Polski tenis wchodzi na nowy poziom – Blind Tennis!

W piątkowy wieczór, na kortach warszawskiej Legii odbył się pokaz zorganizowany przez Fundację Zawsze Blisko, która od września 2015 roku prowadzi projekt “Rehabilitacji osób niewidomych i niedowidzących poprzez zajęcia z tenisa ziemnego”. Podczas godzinnego występu mieliśmy okazję poznać niesamowitą szóstkę graczy: Monikę, Marlenę, Kamilę, Roberta, Grzegorza oraz Marcina, którzy udowodnili, że tenis nie ma barier.

Nie jest to projekt całkowicie nowatorski, ponieważ ta idea jest znana na świecie od 1984 roku, a wszystkie państwa zrzeszone są pod egidą International Blind Tennis Association. Polska należy do organizacji, jako jedno z 36 państw, od września.

Agata Barycka, pisząc pracę magisterską na temat tenisa, natrafiła na informację, że grają również niewidomi. Zaczęła się interesować, czy w Polsce również. Niestety, nikt nie grał. Nawiązana została współpraca z przedstawicielami z Japonii i Wielkiej Brytanii. Na pierwszej konferencji, na którą zostaliśmy zaproszeni przez IBTA, Agata została przyjęta jako członek tej organizacji – opowiedziała o początkach Martyna Barycka, członek Zarządu Fundacji Zawsze Blisko.

Łatwo się domyślić, że sam sposób gry różni się od tego, jaki widzimy go na co dzień w telewizji. Podobnie zresztą ma się sprawa do tenisa na wózkach inwalidzkich. W przypadku Blind Tennis mamy nieco więcej udogodnień dla graczy. Wymiary kortów, piłki, pomoc trenera w trakcie meczu.

Nie sposób zapomnieć tutaj o wielkiej roli samych uczących. Mogłem się przekonać na własne oczy, że gra rozgrzewkowa, to nie jest to tylko seryjne wyrzucanie piłek z kosza, a jeżeli coś poleci nie tak jak trzeba, to “zawodnik podbiegnie”. Skupienie trenerów musi być na maksymalnym poziomie, a do tego dochodzą ogromne pokłady empatii.

Trening różni się diametralnie. Trzeba poznać najpierw jak funkcjonują niewidomi. Dopiero później przechodzi się do konkretnego treningu. Niewiele ma to wspólnego z techniką tak naprawdę, bo trzeba dostosować umiejętności graczy do wady wzroku. Każdego należy dopasować do własnej techniki, żeby mogli osiągnąć jakiś sukces – tłumaczy Marek Łowkis, jeden z trenerów osób niewidomych i niedowidzących.

Oczywiście, nie każdy może poprowadzić zajęcia dla tej grupy osób, ponieważ bez znajomości tajników szkolenia takich osób może być bardzo ciężko właściwie przekazać wiedzę zawodnikowi. Na razie, zajęcia w Polsce odbywają się trzy razy w tygodniu w Warszawie, na których zawodnicy podzieleni są na grupy, uwzględniające stopień dysfunkcji wzroku.

Podejmowaliśmy próby symulacji zaciemniania własnego widzenia, ale to jest tylko wstęp. Trzeba zadawać dużo pytań, jak nasi zawodnicy funkcjonują w otoczeniu i do tego dostosować ten sport – kontynuuje jeden z polskich trenerów, który w sierpniu tego roku przeszedł szkolenie prowadzone przez prezydenta IBTA Edouardo Silvę, zakończone certyfikatem.

Pod koniec pokazówki obejrzeć mogliśmy mecz. W najkrótszej możliwej formule, bo tie breaków, ale nawet podczas tych kilkunastu minut przekonałem się, że gra osób niedowidzących niewiele różni się od tenisa na najwyższym poziomie. Ich nastawienie, wykonywanie wskazówek trenera i upór do zwycięstwa powinny być przedstawiane w podręcznikach dla pełnosprawnych adeptów tenisa.

To, na co ja zwróciłem uwagę, to w pierwszej kolejności ustawianie się na korcie. Odbierający nie pozwoli rozpocząć wymiany dopóki sam nie będzie miał pewności, że zajął to miejsce na returnie, z którego będzie mu najłatwiej przyjąć serwis rywala. Dodatkowo, wielu profesjonalistów musi się nauczyć łatwości komunikacji z przeciwnikiem. Oglądając zmagania reprezentantów Blind Tennis Polska byłem pod wrażeniem, z jaką łatwością obaj gracze dogadują się podczas meczu. W ich przypadku jest to bardzo ważne, żeby serwujący wiedział, że może już podawać piłkę.

Myślę, że profesjonaliści mogliby nauczyć się dosłownie wszystkiego od naszych graczy. Podejścia do życia, tego, że im się codziennie bardzo chce, tego że każdego dnia widzą sens w tym co robią. Sądzę, że zawodnicy uprawiający sport bardzo często widzą piętrzące się przeszkody. Nasi zawodnicy widzą cel, który chcą osiągnąć. Myślę, że jest to diametralna różnica – opowiedziała o zaangażowaniu graczy Małgorzata Łowkis – Przybytniak.

Najbliższa okazja, żeby zobaczyć niewidomych i niedowidzących w akcji już 18.09.2016 r. na warszawskich kortach Atol, przy ul. Inspektowej 1, gdzie rozegrany zostanie pierwszy turniej Blind Tennis Polska!