Ostatni wielkoszlemowy turniej sezonu jest coraz bliżej. Zmagania w USTA Billie Jean King National Tennis Center w nowojorskim Flushing Meadows rozpoczną się w niedzielę 30 sierpnia i potrwają do 13 września. Na obiekt kibice wejdą jednak już tydzień wcześniej – od 23 sierpnia rozgrywane będą kwalifikacje.
Finał gry pojedynczej kobiet zaplanowano na sobotę 12 września, a mężczyzn – dzień później. Lista zgłoszeń została opublikowana, więc układ stawki jest już w dużej mierze znany. Jak przedstawiają się szanse głównych pretendentów?
Sinner rusza na Nowy Jork z pozycji lidera
Sezon 2026 w męskim tenisie ma jednego wyraźnego bohatera. Jannik Sinner wraca na kort Arthura Ashe?a jako niekwestionowany numer jeden rankingu ATP z dorobkiem 13 450 punktów – co daje mu przewagę niemal pięciu tysięcy oczek nad drugim w zestawieniu Alexandrem Zverevem. Włoch lideruje nieprzerwanie od kwietnia, a w lipcu obronił tytuł na Wimbledonie, sięgając po piąty w karierze triumf wielkoszlemowy. Wcześniej w tym roku skompletował tytuły w cyklu Masters 1000 jako drugi zawodnik w historii.
Paradoksalnie w Nowym Jorku Sinner ma sporo do stracenia w ujęciu rankingowym – rok temu dotarł do finału, w którym uległ Carlosowi Alcarazowi. Oznacza to, że będzie bronił pokaźnej zaliczki punktowej. Sportowo jest to jednak zawodnik w szczytowej dyspozycji: regularnie wygrywa z czołówką i doskonale czuje się na twardej nawierzchni. Tym samym to właśnie Włoch jest głównym kandydatem do końcowego zwycięstwa.
Alcaraz – obrońca tytułu z wielkim znakiem zapytania
Największą niewiadomą stawki pozostaje Carlos Alcaraz. Hiszpan rozpoczął 2026 rok od triumfu w Australian Open, kompletując Karierowego Wielkiego Szlema w wieku zaledwie 22 lat. Później przyszła jednak kontuzja nadgarstka, której nabawił się w kwietniu podczas turnieju w Barcelonie. Uraz wykluczył go z Roland Garros oraz Wimbledonu, a swój ostatni oficjalny mecz rozegrał 14 kwietnia – do startu US Open minie zatem ponad sto dni rozbratu z kortem.
Alcaraz figuruje na liście zgłoszeń do Nowego Jorku i według doniesień celuje w powrót podczas turnieju w Cincinnati, tuż przed Wielkim Szlemem. Sztab zawodnika działa jednak wyjątkowo ostrożnie – Hiszpan wycofał się z Canadian Open, a jego otoczenie przypomina przykłady graczy, których kariery zahamowały właśnie problemy z nadgarstkiem.
Warto pamiętać, że Alcaraz broni w Nowym Jorku tytułu – wygrał US Open w 2025 roku (a wcześniej w 2022), przechodząc przez całą imprezę bez straty seta aż do finału. Jeśli wróci w pełni zdrowy, natychmiast trzeba będzie wymienić go w gronie głównych kandydatów do wygranej. O jego aktualnej formie przekonamy się jednak dopiero po występach w Cincinnati.
Zverev, Djoković i amerykańskie nadzieje
Trzecim zawodnikiem ze ścisłej męskiej czołówki jest obecnie Alexander Zverev, który w 2026 roku przełamał wreszcie wielkoszlemową klątwę. W Paryżu sięgnął po pierwszy w karierze tytuł Grand Slam, a na Wimbledonie dotarł do finału, przegrywając dopiero z Sinnerem. Niemiec awansował na drugie miejsce w rankingu i przystąpi do US Open jako realny pretendent, choć bilans bezpośrednich starć z liderem (4-11 i 10 porażek z rzędu) wciąż przemawia na jego niekorzyść.
Nieco na uboczu czai się legendarny Novak Djoković, który stale poluje na rekordowy, 25. tytuł wielkoszlemowy – a nowojorska publiczność nie raz potrafiła go zmotywować do gry na 110%. Gospodarze będą z kolei liczyć na Bena Sheltona oraz Taylora Fritza, który dwa lata temu grał w finale na Ashe?u. Warto obserwować też Feliksa Augera-Aliassime’a – Kanadyjczyk lubi szybkie korty i wielokrotnie potrafił sprawić na nich niespodziankę.
