Marta Kostiuk promieniała podczas konferencji po zwycięstwie nad Igą Świątek w trzeciej rundzie. Przed meczem sama stawiała się w roli underdoga, mimo że Świątek miała na koncie serię 15 wygranych spotkań. Zawodniczka przyznała, że przeżywa renesans formy, ale pozostaje pokorna wobec rywalek wyżej notowanych.
Podopieczna trenerki Sandy Zaniewskiej podkreśliła, że choć nie zamierza trwale utrzymywać statusu słabszej, to nadal uważa się za mniej doświadczoną technicznie i wiele pracy dzieli ją od pierwszej dziesiątki czy nawet piątki. „Nadal jestem za plecami tych dziewczyn w rankingu.” Dodała też, że w kilku gemach nie serwowała idealnie, lecz pod koniec pierwszego seta i w drugim znalazła właściwe rozwiązania.
W trakcie spotkania Kostiuk wyróżniała się returnem – często przełamywała serwis Świątek i potrafiła szybko odpowiadać po własnym przełamaniu. Tłumaczyła, że presja na drugi serwis rywalki narastała z upływem meczu, co sprawiało, iż Świątek serwowała mocniej i popełniała więcej podwójnych błędów, albo zwalniała, dając Kostiuk więcej czasu na reakcję.
W skrócie:
- Marta Kostiuk pokonała Igę Świątek w trzeciej rundzie.
- Świątek przystępowała do tego meczu z serią 15 zwycięstw.
- Kostiuk wskazała na swój mocny return i twierdziła, że serwis Świątek stał się bardziej desperacki – więcej podwójnych błędów lub wolniejsze uderzenia.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News














