Polacy jednoczą siły w deblu! Trener Błażeja Koniusza: To dopiero początek!

Błażej KoniuszBłażej Koniusz (Polska, 523) osiągnął finał turnieju rangi ITF Futures, który jest rozgrywany na nawierzchni dywanowej w niemieckim  Schwieberdingen (pula nagród 10 tys. dolarów). Polak w parze z Mateuszem Kowalczykiem (ATP Doubles 96) był rozstawiony z numerem drugim. W finale Südwestbank Tennis Grand Prix polska para deblistów musiała jednak uznać wyższość szwecko-bułgarskiego duetu Jacob Adaktusson / Dimitar Kutrovsky. Po zaciętym i pełnym dramaturgii spotkaniu, gdzie nie zabrakło także domieszki pecha, Polacy przegrali po trzech setach walki  6-3 1-6 [10-6]. Mimo porażki, dzięki finałowi niemieckiej imprezy Kowalczyk i Koniusz zdobędą po dziesięć punktów do rankingu ATP Doubles. Co ciekawe, zagrali oni ze sobą po blisko siedmioletniej przerwie.

 

Wracający po dłuższym rozbracie z tenisem Koniusz powoli wraca do wysokiej formy. Od 2009 roku nie wystąpił on w żadnym zagranicznym turnieju, w pełni poświęcając się pracy z dziećmi i grze w niemieckiej i austriackiej Budeslidze. Teraz, już bez problemów z pieniędzmi i z widokami na rozwój znowu staje w szranki z zawodowymi tenisitami. I chociaż nie było łatwo, po pół roku pracy i ciężkiej walce ze sobą i swoim organizmem, Błażej jest już gotowy na nowe wyzwania. Na powrót znalazł się w rankingu ATP (523. miejsce) i ze zdwojonymi chęciami chciałby wspiąć się na wysoką pozycję list singlowych i deblowych. Finał w niemieckim Futuresie był kolejnym krokiem na drodze do wielkich turniejów i wielkich wyników.

 

Tydzień Błażeja oceniam na plus, jednak moim zdaniem mogło być lepiej. Zabrakło po prostu trochę szczęścia, szczególnie w singlu. Pechowo przegrał 7:6 w trzecim secie (Koniusz w I rundzie ITF F1 Futures w niemieckim Südwestbank przegrał 6-7(3) 6-4 7-6(2) z rozstawionym z numerem szóstym Niemcem Peterem Torebko ? przyp. red.) Jeżeli chodzi o debel też dopadł, jego i Mateusza Kowalczyka, pech. Przegrali 10:6 w decydującym tie breaku. Pechowy przegrany mecz, szczególnie, że po łatwo wygranej drugiej partii. Jednak ogólnie wyjazd był dla nas bardzo udany. Teraz razem z Mateuszem Kowalczykiem będą szukać potrzebnych im trzydziestu punktów rankingowych. Błażej potrzebuje ich, aby dostać się do eliminacyjnych drabinek turniejów challenger rozgrywanych w Azji. To jest na tą chwilę priorytetem. Osiągnięty w Niemczech finał, w kontekście wspomnianych punktów był bardzo ważny. Teraz jeszcze dwa turnieje we Francji, gdzie potrzebują dwóch finałów, z czego jednego wygranego. Dzięki temu będą mogli później wyjechać do Azji na imprezy ATP Challenger. – powiedział TenisNET Michał Piękoś, trener polskiego tenisisty Błażeja Koniusza.

 

Szkoleniowiec grającego na co dzień w Górniku Bytom gracza dodał także, że chciałby, aby za jakiś czas jego zawodnik osiągnął już taką pozycję, że spokojnie mógłby on występować w największych turniejach. Pięknoś twierdzi nawet, że jego podopiecznego stać na deblowy występ w wielkoszlemowym Wimbledonie w parze z Mateuszem Kowalczykiem.

 

Teraz jeszcze gramy turnieje rangi Futures. Właśnie we Francji (pula nagród: 10 tys. dolarów). To są te troszkę większe, które zapewniają nam całkiem niezłe warunki. Po nich już tylko imprezy wyższej rangi. Samego Błażeja stać naprawdę na wiele. Jest on świetnym singlistą i coraz lepszym deblistą. Istnieje także realna szansa na to, że zagrają razem z Kowalczykiem debla w wieloszlemowym Wimbledonie. I my do tego, krok po kroku, dążymy i do tego będziemy starać się doprowadzić. To jest nasz cel nadrzędny. Przy okazji gry podwójnej będzie grał oczywiście singla i tu także liczę na to, że coś uda mu się w singlu ugrać.

 

Trener odniósł się także do rozłąki Koniusza z tenisem, na którą tenisista zdecydował się po wielu, często nieprzyjemnych perypetiach. Teraz, po kilku latach odpoczynku od zawodowego zgiełu wraca do gry i od pół roku pracuje już na pełnych obrotach.

 

Niedawno przecież wznowił tenisową karierę. Gra od niespełna pół roku. Po tym jak przerwał karierę trenował dzieci. Teraz już powoli wraca na kort i do wysokiej dyspozycji. Jeszcze przed wstrzymaniem kariery Błażej prezentował się naprawdę świetnie. Wtedy radził sobie z wieloma zawodnikami, którzy dziś są od niego wyżej. Teraz jest starszy, bardziej doświadczony. Teraz zaczął sam trenować, sam grać i myślę, że jeszcze kilka turniejów i chłopak się otworzy. I dzięki temu zacznie oczywiście jeszcze więcej wygrywać. – kontynuował szkoleniowiec Górnika Bytom.

