Iga Świątek przyznała po meczu, że nie czuła dobrze piłki na rakiecie i popełniła zbyt wiele błędów, by utrzymać poziom gry. Do stanu 5:4 oceniała swoją dyspozycję jako zadowalającą, ale późniejsze napięcie wpłynęło na jej występ i sprawiło, że drugi set ułożył się dla niej niekorzystnie.
Polka tłumaczyła, że przed każdym spotkaniem odczuwa stres i czasami trudno jej wyczuć, kiedy on mobilizuje, a kiedy przeszkadza; sezon przyniósł kilka spotkań, które ocenia jako średnie w porównaniu z wcześniejszymi latami jej kariery. „Na pewno wyciągnę wnioski.”
W kwestii sztabu szkoleniowego Świątek poinformowała, że zatrudniła Francisa, a dodatkowy trener ma zostać dołączony w dalszym etapie – Francis nie będzie z nią przez cały sezon, a szczegóły skomentuje po Wimbledonie.
W skrócie:
- Iga nie czuła piłki i popełniła dużo błędów, co zaważyło na przebiegu spotkania.
- Do stanu 5:4 jej gra była akceptowalna, potem wzrosło napięcie i forma spadła.
- Zatrudniła Francisa; drugi trener zostanie dodany później, o planach powie po Wimbledonie.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News













