Hurkacz zebrał cenne doświadczenie. Novak Djokovic pod wrażeniem!

Kort Philippe Chatrier, centralne miejsce rozgrywania spotkań podczas wielkoszlemowego Roland Garros. Akurat w poniedziałek na tym korcie swoje spotkania rozgrywali Karolina Woźniacka, Rafael Nadal, Serena Williams oraz… Hubert Hurkacz. Jako trzecie spotkanie od 11 miał zostać rozegrany mecz pomiędzy 22-letnim Polakiem, oraz dziesięć lat starszym i nieporównywalnie bardziej utytułowanym tenisistą z Serbii – Novakiem Djokoviciem. Trzeba jednak zauważyć, że wrocławianin na spotkanie wyszedł z podniesioną głową, uśmiechem na ustach i wewnętrznym spokojem. Mimo, że rozpoczynał mecz z liderem rankingu ATP nie było po nim widać zdenerwowania, a jeśli takowe miało miejsce to skrzętnie je ukrywał pod maską zdecydowania.

Jak zauważył później sam Serb do tego spotkania od początku podszedł bardzo skoncentrowany i już od pierwszej piłki musiał wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, aby móc przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Polak cały czas starał się wykazywać inicjatywę, co w wielu fragmentach przynosiło korzyść. Jednak mimo wszystko po drugiej stronie siatki miał człowieka, który dwunastokrotnie zwyciężył w turniejach wielkoszlemowych, a przed trzema laty zwyciężył na ceglanej mączce Roland Garros. To nie było tak, że wrocławianin źle grał. Grał dobrze, momentami bardzo dobrze, ale po prostu na tak dysponowanego Djokovicia to nie wystarczyło.

Novak to jeden z najlepszych tenisistów na świecie, zagrał naprawdę fantastycznie i przez to ja musiałem zagrać trochę lepiej, żeby móc z nim nawiązać trochę równiejszą walkę. Mogłem trochę lepiej returnować, może jeszcze trochę bardziej wytrwale trzymać się w planie. Zagrał dzisiaj lepiej ode mnie i dzięki temu wygrał. Zagrał lepiej ode mnie, mogłem parę elementów lepiej zagrać, kilka ważniejszych piłek wygrać, ale po prostu był lepszy. 

Hubert miał okazję trenować z Djokoviciem w Monte Carlo, w okresie poprzedzającym rozpoczęcie Monte Carlo Rolex Masters. Jednak jak podkreślił Polak nie miało to wielkiego znaczenia, bo Serb gra niemal identycznie na treningu, jak i podczas samego spotkania. On gra identycznie podczas meczów i podczas treningu. I właśnie to powoduje, że osiąga takie sukcesy i jest tak dobry.

Chociaż spotkanie zakończyło się w trzech setach to sam wynik w żaden sposób nie oddaje przebiegu rywalizacji. Po spotkaniu zapytałem Serba o to, a ten zgodził się z faktem, że musiał wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności już w pierwszym spotkaniu w turnieju.

 Nigdy nie grałem z nim w oficjalnym spotkaniu, ale jest on na pewno jednym z liderów nowej generacji tenisistów. Bardzo sympatyczny, spokojny, ułożony. Faktycznie, trenowaliśmy razem kilka razy w Monte Carlo, ale nie można w żadnym stopniu porównywać sesji treningowych z oficjalnym spotkaniem. Wiedziałem, że ma świetny serwis, dobry forhend. Oczywiście przygotowałem się przed spotkaniem i starałem się poznać jego sposób gry od każdej strony. Musiałem zacząć ostro, na dużej intensywności. Przełamałem jego serwis już w pierwszym gemie. To dodało mi skrzydeł i trochę uspokoiło. Mogłem w pełni skupić się na gemach serwisowych, które udawało mi się wygrywać całkiem komfortowo. Dominowałem na serwisie, Zagrałem solidnie, ale oczywiście on starał się z całych sił. Pewnie grał na korcie centralnym pierwszy raz, a to nigdy nie jest łatwe. Poradzić sobie emocjonalnie z tym wszystkim, co dzieje się wokół ciebie. Te warunki na pewno były dla niego nieco inne niż te do których się przyzwyczaił. Jestem pewien, że w przyszłości zobaczymy go bardzo wysoko w dalekich rundach, bo posiada naprawdę niesamowite umiejętności. 