Kobiecy turniej: trzy różne mistrzynie w jednym sezonie
O ile w rywalizacji panów mamy wyraźną hierarchię, o tyle turniej kobiet zapowiada się wyjątkowo otwarcie. Trzy pierwsze imprezy wielkoszlemowe 2026 roku wygrały trzy różne zawodniczki: Australian Open padł łupem Eleny Rybakiny, w Roland Garros triumfowała 19-letnia Mirra Andriejewa, a Wimbledon niespodziewanie wygrała Linda Nosková, awansując na najwyższą w karierze pozycję.
Na czele rankingu WTA wciąż stoi Aryna Sabalenka, spędzająca już ponad sto tygodni na fotelu liderki. Białorusinka to dwukrotna obrończyni tytułu z Nowego Jorku (wygrywała US Open w 2024 i 2025 roku) i wkrótce powalczy o trzeci triumf z rzędu. Twardy kort we Flushing Meadows to jej ulubiona nawierzchnia, choć ostatni Wimbledon (porażka w czwartej rundzie) pokazał, że jej dominacja nie jest bezwzględna.
Tuż za plecami Białorusinki czają się Rybakina, Jessica Pegula oraz mistrzyni US Open z 2023 roku, Coco Gauff. Wszystkie te zawodniczki należy traktować jako realne pretendentki do końcowego sukcesu.
Polski akcent: Świątek wraca na ulubione korty
Dla polskich kibiców kluczowe pozostaje pytanie o formę Igi Świątek. Raszynianka po Wimbledonie spadła na ósme miejsce w rankingu, a w sezonie 2026 ma dotąd bilans 23 zwycięstw i 10 porażek – wynik solidny, choć jak na jej standardy poniżej oczekiwań. Turniej w Nowym Jorku ma jednak dla niej szczególne znaczenie: to właśnie tu w 2022 roku wywalczyła jeden ze swoich sześciu wielkoszlemowych tytułów.
Twarda nawierzchnia, na której piłka odbija się wysoko i szybko, znacznie bardziej sprzyja jej stylowi gry niż trawa. Jeśli Polka zbuduje formę na amerykańską część sezonu, może okazać się – nomen omen – czarnym koniem drabinki. Na liście zgłoszeń znalazła się także Maja Chwalińska, która będzie chciała nawiązać do znakomitego występu w Paryżu.
Rynek typerów: co mówią kursy?
Układ sił znajduje odzwierciedlenie w notowaniach analityków. W rywalizacji mężczyzn bukmacherzy niemal jednogłośnie wskazują Sinnera jako faworyta – jego szanse na wygraną szacuje się na ok. 60%. Kurs na Alcaraza jest wyraźnie wyższy ze względu na niepewność co do jego stanu zdrowia (analitycy dają mu ok. 35% szans). Pozostali tenisiści mają znacznie niższe notowania.
Z tego względu warto porównać oferty kilku operatorów, gdyż różnice w kursach bywają zauważalne. Ponadto nowi gracze mogą sprawdzić dostępny kod promocyjny Fortuna i bonusy powitalne przed startem turnieju, jeśli szukają dodatkowych środków na typowanie.
W drabince kobiet rynek jest znacznie bardziej wyrównany. Mimo statusu obrończyni tytułu Sabalenka nie jest tak zdecydowaną faworytką jak Sinner – bukmacherzy oceniają jej szanse na ok. 30%. Kursy na Rybakinę (ok. 11%), Gauff (12,5%) czy szukającą dawnej dyspozycji Świątek (11%) pozostają bardzo atrakcyjne.
Obstawianie wiąże się oczywiście z ryzykiem i powinno stanowić jedynie formę rozrywki w granicach wyznaczonego budżetu. Kluczowa jest tu odpowiedzialna gra.
Co dalej?
Kluczowe dla układy sił będą turnieje na kortach twardych bezpośrednio poprzedzające US Open – na czele z imprezą w Cincinnati. To tam przekonamy się, w jakiej dyspozycji wraca Alcaraz, czy Sinner utrzyma wysoką formę i czy któraś z tenisistek narzuci własne warunki przed startem w Nowym Jorku.
Jedno jest pewne – US Open 2026 zapowiada się jako turniej z mocnym faworytem u mężczyzn oraz otwartą walką w rywalizacji kobiet. Polscy kibice najsilniejsze nadzieje wiążą z występem Igi Świątek, która stanie przed szansą na swój 7. tytuł wielkoszlemowy. Pozostaje czekać na losowanie drabinki, które odbędzie się na kilka dni przed rozpoczęciem turnieju.
— ARTYKUŁ PARTNERA __














