Tomaszewski o Tomaszewski Cup

Tomaszewski CupGdy wszyscy przeżywamy wydarzenia z wielkoszlemowego US Open oraz śledzimy przygotowania naszej kadry do spotkania Pucharu Davisa Polska – Australia, na kortach stołecznej Legii odbywa się 46. edycja międzynarodowego turnieju dla kadetów rozgrywanego w ramach cyklu Tennis Europe, Tomaszewski Cup. Korzystając z konferencji prasowej drugiej z podanych wyżej imprez rozmawiałem chwilę z jednym z najbardziej kojarzonych polskich głosów tenisowego komentatorstwa, a osobą szczególnie związaną z tymi zawodami, Tomaszem Tomaszewskim.

Spotykamy się w warszawskim hotelu Marriott w związku z konferencją prasową przed meczem Davis Cupu, jednak kilka kilometrów obok odbywa się właśnie turniej Tomaszewski Cup. Jakie odczucia Pan ma z tą imprezą?

Ten turniej jest dla mnie szczególnie ważny, bliski mojemu sercu. Pamiętam jak mój trener podsunął mojemu ojcu pomysł, żeby zorganizować ten turniej, ja byłem wtedy małym chłopcem. Pamiętam, kiedy grałem w 2. edycji tej imprezy. Przegrałem w I rundzie po trzech setach walki, po dramatycznym meczu. Pamiętam te wszystkie edycje, w tym zeszłoroczną edycję, korty Legii… Jest to dla mnie coś szczególnie istotnego.

Jest to turniej wysokiej rangi, przez co przyjeżdża wielu mocnych zawodników spoza granic naszego kraju, jednak polscy tenisiści są dość mocno zmotywowani na tym turnieju… Dziś rano byłem i Maksymilian Raupuk wyeliminował turniejową trójkę z Białorusi bez straty seta. Czy odniósł Pan wrażenie, że rzeczywiście Polacy dają tutaj jeszcze więcej z siebie niż na innych zawodach tego typu?

Wydaje mi się, że dzieje się coś niezwykłego w polskim tenisie. Jest jakaś energia, coś niewytłumaczalnego… Agnieszka Radwańska, Jerzy Janowicz i polscy debliści wskazali drogę, dzięki której tenis staje się bardzo popularny i ja z tego powodu niezmiernie się cieszę.

Dziękuję bardzo za poświęconą chwilę i oczywiście do zobaczenia na finale.