Iga Świątek nie zdołała dokończyć kariery z Wielkim Szlemem i musi poczekać na kolejną szansę w przyszłym roku. Polka odpadła w ćwierćfinale Australian Open po porażce 5:7, 1:6 z Jeleną Rybakiną, która potem sięgnęła po tytuł. Po tym występie pojawiły się wątpliwości na temat współpracy Świątek z Wimem Fissette’em, które wprost wyraził komentator Tomasz Tomaszewski.
Tomaszewski przyznał, że ma mieszane odczucia względem pracy duetu Świątek – Fissette, wskazując jednocześnie, że zwycięstwo w Wimbledonie osiągnięte pod okiem Fissette’a zmieniło jego wcześniejsze spojrzenie. Ekspert zasugerował jednak, iż w meczu z Rybakiną nie było wyraźnej reakcji Świątek na uwagi trenera i że w trudnych momentach zawodniczka zamiast zmieniać rytm gry jeszcze przyspieszała, zamiast wdrożyć plan B. Tomaszewski poruszył też wątek roli Tomka Wiktorowskiego, którego jego zdaniem wcześniejsze upraszczanie tenisa Świątek wnosiło istotne elementy do gry.
Komentator zaznaczył, że nie chce wyciągać ostatecznych wniosków przed marcem i wierzy, iż Świątek, mając 24 lata, wciąż ma przed sobą najlepsze lata kariery. W ocenie Tomaszewskiego należy też docenić klasę rywalki: „Rybakina jest tenisistką wybitną i w meczu z Igą znakomicie wykorzystała swoje atuty.” Na koniec podkreślił, że warto dać zawodniczce wsparcie oraz poczekać na rozwój sytuacji do Rolanda Garrosa.
- Iga Świątek przegrała w ćwierćfinale Australian Open 5:7, 1:6 z Jeleną Rybakiną.
- Tomasz Tomaszewski ma „mieszane uczucia” co do współpracy Świątek z Wimem Fissette’em.
- Tomaszewski chce poczekać z oceną do marca; przypomniał też o triumfie w Wimbledonie i zauważył, że Świątek ma 24 lata.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News














