Cristina Bucsa sięgnęła po tytuł w Meridzie, zwyciężając w dramatycznym finale z Magdaleną Fręch. Decydujący punkt padł po feralnym odbiciu piłki od taśmy przy drugim podaniu Polki, co zakończyło trzygodzinną walkę na korcie i wywołało głośną reakcję komentatora telewizyjnego. Mecz trwał 135 minut i został przesądzony w ostatnich wymianach, kiedy obie zawodniczki gubiły się w kluczowych momentach.
Skład finału był niespodzianką dla wielu, bo w drabince tego turnieju WTA rangi 500 pojawiły się takie nazwiska jak siódmą rakietą świata Jasmine Paolini czy 20. na liście WTA Emma Navarro. Bucsa wyeliminowała Paolini w półfinale, natomiast Fręch w drodze do meczu o tytuł pokonała Shuai Zhang. Zwracano też uwagę, że zajmująca 57. miejsce w rankingu WTA Polka spędziła na korcie o trzy godziny więcej niż jej rywalka (63. WTA), choć Hiszpanka dodatkowo rywalizowała w deblu.
Na ławce trenerskiej Fręch otrzymała jasny sygnał i jak mówił jej szkoleniowiec: „Wszystko jest w głowie.” Po porażce Bucsa może jeszcze powalczyć o dublet w Meridzie, bo ma przed sobą finał debla, a Polce pozostaje pocieszenie w postaci awansu w rankingu – od poniedziałku powinna być 36.
- Decydujący punkt padł po odbiciu piłki od taśmy przy drugim podaniu Magdaleny Fręch.
- Mecz trwał 135 minut.
- W drabince turnieju WTA rangi 500 były m.in. siódmą rakietą świata Jasmine Paolini i 20. na liście WTA Emma Navarro.
- Cristina Bucsa wyeliminowała Jasmine Paolini w półfinale; Magdalena Fręch pokonała Shuai Zhang.
- Zajmująca 57. miejsce w rankingu WTA Polka spędziła na korcie o trzy godziny więcej niż zawodniczka 63. WTA.
- Bucsa w przeszłości wygrała w tym kraju we wrześniu 2024 roku w Guadalajarze pierwszy i jedyny dotychczas triumf; dwa lata temu przegrała finał z Magdą Linette w Pradze.
- Bucsa jest młodsza o 17 dni.
- Bucsa po chwili odpoczynku przystąpi do finału debla.
- Od poniedziałku Magdalena Fręch powinna być 36.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News















