Aryna Sabalenka otwarcie przyznała, że jest rozczarowana przebiegiem rozmów z organizatorami i zapowiedziała, że w razie dalszego impasu nie wyklucza radykalnych kroków, łącznie z bojkotem. „To my tworzymy przedstawienie. Bez nas nie byłoby turniejów, bez nas nie byłoby rozrywki.” Tenisistka podkreśliła, że zawodnicy zasługują na lepsze wynagrodzenie i nie wyklucza, iż zawodniczki mogą się zjednoczyć przeciwko niesprawiedliwym rozwiązaniom.
Spór pomiędzy zawodnikami a organizatorami czterech największych imprez – Australian Open, Roland Garros, Wimbledon i US Open – trwa od kwietnia ubiegłego roku, a większość czołowych graczy domaga się bardziej sprawiedliwego podziału dochodów. Temat znów pojawił się w poniedziałek po opublikowaniu oświadczenia podpisanego przez największe gwiazdy, w tym Igę Świątek.
Świątek przyjęła bardziej ostrożne stanowisko i mówiła, że bojkot byłby formą skrajnej reakcji; jednocześnie wyraziła nadzieję, że trwające negocjacje doprowadzą do porozumienia satysfakcjonującego obie strony.
W skrócie:
- Spór między zawodnikami a organizatorami toczy się od kwietnia ubiegłego roku.
- Kwestią sporną jest podział dochodów w czterech turniejach Wielkiego Szlema: Australian Open, Roland Garros, Wimbledon i US Open.
- Aryna Sabalenka zapowiada możliwość bojkotu, natomiast Iga Świątek liczy na rozwiązanie przez negocjacje.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News














