Opowieść nr 14: Orzeł

Któregoś dnia farmer znalazł opuszczone gniazdo orłów a w nim wciąż ciepłe jajo. Wziął jajko na swoją farmę i położył na grzędzie wśród kur. Jajko wkrótce pękło i malutki orzełek wychowywał się wśród kurcząt. Biegał razem z innymi, dziobiąc zawzięcie ziemię w poszukiwaniu ziarenek. Spędził całe swoje życie na podwórku i rzadko patrzył w górę. Gdy był już bardzo stary, pewnego dnia uniósł głowę i ujrzał przepiękny widok — orzeł szybował wysoko wśród chmur. [exec]include(“https://tenis.net.pl/in/opowiesci.inc”);[/exec]Patrząc na to, stare stworzenie westchnęło i powiedziało do samego siebie, „Gdybym tylko urodził się orłem”.

Często patrząc na zawodników grających i wygrywających w turniejach najwyższej rangi mamy wrażenie, że są oni kimś z innej planety. Wydaje nam się, że mają jakieś nadludzkie umiejętności i zdolności. Prawda jest jednak taka, że wszyscy oni znajdowali się kiedyś na poziomie na którym teraz my jesteśmy. Mają takie same mięśnie, takie same kości i taką samą krew. Podobnie jak my, zawodnicy z pierwszej dziesiątki światowych rankingów, pocą się i ulegają kontuzjom. My też możemy być orłami. Nie należymy przecież do innego gatunku. Prawa grawitacji są takie same dla nich jak i dla nas. Nie ma więc na co czekać i nie ma sensu szukać wymówek. Najwyższy czas wziąć się do roboty i stać się kimś wielkim.

Krystian Pfeiffer (www.pfeifferteam.pl)