Iga Świątek została drugą tenisistką, która osiągnęła to niezwykłe osiągnięcie

239

Iga Świątek czwarty rok z rzędu, uplasowała się w pierwszej dwójce na świecie. To niezwykłe osiągnięcie, któremu w tym stuleciu dorównała tylko legendarna Serena Williams.

Swoją kampanię zakończyła rozczarowującym wynikiem w WTA Finals, odpadając z fazy grupowej po porażkach z Eleną Rybakiną i Amandą Anisimovą. Jednak praca nad zapewnieniem sobie miejsca w czołowej dwójce została wykonana wcześniej, co było postrzegane jako okres poza sezonem dla Polki.

Cztery lata w pierwszej dwójce dla Świątek

Po raz pierwszy wspięła się na szczyt kobiecych rozgrywek w 2022 roku po zdobyciu dwóch tytułów Wielkiego Szlema. Obejmowało to jej drugi tytuł w Roland Garros oraz pierwszy i jedyny jak dotąd tytuł w US Open. Zwyciężyła również w czterech turniejach WTA 1000. To utwierdziło ją w przekonaniu, że jest jedną z najlepszych zawodniczek na świecie i dało jej solidne podstawy do budowania swojej dominacji.

Rok później nadal była na szczycie świata. Jej pierwszy triumf w WTA Finals został dodany do kolejnego sukcesu we French Open. Ten rok był niewielkim spadkiem w porównaniu z jej poprzednią kampanią. Osiem tytułów z 2022 roku zostało zmniejszonych o połowę do czterech w 2023 roku, ale to wciąż było więcej niż wystarczające, aby odeprzeć nadjeżdżający ruch, który chciał zepchnąć ją z najwyższej półki.

Miało to nastąpić pod koniec 2024 roku, kiedy Aryna Sabalenka ukradła pierwsze miejsce. Na krótko zasiadła tam pod koniec 2023 roku, zanim Świątek odebrała jej to miejsce. Świątek rozpoczęła rok bardzo dobrze, zdobywając cztery tytuły WTA 1000 przed rutynowym triumfem w Roland Garros. Jednak potem przez ponad rok nie dotarła do finału, popadając w jałowy okres, jak na jej wysokie standardy. Sabalenka odzyskała pozycję numer jeden po wygraniu US Open. Polka nie mogła odpowiedzieć po opuszczeniu azjatyckiego swingu z powodu zawieszenia.

Walczyła o powrót do swojej najlepszej formy w 2025 roku, powoli spadając w dół rankingu po tym, jak nie była w stanie obronić punktów rankingowych, które zdobyła podczas zawodów WTA 1000. Co więcej, nie była w stanie obronić tytułu Rolanda Garrosa, przegrywając z Sabalenką w półfinale. Był to pierwszy rok od 2021 roku, w którym nazwisko Świątek nie zostało dodane do trofeum. Przed dotarciem do finału w Bad Homburg, Swiatek zajmowała 8. miejsce na świecie, niezwykle nisko jak na zawodniczkę jej kalibru. Finałowa porażka z Jessicą Pegulą pozwoliła jej awansować na czwarte miejsce na świecie. Jej sezon wrócił na właściwe tory po niespodziewanym sukcesie na Wimbledonie. Awansowała z powrotem na drugie miejsce na świecie i miała nadzieję na ponowne zajęcie pierwszego miejsca na US Open, ponieważ Sabalenka musiała dużo bronić pod koniec roku w porównaniu do niej.

Ostatecznie to się nie udało, a Świątek zajęła drugie miejsce. To wciąż niesamowite osiągnięcie, które powinno być mocno chwalone. Tylko 23-krotna mistrzyni Wielkiego Szlema Williams zdołała dokonać tego wyczynu. Dokonała tego w latach 2013-2016, zajmując pierwsze miejsce w trzech kolejnych sezonach, po czym pod koniec 2016 roku uplasowała się za Angelique Kerber.

Świątek ma potencjał, aby zrobić to pięć lat z rzędu w kampanii 2026 roku, ponieważ 24-latka chce wrócić do swojej najlepszej formy, jednocześnie ponownie walcząc o pierwsze miejsce w rankingu z Sabalenką.

Artykuł wygenerowany na podstawie wyników oraz informacji udostępnionych przez Google News