Zmuszony Safin

Marat Safin w wywiadzie z ESPN mówi o tym, jak został tenisistą.

Nigdy nie lubiłem grać w tenisa/ Nie dawało mi to frajdy, czułem za to presję i obowiązek. Zmuszono mnie do gry. Moim marzeniem było zostanie piłkarzem. Tenis był wbrew mojej woli. Łamałem mniej więcej 80 rakiet rocznie. Od 1998 roku grałem rakietami Heada. Chłopcy z firmy byli dla mnie bardzo tolerancyjni. Złamałem 1055 rakiet. Wyliczyli to i była to dla mnie niespodzianka, bo nie wiedziałem, ile rakiet zniszczyłem. Podziękowania należą się mojej mamie, która była tenisistką i dotarła do półfinału Rolanda Garrosa juniorek, a potem została trenerką. Wychowała dwoje numerów jeden. To prezent dla niej. Musi być najszczęśliwszą matką na świecie – podsumował Rosjajnin