Aryna Sabalenka mówiła z trudem do publiczności w Rod Laver Arena po porażce w finale Australian Open z Eleną Rybakiną. Przyznała, że „Nie mam słów”, zaśmiała się, pogratulowała rywalce, szukała słów i straciła wątek, kierując półżartobliwy zgryź do swojego sztabu. Spotkanie zakończyło się wynikiem 6-4, 4-6, 6-4, a decydujące uderzenie Rybakiny – znakomite serwowe trafienie – przypieczętowało jej drugie zwycięstwo w turnieju Wielkiego Szlema.
Numer 1 na świecie, przyzwyczajona do dominowania przeciwniczek siłą, wyglądała na oszołomioną po tej porażce i nie ukrywała, że cios zza linii był dla niej bolesny. Analityk telewizyjny Chris Evert ocenił, że Sabalenka nie miała kontroli nad stylem gry Rybakiny i że na koniec to przeciwniczka była bardziej solidna.
Najbardziej zaskakujące było to, że po przejęciu kontroli pod koniec drugiego seta i prowadzeniu 3-0 w decydującej partii Sabalenka nie potrafiła dokończyć meczu. Po spotkaniu została zapytana, czy ma jakieś „żale” z tego powodu, i odpowiedziała.
W skrócie:
- Miejsce: Rod Laver Arena.
- Turniej: Australian Open – finał kobiet.
- Zwyciężczyni: Elena Rybakina; porażka: Aryna Sabalenka.
- Wynik: 6-4, 4-6, 6-4.
- Czas trwania spotkania: dwie godziny i 16 minut.
- Rybakina przypieczętowała zwycięstwo znakomitym asem, zdobywając swoje drugie zwycięstwo w turnieju Wielkiego Szlema.
- Sabalenka to numer 1 na świecie, wcześniej rok temu na tym samym korcie została znokautowana przez Madison Keys – tamta porażka była traktowana jako jednorazowy, bajkowy incydent.
- Sabalenka wyrwała kontrolę pod koniec drugiego seta i wyszła na prowadzenie 3-0 w decydującym secie, ale nie zdołała zamknąć meczu.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News













