Jessica Pegula o zasadach rankingowych

424

Jessica Pegula nie wypadła z pierwszej piątki rankingu WTA po skorzystaniu ze specjalnej zasady, mimo że technicznie spadła poniżej Markety Vondrousovej w zwykłych okolicznościach po French Open. Pegula była klasyfikowana w pierwszej dziesiątce przez ponad 100 kolejnych tygodni, z czego 89 tygodni spędziła w pierwszej piątce i wygląda na to, że nie chciała, aby ten okres się skończył. Oczekiwano, że spadnie na 6. miejsce podczas ostatniej aktualizacji rankingu WTA. Ale tak się nie stało, ponieważ Vondrousova pozostała na miejscu. Przed tym tygodniem Pegula nie grała od ponad ośmiu tygodni, co oznaczało, że złożyła wniosek o specjalne zwolnienie.

30-latka wycofała się z pozostałej części sezonu na kortach ziemnych w Europie. Obejmowało to French Open z powodu kontuzji. Po tym, jak początkowo opuściła trasę tylko tymczasowo z powodu napiętej rotacji turniejów we wczesnym okresie kortów ziemnych.

Jednak po powrocie do treningów doznała komplikacji i przez jakiś czas była nieobecna. Przed wczorajszym meczem w 's-Hertogenbosch nie grała oficjalnie w turnieju od 6 kwietnia. Zgodnie z regulaminem WTA, daje jej to możliwość ubiegania się o długoterminowe zwolnienie z kontuzji, jeśli jest nieobecna przez co najmniej osiem tygodni. Podobnie było w przypadku Peguli.

Vondrousova miała 4503 po dotarciu do ćwierćfinału French Open. Podczas gdy Pegula miała 4420. Nie musiała jednak liczyć 0 punktów, które otrzymała w obowiązkowych turniejach. Uwolniło to dwa z jej niepodlegających liczeniu wyników z ostatnich 52 tygodni. Były to Eastbourne i Cincinnati, z których tylko pewna ilość wchodziła do rankingu. Oznacza to, że uwolniła 205 punktów, co daje teraz 4625 punktów, więc na razie trzyma wilki z dala od drzwi.

Miała kontuzję żeber, przez którą nie mogła spać i oddychać. To był trudny czas dla Peguli. „Leczenie obu jest takie samo” – powiedział Pegula. „Więc wybierzmy bezpieczną drogę, potraktujmy to jak złamanie stresowe.

„To po prostu taki szalony rok z wciśniętymi Igrzyskami Olimpijskimi. Z moją grą wolę być gotowy na trawę i resztę sezonu na twardych kortach i szlifować przez resztę roku, niż próbować naciskać na glinę i nie czuć się dobrze. Dlatego graliśmy bezpiecznie”

„Trenowaliśmy tak, jakbym miał zagrać we Francji, ale to było trochę za wcześnie” – kontynuował Pegula. „Jestem zdrowy od kilku tygodni. Gdyby French rozpoczął się tydzień później, na pewno bym tam była”

Artykuł wygenerowany na podstawie wyników oraz informacji udostępnionych przez Google News