Naomi Osaka po porażce w ćwierćfinale Wimbledonu z Karoliną Muchovą 6-7(4), 4-6 przyznała, że ten mecz bardziej ją zabolał niż niektóre wcześniejsze porażki, ale występ na kortach All England Club dodał jej przekonania, że zdobycie kolejnego wielkiego szlema jest wciąż w zasięgu. W drodze do ćwierćfinału Japonka wyeliminowała nr 1 rankingu WTA Arynę Sabalenkę ? to jej pierwsze zwycięstwo nad zawodniczką z czołowej dziesiątki na trawie i 15. zwycięstwo w karierze przeciwko rywalce z top 10.
Osaka tłumaczyła, że większe rozczarowanie wynikało z poczucia utraconej szansy niż z samego rezultatu; „Wiem, że moje wyniki tego nie pokazują, ale gdy gram w Szlemie, moim celem jest zwycięstwo.” Przyznała też, że na jej dyspozycję wpłynęło zmęczenie po intensywnym harmonogramie przed Wimbledonem, a w meczu dało o sobie znać zapalenie rozcięgna podeszwowego – nie kostka. Japonka zwróciła uwagę, że trawa mogła to uaktywnić, i dodała, że cieplejsze warunki gry byłyby jej na rękę. Teraz skupi się na serii turniejów na twardych kortach, mając do obrony punkty z finału Canadian Open i półfinału US Open w 2025 roku.
Wimbledon był dla Osaki istotnym etapem powrotu po przerwie związanej ze zdrowiem psychicznym i macierzyństwem; występ w Londynie dał jej nową pewność siebie i potwierdził, że nadal ma przestrzeń do rozwoju przed nadchodzącym okresem na ulubionej nawierzchni.
W skrócie:
- 29 lat, czterokrotna mistrzyni Wielkiego Szlema, matka córki Shai (2023).
- To był jej dopiero drugi ćwierćfinał wielkiego szlema od zwycięstwa w Australian Open 2021.
- Wycofała się przed finałem w Berlinie z powodu urazu; trofeum wówczas zdobyła Karolina Muchova.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News














