Ivanisevic wyjaśnia, jak jest trenować Djokovicia po porażce

227

Prawdopodobnie nie ma przymiotnika idealnie opisującego Djokovicia bardziej niż wielkość. Jednak Ivanisevic otrzymał zadanie polepszania genialnego umysłu, który na korcie tenisowym jest niemalże taktycznie bez skazy. Pomimo wszystkich wysiłków i sukcesów Djokovicia, porażka nie jest częścią rozmów przedmeczowych z jego zespołem trenerskim.

Dlatego na rzadkie okazje, gdy to się zdarza (7 razy w 2023 roku), jest to dla Chorwata „torturujące” środowisko. Djokovic ustawił poprzeczkę tak wysoko, że bardzo niewielu na ATP Tour jest w stanie ją przeskoczyć, ale nadal wymaga od siebie i swojego zespołu najlepszych osiągnięć.

W fascynującym wywiadzie udzielonym na We Are Tennis, Ivanisevic symbolicznie ukazał, jak Djokovic wymaga pełnego zaangażowania nawet w momencie zwycięstwa. Przykładem jest tegoroczny Roland Garros, gdzie Djokovic wywalczył swoje 23. mistrzostwo wielkoszlemowe.

„Przypinał nas kajdanami na trzy dni. To nie jest łatwy facet, powiedzmy sobie szczerze. Zwłaszcza gdy coś mu nie idzie. Torturował nas, wyrywał paznokcie. Wiele więcej rzeczy, ale tego nie mogę wam powiedzieć. Ale jesteśmy nadal tutaj, żyjemy” – powiedział Ivanisevic.

„Moje serce ciągle działa dobrze. Jestem starym człowiekiem, muszę uważać na swoje serce. Więc jest dobrze. Jesteśmy tutaj po to, aby on się lepiej czuł, aby lepiej występował. Czasami to nie jest łatwe. Czasami jest bardzo skomplikowane” – dodał.

Trenowanie najlepszego tenisisty na świecie może wydawać się łatwe, ale ciągłe dążenie do doskonałości przez Djokovicia utrzymuje jego chorwackiego trenera w ciągłym napięciu przez cały rok, i cieszy się z widocznych efektów adaptacji Djokovicia w kluczowych meczach sezonu.

„Bardzo trudno jest polepszyć coś przy nim. Ale on chce się poprawić. To dobra i zła strona dla mnie jako trenera i reszty zespołu” – powiedział Ivanisevic.

„Myślę, że bardzo poprawił swoje woleje, grę przy siatce i pozycjonowanie się przy siatce. Teraz, gdy przychodzi do siatki ogólnie i w tym roku, gra niektóre niesamowite woleje. Jego pozycja przy siatce jest o wiele lepsza. Bardzo trudno jest go minąć. Kiedyś był bardzo łatwy do obchodzenia. Teraz wie, co robi przy siatce. Czuje się komfortowo przy siatce” – wyjaśnił.

„W finale US Open zagrał dwa, trzy najważniejsze woleje przeciwko (Daniilowi) Miedwiediewowi. Nie boi się przyjścia do siatki. Uderza forhendy znacznie mocniej. Idzie naprzód za swoimi uderzeniami. Serwując, myślę, że czasem przy drugim serwisie przekracza 200 km/h. Po prostu idzie za tym” – dodał.

Ivanisevic nadzorował dziewięć z 24 wielkoszlemowych tytułów, które zdobył Djokovic z jego linii bocznej. Chociaż wcześniej żartował, że jest kozłem ofiarnym w zespole, gdy Djokovic przegrywa, trzykrotnie powtórzył w wywiadzie, aby podkreślić złożoność swojej obecnej pracy.

„To nie jest łatwe. To nie jest łatwe. To nie jest łatwe. Takie jest życie. Jego miejsce to numer 1. Zawsze chce więcej. Zawsze chce czegoś lepszego” – podsumował.

Artykuł wygenerowany na podstawie informacji udostępnionych przez Google News