Kontuzje największymi wrogami w tenisie

Andy Murray nie weźmie udziału w tegorocznym Australian Open. Szkot od dłuższego czasu walczy z powrotem do zdrowia po operacji biodra. To jeden z przykładów, że nawet najlepszych tenisistów urazy nie omijają.

W pewnym sensie każdy grający w tenisa, czy to amator, czy zawodowiec, czy też gracz ze ścisłej światowej czołówki, tak samo jest narażony na urazy. Oczywiście profesjonaliści mają lepszy sprzęt, lepszą opiekę i są lepiej przygotowani, ale czasem losu i zdrowia się nie oszuka. Przekonują się o tym wszyscy zawodowi gracze i każdy z najlepszych tenisistów rankingu ATP mógłby coś na ten temat opowiedzieć.

Opuszcza Australian Open

Wielu fanów tenisa ziemnego na całym świecie mocno trzymało kciuki za Andym Murrayem, który przez ostatnie miesiące twardo walczył o powrót do pełni sił i formy. Brytyjczyka w ostatnich latach trapią kontuzje. W styczniu 2019 roku przeszedł operację biodra i wiele mówiło się o możliwym zakończeniu kariery. Murray, który dwukrotnie wygrywał Wimbledon, a raz triumfował w US Open tak łatwo jednak się nie poddał. Do gry wrócił tej jesieni, wygrał nawet w turnieju w Antwerpii. Wydawało się, że najgorsze ma za sobą, ale… W finale Pucharu Davisa w Madrycie doznał urazu pleców. Teraz Brytyjczyk zmaga się z kontuzją miednicy i opuści rozpoczynający się 3 stycznia ATP Cup. Nie zobaczymy go także w turnieju Australian Open o czym poinformowali organizatorzy. – Bardzo ciężko pracowałem, by wrócić do swojej optymalnej dyspozycji. Z tym większą przykrością muszę poinformować, że nie będę mógł wystąpić w Australian Open – informuje 32-letniego Szkot.

Nadal i jego przyjaciel… ból

Murray nie jest wyjątkiem, gdy gra się tak często, dużo i na takim poziomie uraz są niemal chlebem powszednim. Nie ma tenisisty, który nie przerywał by meczów, rezygnował z turniejów z powodu urazu. Hiszpański mistrz Rafael Nadal to niejako uosobienie bólu i kontuzji. -Żyję z bólem. Szczerze mówiąc, oddałbym jeden tytuł wielkoszlemowy za to, by grać z mniejszym bólem… – mówi Nadal, który ma na swoim koncie mnóstwo wygranych turniejów, ale także i urazów. Od 2004 roku dopadały go różnego rodzaju dolegliwości, większe lub mniejsze. Mówi się, że obecnie 33 latek jest zmuszony grać na środkach przeciwbólowych. Inny wielki mistrz, Novak Djoković w 2019 roku zakończył udział w wielkoszlemowy US Open z powodu kontuzji ramienia. W przeszłości Serb borykał się oczywiście z innymi mniej lub bardziej poważnymi urazami. Mimo wielkiego bólu i utrudnień, obaj wielcy tenisiści nadal utrzymują się na szczycie. To właśnie Djoković i Nadal w zakładach bukmacherskich są zdecydowanymi faworytami do wygrania Australian Open 2020, który rozpocznie się 20 stycznia na kortach w Melbourne.

Kontuzje w sporcie są wszędzie

Zagrozić im może trzeci z wielkich tenisistów, czyli Roger Federer. Szwajcar jest najstarszy z wymienionej trójki i najbardziej doświadczony. Także jeśli chodzi o kontuzje. Choć Federer znany jest ze swojej dbałości o zdrowie, odpowiednie odżywianie, przygotowanie itd., to i jego w przeszłości nie omijały kontuzje. Idealnym przykładem na to, że uprawiając dany sport czasem nie da się uciec przed problemami zdrowotnymi był uraz sprzed trzech lat. Federer po odpadnięciu w półfinale z Australian Open musiał przejść pierwszy w życiu zabieg chirurgiczny uszkodzonej łąkotki. Urazy Szwajcar nabawił się w domu, a konkretnie… w łazience. Roger przygotowywał wieczorną kąpiel dla swoich dzieci wykonał nieodpowiedni ruch i usłyszał “chrupnięcie” w kolanie. Z tego powodu kibice na kortach nie oglądali go przez wiele tygodni, a Federer musiał odwołać swój udział w kilku turniejach ATP. Jak widać i w tenisie sprawdza się słynny cytat Jana Kochanowskiego: “Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz.”


Udział w nielegalnych grach hazardowych jest karany. STS (Star-Typ Sport Zakłady Wzajemne Spółka z o.o.) posiada zezwolenie wydane przez Ministra ds. Finansów Publicznych na urządzanie zakładów wzajemnych. Hazard związany jest z ryzykiem.