Iga Świątek (8. WTA) awansowała do trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Toronto, pokonując Sarę Bejlek (38. WTA) 6:0, 6:3. Mimo wyraźnego wyniku mecz trwał 94 minuty; po spotkaniu Polka przyznała: „Kiedy gram, nie czuję tego”.
W trakcie pojedynku zdarzył się wyjątkowo długi gem przy stanie 6:0, 3:2, w którym pojawiło się aż dziewięć break pointów, a Świątek przechyliła go na swoją korzyść dopiero przy szóstej okazji. Zawodniczka przyznała, że obie strony zmarnowały swoje szanse i że w takich momentach ważne jest zagranie dwóch solidnych punktów z rzędu.
W kolejnym etapie imprezy rywalką Świątek będzie Viktoria Golubić (51. WTA), która we wtorek ograła Donnę Vekić (35. WTA) 5:7, 6:2, 6:3; Vekić była rozstawiona z numerem 31.
W skrócie:
- Mecz Świątek z Bejlek zakończył się wynikiem 6:0, 6:3 i trwał 94 minuty.
- Toronto – według oceny Świątek – oferuje korty o średniej szybkości, z wysokim odbiciem i lekkimi piłkami, przy których wiatr potrafi wpływać na lot piłki.
- Poza kortem Świątek stara się wykorzystywać dni wolne na zwiedzanie miast i unika imprez, by zachować równowagę między meczami i odpoczynkiem.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News















