Svitolina skoncentrowana przed półfinałem z Sabalenką

148

Elina Svitolina awansowała do półfinału turnieju Wielkiego Szlema Australian Open, pokonując Coco Gauff 6-1, 6-2 w ćwierćfinale. 31-letnia Ukrainka po raz czwarty w karierze osiągnęła półfinał Wielkiego Szlema i w czwartek 29 stycznia zmierzy się z Aryną Sabalenką, walcząc o pierwszy finał wielkoszlemowy. „To był dobry dzień w pracy. Jestem bardzo zadowolona z tego, jak gram.”

Svitolina kontynuuje znakomity start sezonu – 10-0 w meczach (20-1 w setach) i w Melbourne odniosła drugie z rzędu zwycięstwo nad rywalką z pierwszej dziesiątki po triumfie nad Mirra Andreeva w czwartej rundzie. W meczu z Gauff rywalka miała trudny dzień, popełniając pięć podwójnych błędów, wygrywając 41% punktów przy pierwszym serwisie i 18% przy drugim, notując 26 niewymuszonych błędów i tylko trzy zwycięskie uderzenia.

Svitolina przyznała, że unika patrzenia za daleko i skupia się na regeneracji oraz pracy taktycznej przed półfinałem. W bezpośrednich pojedynkach z Sabalenką ma jedną wygraną na sześć spotkań (ostatnia wygrana w Strasburgu 2020); tylko dwa z tych meczów rozgrywano na twardej nawierzchni i oba padły łupem Sabalenki.

W skrócie:

  • Wynik ćwierćfinału: Elina Svitolina def. Coco Gauff 6-1, 6-2
  • Następny mecz: Aryna Sabalenka, czwartek 29 stycznia
  • Początek sezonu Svitolina: 10?0 w meczach (20?1 w setach)
  • Drugie z rzędu zwycięstwo nad rywalką z top-10; poprzednio Mirra Andreeva
  • Statystyki Gauff w meczu: 5 podwójnych błędów, 41% przy pierwszym serwisie, 18% przy drugim, 26 niewymuszonych błędów, 3 zwycięskie uderzenia
  • Bilans H2H z Sabalenką: 1-5, jedyne zwycięstwo Svitolina w Strasburgu 2020
  • Svitolina: była numer 3, 19 tytułów WTA, w tym cztery WTA 1000 i zwycięstwo w WTA Finals 2018
  • Decyzja z 2025 roku: wcześniejsze zakończenie sezonu, wygrana w Auckland i powrót do pierwszej dziesiątki

 
Artykuł wygenerowany na podstawie informacji udostępnionych przez Google News

Poprzedni artykułSensacja w mikście AO: Mladenovic i Guinard wyeliminowali faworytów
Następny artykułRecenzja Wilson Champion’s Choice Duo