Serb nie krył szacunku dla zdających się rosnąć z miesiąca na miesiąc umiejętności Huberta. Jednak przede wszystkim był, co zrozumiałe, skupiony na własnej dyspozycji i cieszył się, że prezentuje właściwą dyspozycję.

Podoba mi się to, że już w pierwszym spotkaniu musiałem mierzyć się z tak niewygodnym i uzdolnionym przeciwnikiem. Dzięki temu byłem w stanie grać z właściwą intensywnością już od początku spotkania. Byłem skupiony na celu i zdeterminowany. Mimo, że z nim wcześniej nie grałem to wiedziałem, że będzie dużym zagrożeniem. Jeśli mu pozwolę na to, by przejął kontrolę nad spotkaniem i grał swój tenis. Myślę, że grałem nieźle i wszystkie elementy mojej gry działały całkiem nieźle. 

Chociaż Hubert starał się pokazać swój pełny potencjał to jest oczywiste, że w spotkaniu z taką postacią światowych kortów nie był w stanie zaprezentowania pełni swoich umiejętności. Trzeba jednak szczerze powiedzieć, że w żadnym momencie spotkania Polak nie zwiesił głowy i nie starał się grać na przeczekanie. Ryzykował, próbując przejąć inicjatywę. Czasem to zdawało egzamin, a innym razem nie. Raz ofensywny return wchodził, innym razem o centymetry mijał linię. Gdy w jednym momencie Hubert posyłał piłkę nie do odebrania, chwilę później był zmuszony do popełnienia błędu, czy ze względu na intensywność gry Serba nie mógł na czas pojawić się przy każdej piłce. Ale było to wliczone w rachunek zysków i strat. Bez ryzyka i prób nieszablonowych zagrań, które miały miejsce, nie mógłby myśleć o prowadzeniu wyrównanej walki z takim zawodnikiem, jak Djokovic. I chociaż Polak przegrał to pośród zgromadzonej na korcie centralnym Roland Garros publiczności pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Podobnego zdania jest sam Djokovic.

Ma ogromny potencjał, ale zawsze znajdą się elementy, które można poprawić. Duże wrażenie robi serwis, forhend i solidny backhend. Nadal jest młody, więc ma przed sobą jeszcze długą drogę. Na pewno jeszcze się poprawi. Odniósł już kilka wielkich wygranych ze świetnymi tenisistami. Nishikori, Dominic Thiem, więc nie wydaje się żeby był przytłoczony takimi okolicznościami. Mam wrażenie, że lubi brać udział w wielkich spotkaniach na największych kortach. Jest bardzo dojrzały, ma naprawdę wszystko, żeby znaleźć się na szczycie. 

Hubert nie składa jednak broni i teraz przeniesie się na korty trawiaste, gdzie wystąpi w turnieju ATP 500 w Halle oraz bezpośrednio przed Wimbledonem w Eastbourne. Polak jest pewien, że zdobyte na nawierzchni ziemnej doświadczenie zaprocentuje w przyszłości.

Na pewno to było dla mnie wielkie doświadczenie, rozegrałem wiele wartościowych pojedynków ze świetnymi zawodnikami. Ale jednak trochę zabrakło, fajnie byłoby wygrać trochę więcej meczów i z tego powodu, wiadomo, czuje się niedosyt, ale zebrałem kolejne cenne doświadczenie, może mogłem trochę więcej, ale na pewno jest to kolejny krok do przodu. Do poprawy trzeba podejść na spokojnie, to nie są jakieś drastyczne rzeczy. to są małe elementy, dzięki którym człowiek staje się coraz lepszy. 

