Novak Djokovic wraca na Roland Garros – mimo że w zeszłym roku żegnał się z publicznością i sugerował, iż może to być jego ostatnia wizyta w Paryżu, teraz znów zjawił się na mączce, kończąc trzydzieści dziewięć lat. Brak Carlosa Alcaraza sprawia, że Serb może postrzegać swoje szanse na dwudziesty piąty wielkoszlemowy tytuł jako o pięćdziesiąt procent większe; jedyną pewną przeszkodą wymienianą w jego części drabinki jest Jannik Sinner.
Djokovic ma jednak przed sobą zadanie – w tym sezonie rozegrał na mączce tylko jeden oficjalny mecz, przegrany w trzech setach z rywalem spoza czołowej pięćdziesiątki. Mimo wieku wciąż pozostaje znacznie groźniejszy na turniejach Wielkiego Szlema: w ubiegłym roku dotarł do półfinałów wszystkich czterech imprez, a w tym sezonie grał w finale Australian Open. W paryskiej części drabinki zaczyna od pojedynku z Giovannim Mpetshim Perricardem, potencjalnie może zmierzyć się z Fonsecą w trzeciej rundzie, dwukrotnym finalistą Casperem Ruudem w czwartej rundzie, a w ćwierćfinale z Alexem de Minaurem.
Najpoważniejszym z wymienionych rywali wydaje się Ruud, który był finalistą w Rzymie. Djokovic prowadzi z nim w bilansie pięć zwycięstw do jednej porażki, przy czym ich ostatnie starcie na mączce miało miejsce w dwa tysiące dwudziestym czwartym roku i padło łupem Ruuda; ewentualne spotkanie między nimi może wyłonić faworyta do awansu do finału.
W skrócie:
- W tegorocznym sezonie na mączce Djokovic rozegrał tylko jeden mecz – porażka w trzech setach.
- W ubiegłym sezonie Serb dotarł do półfinału w każdym z czterech turniejów Wielkiego Szlema.
- W head-to-head z Casperem Ruudem ma pięć zwycięstw i jedną porażkę; ostatnie ich spotkanie na mączce wygrał Ruud.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie Google News














