Opowieść nr 22: Strach

Pewien facet poszedł któregoś dnia do wróżki, ciekawy co będzie miała do powiedzenia na temat jego przyszłości. Wróżka spojrzała w magiczną kulę i wyraz jej twarzy powiedział mu wszystko. Zginiesz, powiedziała, w tragicznym wypadku autobusowym. Miało się to stać w ciągu najbliższych dwóch lub trzech miesięcy, jednak wróżka nie umiała powiedzieć kiedy dokładnie. Facet wrócił do domu, przygnębiony i mocno zmartwiony, powtarzając sobie, że nigdy tak naprawdę nie wierzył w przepowiadanie przyszłości. Dlaczego miałby to zrobić teraz?

[exec]include(“https://tenis.net.pl/in/opowiesci.inc”);[/exec]Gdy minęły dwa miesiące, cały czas miał w głowie to co powiedziała mu wróżka, dzień po dniu. Postanowił zamknąć się w swoim domu, aby nie znajdować się w pobliżu jakiegokolwiek autobusu przez następny miesiąc.

Minęły trzy tygodnie i mężczyzna postanowił zejść po schodach ze swojej sypialni do kuchni aby zrobić sobie trochę kawy. Jego mały synek zostawił na podłodze w kuchni swoje zabawki, jedną z nich był mały autobusik. Facet nadepnął na autobus w chwili gdy schodził z ostatniego stopnia, poślizgnął się i uderzył głową w poręcz ginąc na miejscu.

Morał tej historii: „Jeśli coś ma się wydarzyć to się wydarzy. Nasze uciekanie przed życiem niewiele tu pomoże.”

Często spotykamy się podczas turniejów z sytuacją w której nie możemy zrealizować jakiejś taktyki z obawy przed porażką. Czasem popełniamy głupie niewymuszone błędy, gramy nierozsądnie gdyż strach paraliżuje nasze ruchy. Dlaczego nie skoncentrować się w takich momentach na tym nad czym mamy kontrolę? Na przykład, na właściwym oddychaniu lub na pracy naszych nóg. Dlaczego nie ruszyć odważnie do przodu, pójść po serwisie do siatki, przytrzymać nieco dłużej piłkę w wymianie krosowej? Facet z tej historii spędził ostatnie tygodnie swojego życia zamknięty w domu. Tymczasem mógł ten czas spędzić z przyjaciółmi, pomagając innym, osiągając to co sobie wcześniej zamierzył. Nie pozwólmy aby strach czynił z nas gorszych zawodników niż w rzeczywistości jesteśmy. Czas iść na całego, uwierzyć w siebie i dać światu to co w nas najlepsze.

Krystian Pfeiffer ( www.pfeifferteam.pl )