Po dwóch zwycięstwach w Monte Carlo pojawiły się głosy, że to jeszcze za mało, by uznać, że Hubert Hurkacz całkowicie wyszedł z kryzysu, który dotknął go w ostatnich miesiącach. Jednocześnie ci, którzy oglądali jego spotkania z Luciano Darderim (21.), Fabianem Marozsanem (43.) i Valentinem Vacherotem (23.), zauważali symptomy poprawy w grze Polaka.
Hurkacz, sklasyfikowany jako ATP 74, ma za sobą niejednoznaczną serię wyników: po mocnym początku sezonu w United Cup, gdzie pokonał Taylora Fritza, Alexa Zvereva i Tallona Griekspoora, przegrał siedem z ośmiu kolejnych spotkań, tracąc rytm aż do występu w Monte Carlo. W tamtej imprezie rozegrał trzy mecze z rzędu, miał 10 szans na przełamanie Vacherota i wykorzystał dwie; przy tym bekhend dał 6 „winnerów” i 18 niewymuszonych bekhendowych błędów, a forhend 12 „winnerów” i 26 niewymuszonych błędów, co pokazuje, nad czym nadal musi pracować; dzięki zwycięstwu mógł awansować do najlepszej 50 rankingu ATP, ale wygrał Vacherot i awansował do najlepszej 20.
W tle powrotu do formy pozostaje długa droga rekonwalescencji i ciężka praca: Hurkacz opowiadał, że w marcu poświęcał na „rehab” 10-12 godzin dziennie, łącząc treningi, jogę i pracę z psychologiem. Polski zawodnik ogłosił też wycofanie się z turnieju ATP 500 w Monachium z powodu choroby i w tej sprawie napisał: „Niestety, czuję się chory i nie mógłbym rywalizować na 100 proc. w Monachium, więc zdecydowaliśmy się wycofać i przygotować na Madryt. Dziękuję wszystkim za wsparcie”.
- Hubert Hurkacz – ATP 74.
- W Monte Carlo pokonał Luciano Darderim (21.), Fabiana Marozsana (43.) i Valentyna Vacherota (23.) i awansował do najlepszej 20.
- Wycofał się z turnieju ATP 500 w Monachium z powodu choroby: „Niestety, czuję się chory i nie mógłbym rywalizować na 100 proc. w Monachium, więc zdecydowaliśmy się wycofać i przygotować na Madryt. Dziękuję wszystkim za wsparcie”.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News















