30

Vivid pisze:
12 paź 2020, 19:26
Kolejna kwestia. Zarzuca mi się czasem trollowanie. Pewnie, robię to, czasem.
Meeeh... "Trolling is a art".
Prezes fanklubu Staśka :D

Awatar użytkownika
kstranger
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 165
Rejestracja: 24 sie 2014, 23:26

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: kstranger » 12 paź 2020, 20:39

Vivid pisze:
12 paź 2020, 20:08
kstranger pisze:
12 paź 2020, 19:47
... nijak nie odniosła się do wartości samego sukcesu Igi, a jedynie do wyjątkowych okoliczności, w których rozgrywany był turniej.
Jeżeli coś dla kogoś sukcesem nie jest to jak mógłby się do tego odnieść przez pryzmat sukcesu? Zauważasz logiczny dysonans? Myślisz swoim tokiem rozumowania, a odnosisz się do czyjegoś. Tak to nie zadziała. Błąd logiczny u samej podstawy.
I jak wspominałem, pod kątem opiniodawczym w pełni dopuszczam do siebie fakt, że sukces Igi nie musi być odbierany jako sukces również przez Ciebie.

Zawodniczka wygrała natomiast jeden z czterech największych turniejów w dyscyplinie, mnie czy Tobie może się to nie podobać i każdy z nas może o niej myśleć w dowolny sposób, ale z perspektywy tej zawodniczki czy nawet samej dziedziny - w tym konkretnym turnieju ta konkretna zawodniczka odniosła zwycięstwo, czyli sukces.
Vivid pisze:
12 paź 2020, 20:08
kstranger pisze:
12 paź 2020, 19:47
Tak więc reasumując, szanowny Vividzie - ....
...
Bądź więc tak miły i skoro oczekujesz akceptacji swoich odmiennych opinii w takim temacie jak ten, pokaż, że potrafisz odwdzięczyć się tym samym, ...
Tak więc reasumując, szanowny kstranger - bądź uprzejmy dołożyć więcej uwagi i zauważyć, iż:
Primo - zawsze wypowiadałem się z pozycji "ja" i tylko prezentowałem swoje zdanie. Nie oczekiwałem i wymagałem akceptacji. Na przekonywałem do niego.
Secundo - nie kwestionowałem zachwytu u innych. Nie mówiłem, że nie powinni, czy wręcz nie wolno. Jeżeli tak twierdzisz to poproszę o cytat.
Do tego również odniosłem się wcześniej i podkreślałem wielokrotnie, że w kontekście własnej opinii nie można Ci odebrać tego prawa, przykro mi, że tego nie dostrzegłeś. Nie napisałem też, że negujesz zachwyt innych, do tego z kolei Ty nie miałbyś żadnego prawa.

Napisałem, że określasz niezaprzeczalne zwycięstwo Igi jako nie w pełni wartościowe na podstawie wybranych przez siebie argumentów (pogoda, pora roku), co wciąż uważam i będę uważał za zachowanie mocno nie w porządku i w momencie, gdy wykracza to poza własną opinię i próbujesz rozszerzyć to na jakiś ogół ludzi, który "na pewno również tak stwierdzi" - przestaje to być tylko własną opinią. Piszesz, że nie przekonujesz nikogo do tego zdania, no i faktycznie tego nie robisz, za to idziesz o krok dalej i odgórnie zakładasz, że chcąc czy nie, póki nie dołoży kolejnego sukcesu tej rangi, będzie się to "kładło cieniem" na tym triumfie i jest to sprawa oczywista, a zgodnie z Twoją logiką, może to być oczywiste co najwyżej dla Ciebie ;)

Awatar użytkownika
Vivid
Błąd Skryptu
Błąd Skryptu
Posty: 26774
Rejestracja: 15 sie 2006, 05:47
Lokalizacja: Menelowo

