US Open nie dla Amerykanów. Męski tenis w kryzysie

Męski tenis w USA jest w dołku, a przecież kiedyś Amerykanie byli postrachem na kortach. Widać to przede wszystkim w rankingu singlistów ATP oraz w koronnym turnieju wielkoszlemowym, czyli US Open.

Australian Open, French Open, Wimbledon i US Open – te cztery turnieje przyciągają uwagę całego tenisowego świata rok w rok. W dziejach męskiego tenisa ziemnego było wielu dominatorów i wielkich postaci. Amerykanie przez lata mieli powody do dumy, a teraz pozostaje im wiara i nadzieja, że doczekają się godnych następców Artura Ashe’a, Jimmy’ego Connorsa, Jima Couriera, Andre Agassiego i Pete’a Samprasa.

Długa historia tenisa i US Open

Początki tenisowego turnieju US Open, wcześniej nazywanego Mistrzostwami Stanów Zjednoczonych, sięgają 1881 roku. Praktycznie do lat 50. poprzedniego wieku na gospodarzy nie było mocnych. Amerykańscy tenisiści latami wygrywali kolejne turnieje rozgrywane na ich ziemi. Kolejni mistrzowie byli zastępowani przez następnych. Świat tenisa się rozwijał i gonił konkurentów ze Stanów Zjednoczonych. Ostatnie lata przed początkiem ery open należały do tenisistów z Australii, którzy na kortach w Nowym Jorku czuli się fantastycznie. Zawodowy tenis zmienił się po 1968 roku, zaczęła zmieniać się także tablica zwycięzców US Open, choć na przełomie lat 70. i 80. królował wielki John McEnroe.

Zmierzch bogów, czyli ostatnie triumfy w US Open

W latach 90. nic nie zapowiadało w USA nadchodzącej katastrofy, bo Pete Sampras, Andre Agassi i Jim Courier ?trzęśli? rankingiem ATP i świetnie radzili sobie w turniejach rozgrywanych w ojczyźnie. W 1999 roku w finale US Open spotkali się dwaj Amerykanie – wspomniany Agassi i Todd Martin. Wygrał ten pierwszy. Agassi był także uczestnikiem innego starcia rodaków. W 2002 roku w finale nowojorskiego turnieju wielkoszlemowego Andre nie sprostał Pete’owi Samprasowi. Ostatnimi momentami chwały – jak się później okazało – były występy Andy Roddicka, który w 2003 roku odprawił z kwitkiem w finale Hiszpana Juana Carlosa Ferrero. Później do głosu doszło wielkie trio, które panuje po dziś dzień – Roger Federer, Rafael Nadal oraz Novak Djoković. Pozycja amerykańskich tenisistów w światowym rankingu tylko malała i ciągle maleje.

Ranking ATP – gdzie się podziali tenisiści z USA?

Obecnie nie wygląda to różowo. W najlepszej dziesiątce tenisowego rankingu mężczyzn nie ma ani jednego amerykańskiego zawodnika. Po raz pierwszy w historii taki stan miał miejsce w 2010 roku i od tamtej pory jest kiepsko, a tenisowi eksperci biją na alarm. Najwyżej plasuje się John Isner. Ma on jednak już 34 lata, a najwyżej w rankingu ATP był w 2008 roku na ósmej pozycji. W swojej dotychczasowej karierze Isner wygrał łącznie 15 turniejów, ale w US Open szczytem jego marzeń i osiągnieć były ćwierćfinały. W sumie, w pierwszej setce singlistów znajdziemy jedynie ośmiu tenisistów z USA.

Ameryka stawia na tenis i szkolenie

Nic więc dziwnego, że w ojczyźnie wielkich mistrzów tenisa nie pogodzono się z obecnym stanem i postanowiono działać, wychować oraz wyszkolić ich godnych następców. W Stanach Zjednoczonych już 10-letni tenisiści mogą być finansowani przez tamtejszy związek (United States Tennis Association). Zatrudniani są trenerzy dosłownie z całego świata. Amerykański Związek Tenisowy płaci tym trenerom za to, aby byli do dyspozycji młodych i utalentowanych tenisistów. Ci mogą z nimi trenować całkiem za darmo. Pomoc USTA dla młodych adeptów tenisa nie kończy się na darmowych treningach. Związek zapewnia im również sprzęt i zakwaterowanie. Najzdolniejsi juniorzy w USA mogą liczyć również na wsparcie sponsorów. Dużym ułatwieniem dla młodych tenisistów i tenisistek w USA jest również możliwość nauki przez internet. Bez problemu mogą w tej sytuacji zostać objęci indywidualnym tokiem nauczania tak, by szkoła nie kolidowała im z treningami i wyjazdami na turnieje. Czy taka pomoc i ukierunkowanie na młodych adeptów tenisa przyniesie zamierzone skutki? Czas pokaże. Obecnie fanom tenisa w USA pozostaje emocjonowanie się zagranicznymi zawodnikami podczas US Open 2019.

Amerykańscy tenisiści w pierwszej setce rankingu ATP:
John Isner (14)
Taylor Fritz (27)
Reilly Opelka (42)
Sam Querrey (46)
Frances Tiafoe (52)
Tennys Sandgren (73)
Steve Johnson (82)
Mackenzie McDonald (95)

Kraje, które wygrywały US Open w erze open (liczonej od 1968 roku):
Stany Zjednoczone – 19 razy
Australia – 6 razy
Szwajcaria – 6 razy
Hiszpania – 4 razy
Czechosłowacja – 3 razy
Serbia – 3 razy
Szwecja – 3 razy