Iga Swiatek rozpoczęła obronę tytułu na Wimbledonie, ale miała poważne problemy z Taylor Townsend i ostatecznie wygrała dopiero po trzech setach 6-1, 2-6, 6-3. Po zwycięstwie obrończyni tytułu rozpłakała się na ławce, co podkreśliło, jak bardzo kosztował ją ten mecz.
Mecz na Centre Court miał zmienne oblicza – po szybkim otwarciu Swiatek przegrała drugą partię i w decydującym secie znalazła się w trudnej sytuacji, gdy została przełamana przy stanie 4-2, ale zdołała odwrócić losy spotkania i domknąć je na swoją korzyść. Po meczu była nr 1 rankingu WTA przyznała, że miała trudne tygodnie i sezon nie układał się po jej myśli, a o występie przed publicznością na otwarcie kortu dodała: „Po prostu cieszę się, że tu jestem.”
Przed rokiem na tym samym korcie Swiatek rozbiła Amandę Anisimovą 6-0, 6-0 w finale – był to pierwszy dublet 6-0 w finale Wimbledonu kobiet od 1911 roku. W tym roku otworzyła dzień na Centre Court jako broniąca tytułu, ale droga do obrony dopiero się zaczyna.
Wyniki:
- Iga Swiatek – Taylor Townsend 6-1, 2-6, 6-3
W skrócie:
- Swiatek rozpoczęła mecz od serii sześciu wygranych gemów, co dało jej zwycięstwo w pierwszym secie.
- W drugim secie 2025 champion popełniła 16 niewymuszonych błędów.
- Ostatni raz wygrała mecz otwierający wielkoszlemowe turnieje bez straty seta sześć lat temu.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News