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: Vivid » 12 paź 2020, 21:14

kstranger pisze:
12 paź 2020, 20:39
I jak wspominałem, pod kątem opiniodawczym w pełni dopuszczam do siebie fakt, że sukces Igi nie musi być odbierany jako sukces również przez Ciebie.
Zatem czemu postulujesz, że nie odniosłem się do "wartości samego sukcesu Igi"? Znów zakładasz z góry, że to sukces i dla mnie też tym powinien być. Jednocześnie postulujesz, że jednak nie musi. Ponawiam - błąd logiczny, patrzysz przez pryzmat własnego postrzegania. Niestety, tu trzeba przysłowiowo wyjść z siebie i postarać się wejść w buty drugiej osoby zapominając zupełnie o sobie.
kstranger pisze:
12 paź 2020, 20:39
Napisałem, że określasz niezaprzeczalne zwycięstwo Igi jako nie w pełni wartościowe na podstawie wybranych przez siebie argumentów (pogoda, pora roku),
Z tym się zgadzam w pełni.
kstranger pisze:
12 paź 2020, 20:39
... i próbujesz rozszerzyć to na jakiś ogół ludzi, który "na pewno również tak stwierdzi"
Jak próbuję? Nadinterpretacja.
kstranger pisze:
12 paź 2020, 20:39
... za to idziesz o krok dalej i odgórnie zakładasz, że chcąc czy nie, póki nie dołoży kolejnego sukcesu tej rangi, będzie się to "kładło cieniem" na tym triumfie i jest to sprawa oczywista,...
A nie mogę tak zakładać? Ja jako ja. Nie może to być dla mnie oczywiste?

Ponawiam prośbę o cytaty. Wciskasz przy poscie guzik ["]. Nie filozofuj, przedstaw konkret.
Jeżeli nie masz, uznasz, że się zagalopowałeś, przyznaj, sprawa skończona.
Uśmiechaj się, to nieźle wkurza ludzi :)
Lepiej na korcie mądrze stać niż po nim głupio biegać ;)
Skuteczność tenisa zależy od tego jak szybko i jak mocno zrobisz przeciwnika w ch..ja :P

Awatar użytkownika
Gary
Baby do garów!
Baby do garów!
Posty: 8933
Rejestracja: 13 sie 2007, 13:36
Lokalizacja: Wieś przyklasztorna

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: Gary » 12 paź 2020, 21:35

Vivid, ponawiam pytanie zadane bodajże przez SevenUPa: jakie kraje zbojkotowały RG, że porównujesz ten turniej do IO w Moskwie oraz LA?
"The reason people use a crucifix against vampires is that vampires are allergic to bullshit." - Richard Pryor

"Nie jest dyshonorem przegrywać kiedy w grę wkłada się całe swoje serce." - Sir Matt Busby

"Pater postanowił zapytać swoją siostrzenicę o znaczenie wyrazu "real", który jemu samemu kojarzył się z przepłacanymi, narcystycznymi i metroseksualnymi piłkarzami ze stolicy Hiszpanii." - Krajewski, Czubaj, "Róże cmentarne"

Awatar użytkownika
Vivid
Błąd Skryptu
Błąd Skryptu
Posty: 26774
Rejestracja: 15 sie 2006, 05:47
Lokalizacja: Menelowo

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: Vivid » 12 paź 2020, 21:41

Gary pisze:
12 paź 2020, 21:35
Vivid, ponawiam pytanie zadane bodajże przez SevenUPa: jakie kraje zbojkotowały RG, że porównujesz ten turniej do IO w Moskwie oraz LA?
Porównuję sytuację triumfatorów, nie charakter i okoliczności imprez.
Oglądałem program publicystyczny na ten temat - tamte Igrzyska. Zwycięzcy wypowiadali się, że ich sukces był kwestionowany. Ponadto część z nich twardo postawiła, iż czują się w pełni Mistrzami Olimpijskimi. Część jednak z nich jasno przyznała, że mają z tym problem i mają żal do polityków.
Uśmiechaj się, to nieźle wkurza ludzi :)
Lepiej na korcie mądrze stać niż po nim głupio biegać ;)
Skuteczność tenisa zależy od tego jak szybko i jak mocno zrobisz przeciwnika w ch..ja :P

PH3N-x
Bywalec
Bywalec
Posty: 75
Rejestracja: 1 wrz 2011, 18:42

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: PH3N-x » 12 paź 2020, 21:46

Czy to jakaś nowa tendencja grania dropszotów? Nie przypominam sobie innego turnieju gdzie było tego tak dużo i to w ważnych momentach. W dodatku grane często przez graczy, którzy takie zagrania używali do tej pory sporadycznie. Czy to było spowodowane tylko specyficznymi warunkami podczas turnieju, czy może w przyszłym sezonie będzie podobnie? Bo na US Open też chyba było ich trochę.

