Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) potępiła przyznanie dzikiej karty zawodniczce Hajar Abdelkader na turnieju ITF w Nairobi po spektakularnie słabym występie, w którym zdobyła tylko trzy punkty. Mecz pierwszej rundy zakończył się porażką 6-0, 6-0 w 37 minut; według doniesień oficjele musieli nawet instruować ją, gdzie stać przy serwie, a Abdelkader popełniła 20 podwójnych błędów serwisowych.
Turniej miał rangę W35, a Tennis Kenya wyjaśniło, że dziką kartę przyznano w ostatniej chwili po wycofaniu jednego z pierwotnych beneficjentów i że wówczas Abdelkader była jedyną inną osobą, która o nią wystąpiła; w oświadczeniu federacji padło: „Z perspektywy ta dzika karta nie powinna była zostać przyznana.” ITF uznała sytuację za nieakceptowalną i zapowiedziała analizę procesu przyznawania dzikich kart.
ITF zapowiedziała rozważenie wprowadzenia minimalnych kryteriów umiejętności przy przyznawaniu dzikich kart na imprezy World Tennis Tour, aby zapobiec podobnym przypadkom w przyszłości. World Tennis Tour obejmuje ponad 1 250 imprez w więcej niż 75 krajach i daje szansę rywalizacji około 11 000 zawodniczek i zawodników.
W skrócie:
- Hajar Abdelkader przegrała w I rundzie 6-0, 6-0 w 37 minut, zdobywając tylko trzy punkty.
- W meczu zanotowano 20 podwójnych błędów serwisowych Abdelkader; dwa z jej punktów pochodziły z podwójnych błędów rywalki, trzeci z prostego błędu Lorena Schadel.
- Tennis Kenya przyznało dziką kartę po wycofaniu innego zgłoszonego zawodnika; ITF nazwała zdarzenie nieakceptowalnym i rozważa wprowadzenie minimalnych standardów gry przy przyznawaniu dzikich kart.
Artykuł wygenerowany na podstawie informacji udostępnionych przez Google News














