Taylor Fritz ostro skrytykował jakość piłek treningowych po serii na kortach twardych w Ameryce Północnej, twierdząc, że piłki używane poza turniejami różnią się od tych stosowanych w rozgrywkach i zaburzają przygotowania. Na platformie X 10 września 2026 opublikował krótki wpis: „Nadchodzi wielka tyrada o piłkach tenisowych.”
Fritz, który w tym sezonie sięgał po zwycięstwo w DC Open i w 2024 był finalistą, przyznał, że po występach w Washington, Cincinnati i US Open oraz tygodniu treningu w Nowym Jorku doskonale znał odczucie gry piłkami Wilson używanymi na tych imprezach. Po powrocie do domu przez dwa dni trenował jednak z innymi egzemplarzami Wilson US Open, które opisał jako miękkie i „martwe”, przy czym przetestował kilka skrzyń, by wykluczyć wadliwą partię. Rozczarowanie potęgował fakt, że inni zawodnicy zgłaszali podobne uwagi. Fritz uważa, że rozbieżności między piłkami detalicznymi a turniejowymi – także od firm Wilson i Dunlop – w ciągu ostatniego półtora roku stały się na tyle duże, że zmieniają sposób kreowania wymian i podejmowania ryzyka na najwyższym poziomie.
Konsekwencją, jak wyjaśnił, jest konieczność wkładania większej siły w uderzenia, co tworzy złe nawyki i zmniejsza efektywność treningu. Po krótkiej przerwie wraca do startów – najpierw zagra w Japan Open, a potem skupi się na Shanghai Masters – i liczy, że problem da się rozwiązać, bo obecna sytuacja czyni trening mniej przyjemnym i mniej produktywnym.
W skrócie:
- Fritz testował piłki Wilson US Open po występach w Washington, Cincinnati i US Open oraz po tygodniu treningu w Nowym Jorku.
- Po powrocie do domu stwierdził, że piłki treningowe są miękkie i „martwe” mimo sprawdzenia kilku skrzyń; inni gracze mieli podobne odczucia.
- Planuje starty w Japan Open i Shanghai Masters; uważa, że różnice między piłkami detalicznymi a turniejowymi wpływają na grę na poziomie zawodowym.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News