Najlepszego polskiego singlistę z trybun wspierali rodzice, siostra, oraz wiele znanych postaci tenisowego świata. Obecna była Agnieszka Radwańska z mężem Dawidem Celtem, czy były 10. tenisista świata Wojciech Fibak.

To coś fantastycznego, że tutaj przyjechali, dzi ękuję wszystkim kibicom, którzy mnie wspierali, dzięki za wszystkie wiadomości. Na pewno to jest mega budujące

Było też widać wyraźnie, że Hubert to zupełnie inny zawodnik od tego chłopaka, który mierzył się przed rokiem w II rundzie French Open z Marinem Cilicem. Wtedy teoretycznie ugrał więcej, ale  dziś na korcie pozostawił jeszcze więcej jakości niż wtedy, po prostu rywal na więcej nie pozwolił. Podobnie podchodzi do tego sam Polak.

Myślę, że jestem zdecydowanie lepszym zawodnikiem niż byłem rok temu. Myślę, że psychicznie jestem w stanie grać stabilniej. Ale jeszcze mi trochę brakuje, więc za rok będę jeszcze innym zawodnikiem, niż jestem teraz. Człowiek po prostu stara się być skupionym na tym co ma zrobić na korcie i co sobie przed meczem założył. To są tak naprawdę główne sprawy na których się trzeba skupić. Na losowanie nie miałem wpływu więc nie mam czego żałować. Nie miałem żadnego wpływu na to z kim mogę grać w pierwszej rundzie. Fajnie byłoby zagrać z nim na trochę późniejszym etapie rywalizacji w turnieju, ale cóż nie jestem rozstawiony, trafiłem na niego w pierwszej rundzie i tyle. Musiałem dać z siebie wszystko.

Później rozmowa z Serbem zahaczyła o nowe pokolenie tenisistów i jak różni się one od czasów, gdy on sam był mniej więcej w wieku Huberta Hurkacza. Ten zauważył, że te różnice faktycznie są widoczne.

Zawsze można zaobserwować wyjątkowe jednostki, które w przyszłości teoretycznie będą decydować o sile tej dyscypliny. Nie ma jednak jednej zasady na wyjątkowe talenty i takich, którzy mogą wpisać się do historii tego sportu. Dzięki temu, że tenis tak się w ostatnim czasie rozwinął młodzi sportowcy są znacznie bardziej zaangażowani w to co robią. Do wszystkiego podchodzą z większym spokojem i ogromnym profesjonalizmem. Są bardzo odpowiedzialni i rozumieją holistyczne podejście (Organizm jest całością. Jako mechanizm zbudowany jest z umysłu, ciała, duszy i emocji stanowiących współdziałające czynniki – przyp. red.) 15 lat temu, kiedy przebijałem się do czołówki nie myślałem, że tenis może być tak profesjonalnym sportem, jakim stał się dzisiaj. Zawodnicy tacy, jak Hubert, Denis Shapovalov, Félix Auger-Aliassime, czy Stefanos Tsitsipas to liderzy kolejnej generacji świetnych zawodników. Wszyscy mają wokół siebie dużą grupę ludzi i każdy w ich teamie jest wyspecjalizowany w poszczególnej części układanki na którą składa się zwycięstwo. W pełni się temu poświęcają, wiedzą co robią, a dziś to właśnie na tym polega. Tenis bardzo się rozwinął i to właśnie inspiruje sportowców, żeby nadążać, stawać się lepszymi i przełamywać kolejne granice.  

Cóż, jeśli potraktować wyrażenie Djokovicia o Hurkaczu dosłownie to “at the top” przetłumaczylibyśmy jako “na szczycie”. A, że były to słowa kierowane pod adresem Hurkacza to tego się trzymajmy. Jeszcze przypomnimy o nich Serbowi, pewnie po jakimś wygranym przez Huberta spotkaniu. Bo przecież takie, prędzej, czy później, przyjdą ;)

 

Z Paryża dla TenisNET: Piotr Dąbrowski