Zheng Qinwen woli tytuł wielkoszlemowy zamiast bycia numerem 1

218

Zheng Qinwen przyznała podczas konferencji po meczu na China Open, że woli zdobyć tytuł wielkoszlemowy niż zostać nr 1 rankingu WTA. Chinka awansowała do 1/16 finału w Pekinie po zwycięstwach nad Shi Han i Anną Kalinską i już ma zagwarantowany powrót do czołowej pięćdziesiątki; w kolejnym meczu zmierzy się z 18. rozstawioną Marie Bouzkova. „Nie mam wątpliwości, zawsze Grand Slam” – powiedziała zawodniczka.

Zheng ma na koncie finał Australian Open 2024, złoto olimpijskie w Paryżu i karierowe maksimum jako była nr 4 rankingu WTA, lecz wciąż czeka na pierwszy wielkoszlemowy triumf. Po kontuzjami naznaczonym sezonie 2025 znów pokazuje dobrą formę – w ostatnim US Open odrobiła stratę 0-5 w decydującym secie przeciwko Madison Keys, pokonała Igę Świątek, a jej marsz przerwała Elena Rybakina w ćwierćfinale. Obecnie plasuje się na pozycji nr 43 w WTA Race, więc mocne zakończenie sezonu może przybliżyć ją do czołowej trzydziestki i poprawić rozstawienie przed Australian Open.

Na razie priorytetem Zheng jest kontynuacja dobrej passy w Pekinie. Przyznała, że od US Open zmaga się z przeziębieniem i uporczywym kaszlem oraz problemami z katarem przy spadających temperaturach, co wiąże się ze stanem zapalnym nosa. Powrót do top 50 jest już pewny, zaś awans do trzydziestki pozostaje w zasięgu, lecz największym celem tenisistki od dzieciństwa pozostaje tytuł wielkoszlemowy.

Wyniki:

  • Zheng Qinwen – Shi Han 7-6, 4-6, 6-2
  • Zheng Qinwen – Anna Kalinskaya 6-7, 6-4, 3-0 ret.

W skrócie:

  • Była finalistka Australian Open 2024 i zdobywczyni złota olimpijskiego w Paryżu.
  • Obecnie nr 43 w WTA Race – silny finisz sezonu może dać awans do czołowej trzydziestki.
  • Od US Open boryka się z przeziębieniem, kaszlem i stanem zapalnym nosa.

 
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News

Poprzedni artykułEkspert wątpi czy plan B Świątek wystarczy na WTA Finals
Następny artykułTimofiejewa okradziona w Pekinie, akceptuje los ofiary