Sloane Stephens już przygotowuje się do powrotu na sezon 2026 po potwierdzeniu swojego pierwszego turnieju w tym roku. Była mistrzyni US Open ma nadzieję na udany powrót po roku, w którym ledwo rozegrała sześć turniejów i spędziła prawie siedem miesięcy na uboczu z powodu kontuzji.
32-latka straciła grunt pod nogami w WTA Tour w ciągu ostatnich kilku sezonów z powodu kontuzji i nieregularnych wyników, w tym długiej przerwy od kortów z powodu kontuzji stopy. Stephens pojawiła się w tym roku w transmisjach telewizyjnych, na przykład podczas minionego US Open, gdzie była częścią zespołu komentatorskiego Tennis TV.
Sama Stephens przyznała jednak, że nie myśli jeszcze o przejściu na emeryturę i ma nadzieję na powrót do rywalizacji na wysokim poziomie w dobrej formie fizycznej. Stephens rozpoczęła rok od czterech porażek z rzędu, aż do turnieju Merida Open, który zakończyła w lutym bez zwycięstwa. Chociaż była zapisana na Indian Wells, Amerykanka wycofała się z powodu kontuzji stopy i rozpoczęła długą przerwę od touru.
Minęło ponad siedem miesięcy między jej udziałem w Meridzie a powrotem na Guadalajara Open we wrześniu, a powrót nie był zbyt owocny. Odpadła w swoim debiucie w Guadalajarze, a następnie wzięła udział w turnieju ITF w Tampico, gdzie ponownie odpadła w pierwszej rundzie, zamykając rok 2025 tylko tymi dwoma turniejami w Meksyku.
Rok do zapomnienia: Spadek w rankingu i problemy z kontuzjami
Była nr 3 na świecie jest obecnie sklasyfikowana na pozycji nr 1,075, a w 2025 roku rozegrała zaledwie kilka meczów, kończąc sezon z rekordem 0-6 po udziale w Tampico ITF. Amerykanka zdecydowała się przerwać karierę, gdy zobaczyła, że wyniki nie nadchodzą, a ona sama pozostaje w passie 12 porażek z rzędu.
Ostatni raz Stephens odniosła zwycięstwo w pierwszej rundzie Wimbledonu 2024, gdzie pokonała Francuzkę Elsę Jacquemot. Po zamknięciu 2025 roku w turnieju ITF – gdzie została pokonana przez światowy numer 347 Sahaja Yamalapalli – Stephens już wyobraża sobie, jak będzie wyglądał jej powrót w 2026 roku.
Gwiazdorska obsada w Nowej Zelandii
Zaledwie kilka miesięcy przed ukończeniem 33 lat Stephens potwierdziła już swój pierwszy turniej w tym roku: WTA 250 ASB Classic, który odbędzie się w Auckland w dniach 5-11 stycznia. Była mistrzyni US Open otrzymała od organizacji dziką kartę na turniej, który wygrała w 2016 roku, pokonując w finale Niemkę Julię Goerges (która w późniejszych latach dwukrotnie wygrała ten sam turniej).
Dołączy do niej kilka czołowych zawodniczek Tour, na czele z wicemistrzynią z 2023 roku Eliną Svitoliną oraz takimi zawodniczkami jak Emma Navarro, Iva Jovic, Alexandra Eala i Donna Vekic.
Dzikie karty trafiły do trzech nazwisk wzbudzających duże zainteresowanie, zwłaszcza 7-krotnej mistrzyni Wielkiego Szlema Venus Williams, która rozpocznie swój sezon 2025 w ASB Classic, mając na uwadze udział w Australian Open. Z dziką kartą dołączyła również Brytyjka Katie Boulter, która po znacznym spadku w rankingu (obecnie nr 106) będzie chciała zdobyć ważne punkty, aby powrócić na najwyższe miejsca w rankingu WTA.
Artykuł wygenerowany na podstawie wyników oraz informacji udostępnionych przez Google News














