Frances Tiafoe odrobił stratę dwóch setów i wygrał po dramatycznym pięciosetowym boju z Alexem Michelsenem 5-7, 3-6, 7-5, 6-3, 7-6(6), awansując do półfinału US Open – pierwszego w Wielkim Szlemie od tego samego turnieju sprzed dwóch lat. Zwycięstwo zapewniło mu także powrót do czołowej dziesiątki.
Mecz był pełen zwrotów akcji: Michelsen, 22-letni debiutant w ćwierćfinale Wielkiego Szlema, prowadził już dwoma setami i miał przełamanie w trzeciej partii, a w decydującym secie wyszedł na prowadzenie 3-0, zanim Tiafoe odwrócił losy spotkania. Po wyrównanym początku tie-breaka Amerykanin utrzymał minimalną przewagę i zamknął spotkanie. Po 4 godzinach i 38 minutach gry Tiafoe pobiegł do siatki, by objąć przeciwnika; jak sam przyznał, „Wiem, byłem tam”.
W krótkiej wymianie tuż po meczu Tiafoe pocieszał załamującego się Michelsena, podkreślając bliskie relacje poza kortem i przekonanie, że młody rywal jeszcze nie raz osiągnie podobny sukces. W półfinale jego rywalem będzie Ben Shelton, 23-latek, co gwarantuje, że w finale imprezy znajdzie się Amerykanin.
W skrócie:
- Mecz trwał 4 godziny i 38 minut.
- Alex Michelsen ma 22 lata i to jego pierwszy ćwierćfinał Wielkiego Szlema.
- W półfinale Tiafoe zmierzy się z Benem Sheltonem, 23-latkiem – w finale będzie przynajmniej jeden Amerykanin.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News















