Marta Kostyuk awansowała do półfinału Wimbledonu, pokonując Jasmine Paolini 6-3, 6-2 na Centre Court. Dla Ukrainki powrót na ten kort miał dodatkowe znaczenie – dziewięć lat wcześniej była tu jako widz i oglądała Rogera Federera, a teraz stanęła na tej samej arenie jako uczestniczka półfinału Wielkiego Szlema.
Trenerka Sandra Zaniewska namówiła ją, by dzień przed ćwierćfinałem przeszła się po stadionie i poczuła atmosferę kortu; Kostyuk przyznała, że potrzebowała czasu, by ochłonąć po pierwszym widoku. „Byłam zdumiona tym wejściem.” Podczas meczu trenerka żartobliwie pozwoliła jej przez kilka sekund na rundkę wzrokiem po loży królewskiej, ale zawodniczka zrezygnowała z rozpraszania się; mimo że dostrzegła obecność Queen Camilla, pozostała całkowicie skoncentrowana na grze.
Zwycięstwo nad Paolini jest kolejnym akcentem przełomowego sezonu Kostyuk – teraz stanie przed szansą gry w finale Wimbledonu i kontynuacji dobrej formy, która uczyniła ją jedną z wyróżniających się tenisistek tego roku.
W skrócie:
- rozstawiona z numerem 12, nr 13 rankingu WTA
- od zwycięstwa w Rouen Open w kwietniu ma bilans 22-1, w tym tytuł w Madrid Open i jedyna porażka z Mirrą Andreevą w Paryżu
- w ćwierćfinale na Centre Court zagrała bardzo ofensywnie, notując 19 zwycięskich uderzeń
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News














