Williams wciąż wierzy w siebie

Venus Williams w rozmowie  dla portalu tennismajors.com. mówi o celach na koljne sezon.

Zawsze trzeba marzyć i to właśnie robię. Chciałabym wygrać Rolanda Garrosa i w sumie niewiele mi brakowało. To samo w przypadku Australian Open, gdy też byłam blisko. Miło byłoby też zwyciężyć w Mistrzostwach WTA w deblu oraz w Wimbledonie czy US Open w mikście. Jeśli spełniłeś wszystkie swoje marzenia i niczego już nie pragniesz, stajesz się martwy. Dlatego nie przestaję marzyć i nigdy nie mam dość. Zarówno wtedy, gdy wygrywam, jak i po porażkach.

Nadal kocham wygrywać, ale kiedy przyjdzie czas na koniec, zejdę ze sceny. Uwielbiam igrzyska olimpijskie. Mój ojciec zawsze się nimi pasjonował. Dlatego już na początku kariery wzięłam w nich udział. W miarę upływu czasu zachwycałam się nimi jeszcze bardziej – zakończyła Amerykanka