Luciano Darderi przegrał w półfinale Masters 1000 w Rzymie z Casperem Ruudem 1-6, 1-6, tłumacząc porażkę przede wszystkim brakiem regeneracji po bardzo późnym finiszu w poprzednim meczu. Włoch wyszedł na kort z wyraźnym spadkiem formy fizycznej i nie był w stanie stawić przeciwnikowi oporu od pierwszych gemów.
Darderi przyznał, że kluczowy był harmonogram spotkań – dzień wcześniej skończył mecz z Rafaelem Jodarem o 4:30 nad ranem i miał zbyt mało czasu na odpoczynek przed popołudniowym półfinałem rozgrywanym około 15:00-16:00. Zaznaczył, że to raczej efekt wymogów touru niż zasługa rywala, i że nie mógł rozwinąć normalnej intensywności gry; jak sam podsumował, „Nie miałem żadnego paliwa”. Mimo jednostronnego finału turniej w Rzymie jest dla niego przełomowy – to jego pierwszy półfinał na poziomie Masters 1000, a po drodze pokonał m.in. Tommy’ego Paula, Alexandra Zvereva i Rafaela Jodara.
Występ w Rzymie Darderi określił jako największy sukces w dotychczasowej karierze i ważny punkt zwrotny dla pewności siebie, podkreślając przy tym osobisty wymiar przeżycia – dedykował osiągnięcie przede wszystkim rodzinie, zwłaszcza babci i ojcu, dziękując też organizatorom i kibicom. Jego dobra passa ma przynieść awans do około nr 16 rankingu ATP, a dalszy kalendarz przed Hamburgiem i Roland Garros może zostać dostosowany do regeneracji i przygotowań.
W skrócie:
- Pierwszy półfinał Darderiego na poziomie Masters 1000.
- Oczekiwany awans do około nr 16 rankingu ATP.
- W drodze do półfinału pokonał Tommy’ego Paula, Alexandra Zvereva i Rafaela Jodara.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News