CFA
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 155
Rejestracja: 7 mar 2019, 21:13
Lokalizacja: Wrocław

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: CFA » 12 paź 2020, 21:50

hohvar pisze:
12 paź 2020, 07:22
W sumie taktyka Vivida była dobra, a prawdopodobieństwo porażki niewielkie.... Stawiać na niezdobycie wielkiego szlema przez młodą polską tenisistkę dawało niemal 100% gwarancji na to, że się będzie ''miało rację''. I gdyby nie świetna gra i niespodziewany sukces Igi, wciąż byśmy wyczytywali, że przer.. ła. A tu taki zonk O_O
Przewidywanie jest trudne. Ja sam gdzieś, w którymś wątku na początku roku buńczucznie postawiłem tezę, taką niby łatwą w sensie prawdopodobieństwa, że w 2020 nikt z Polaków Szlema nie wygra. I akurat Vivid wtedy zwracał uwagę, żebym dokładniej precyzował o jakim Szlemie myślę, bo już wtedy nasza juniorka (Baszak) parła do finału w juniorskim AO a inny junior (Lorens) był też tam w finale w deblu, a jest jeszcze Kubot z szansami i że moja teza wcale nie jest taka bezpieczna. No i okazało się, że zaliczyłem wtopę - i to z najmniej spodziewanej strony. Na pocieszenie pozostaje mi, że w dobrym towarzystwie takich przepowiadaczy jak Wilander czy Becker :-)

Awatar użytkownika
Gary
Baby do garów!
Baby do garów!
Posty: 8933
Rejestracja: 13 sie 2007, 13:36
Lokalizacja: Wieś przyklasztorna

Re: WIELKI SZLEM: ROLAND GARROS 2020

Post autor: Gary » 12 paź 2020, 22:18

Vivid pisze:
12 paź 2020, 21:41
Gary pisze:
12 paź 2020, 21:35
Vivid, ponawiam pytanie zadane bodajże przez SevenUPa: jakie kraje zbojkotowały RG, że porównujesz ten turniej do IO w Moskwie oraz LA?
Porównuję sytuację triumfatorów, nie charakter i okoliczności imprez.
Oglądałem program publicystyczny na ten temat - tamte Igrzyska. Zwycięzcy wypowiadali się, że ich sukces był kwestionowany. Ponadto część z nich twardo postawiła, iż czują się w pełni Mistrzami Olimpijskimi. Część jednak z nich jasno przyznała, że mają z tym problem i mają żal do polityków.
Wszystko fajnie, ale mnie nie chodzi o jakiś ogół czy pisanie w stronie biernej "był/będzie kwestionowany", interesuje mnie Twoje zdanie, więc trochę sparafrazuję pytanie: czy Ty uważasz, że triumf Igi należy porównywać do sytuacji z IO '80 i '84 i z tego powodu go deprecjonować? Jak już kilka osób zauważyło absencje w żeńskim turnieju nie odbiegały od normy, więc moim zdaniem ten argument odpada.
"The reason people use a crucifix against vampires is that vampires are allergic to bullshit." - Richard Pryor

"Nie jest dyshonorem przegrywać kiedy w grę wkłada się całe swoje serce." - Sir Matt Busby

"Pater postanowił zapytać swoją siostrzenicę o znaczenie wyrazu "real", który jemu samemu kojarzył się z przepłacanymi, narcystycznymi i metroseksualnymi piłkarzami ze stolicy Hiszpanii." - Krajewski, Czubaj, "Róże cmentarne"

ODPOWIEDZ

Wróć do „Rozgrywki ATP i WTA”