 

Teraz Koniusz chciałby w większym stopniu skupić się na deblu. Mimo, że musi zaczynać od imprez rangi ITF Futures to Błażej nie załamuje rąk i z pewnością będzie dążył do kolejnych turniejowych zwycięstw. A dzięki nim chłopak ze Świętochłowic otworzy sobie drzwi do największych tenisowych imprez świata.

 

Ostatnio podjęliśmy decyzję, jako że udało nam się znaleźć wspólny język z Mateuszem Kowalczykiem i coraz lepiej się dogadujemy, postanowiliśmy w większym stopniu postawić na grę podwójną. Ale oczywiście singiel jest nie mniej istotny, a może nawet czasami ważniejszy. Trzeba jednak pamiętać o tym, że po prostu łatwiej się gra jak jest się pewnym udziału w danym turnieju. Oczywiście gra w Futuresach prawie nic mu nie da, a granie w challengerach i w jeszcze większych imprezach pozwala uzyskać znacznie większą ilość punktów. Jest duża szansa, że Błażej załapie się do wielu turniejów w debla i będzie mógł pojechać na więcej większych zawodów. Dodatkowo będzie miał zagwarantowane i wyżywienie i hotel, co również jest bardzo ważne.

 

Świetny kontakt Koniusza z Kowalczykiem pomógł im w podjęciu decyzji o wspólnych startach. Nawet sam ?Kowal? podkreślał, że Błażej ma zadatki na specjalistę od gry podwójnej. Jednak bycie dobrym deblistą nie oznacza, że Koniusz zrezygnuje z gry pojedynczej.

 

Kilka lat temu Błażej grał już wspólnie z Mateuszem Kowalczykiem. Mateusz nawet sam zaproponował wspólną grę w deblu. Mówił, że jest naprawdę duża szansa na odnoszenie wspólnych sukcesów. Dodał też, że w Błażeju drzemie ogromny deblowy potencjał. Muszę jednak powiedzieć, że z początku nie byłem do końca przekonany co do tego, że Błażej może być dobry w grze podwójnej. Zdecydowanie jest świetnym singlistą. A tymczasem okazuje się, że jego return i agresywna, ofensywna gra z backhandu w połączeniu z możliwościami deblowymi Kowalczyka daje niesamowite wyniki. Do tego są razem świetnie zgrani. ?Kowal? super gra przy siatce, Błażej naprawdę dobrze kontruje.

 

W tym roku idziemy powoli, ale oczywiście chcemy się piąć w rankingu. Dobrze by było, gdyby udało się Błażejowi zagrać w eliminacjach tym większych imprez, m.in. deblowego Wimbledonu. Gdyby się to udało to później mam nadzieję, że będzie coraz lepiej i gra w zawodach wyższej rangi będzie łatwiejsza. Dla mnie świetnym wynikiem byłaby pierwsza setka rankingu deblowego. Wtedy byłoby podobnie, jak w przypadku Mateusza Kowalczyka, który już się w niej znajduje (96 ATP Doubles ? przyp. red) – zakończył opiekun Koniusza.

 

Teraz Mateusz Kowalczyk stawia na grę z Błażejem Koniuszem. Tym samym z powodów osobistych i niewielkiego kolfliktu ze swoim dawnym partnerem wstrzymuje współpracę z Tomaszem Bednarkiem. Na razie przez kilka miesięcy Kowalczyk będzie tworzył parę deblową z Błażejem.

 

Zawodnicy dogadali się, że około pół roku do roku będą grać wszystkie turnieje razem. Ewentualnie jakby ?Kowal? dostał zaproszenie od jakiegoś zawodnika z pierwszej setki na wspólny występ w większym turnieju, gdzie z Błażejem się nie załapie, to wtedy oczywiście wcześniej o tym powie i będzie grał z tamtym tenisistą. Oczywiście, jeżeli do tamtego momentu z zbiorą wystarczającej liczby punktów, która wystarczałaby do tego, żeby zagrać w takiej imprezie razem z Błażejem.

 

Po długiej przerwie dopiero niedawno Błażej wznowił swoją karierę singlową. Przez ten czas zrobił niesamowity postęp. Wspiął się przecież z rankingu zerowego na pozycję pięćset dwudziestą trzecią. Jest tym samym w szóstej setce. A to, jak na pierwszy rok po przerwie, gdzie Błażej praktycznie nie grał w ogóle zimą, zaczął przecież od maja 2013 to jest świetny wynik . Mam nadzieję, że będzie dalej szedł w tym kierunku. Zobaczymy co przyniesie czas – powiedział w rozmowie z TenisNET Łukasz Kuboszek trener z ?KS? Górnik Bytom.

 

Nie tylko trenerzy liczą na wspaniałe wyniki Błażeja i Mateusza Kowalczyka. Wszystko wskazuje na to, że przy takiej determinacji i chęci nowy duet polskich deblistów stać na naprawdę wielkie wyniki. Czyżby sen miał się ziścić już w czerwcu? Zielone trawniki wielkoszlemowego Wimbledonu uwielbiają przecież kochających tenis i ciężką pracę zawodników…