Hurkacz: Chcę jeszcze w Rotterdamie popracować nad swoją grą

Po wtorkowym spotkaniu pierwszej rundy Hubert Hurkacz zakończył singlową przygodę z turniejem ABN Amro World Tennis Tour (pula nagród: 2 013 855 euro) rozgrywanego na kortach twardych w Rotterdamie. Sposób na Polaka znalazł Stefanos Tsitsipas (Grecja, 2), który po dwóch godzinach i siedmiu minutach triumfował 6:7 (2) 6:3 6:1 (czytaj więcej).

Początek pojedynku był jednak obiecujący w wykonaniu Polaka i to raczej przeciwnik z Hellady wyglądał jakby musiał stawić opór faworytowi do końcowego sukcesu. Z czasem jednak szala zaczęła się przechylać na korzyść 21-latek, który wyraźnie podkręcił obroty.

Szkoda na pewno. Od drugiego seta zacząłem gorzej grać, za to Stefanos ciut lepiej. Jego gra była bardziej agresywna i później jakoś nie mogłem wrócić do tego swojego lepszego poziomu – powiedział po spotkaniu “Hubi”.

Mimo tego, że Tsitsipas zdecydowanie poprawił swoją grę po przełamaniu w trzecim gemie drugiego seta, to długo podopieczny Craiga Boyntona nie odstawał. Dopiero z czasem zaczął gasnąć.

Szkoda, że nie byłem w stanie utrzymać poziomu z początku meczu i dostarczyć sobie jeszcze większej energii po zdobyciu przewagi w drugim secie i myślę, że to zaważyło o losach pojedynku – zauważyła pierwsza rakieta naszego kraju.

To jednak nie jest koniec występu Hurkacza w Holandii, ponieważ najprawdopodobniej w czwartek powalczy o miejsce w półfinale gry podwójnej, gdzie partneruje mu Felix Auger – Aliassime (Kanada).

Myślę, że przy okazji występu deblowego, chcę jeszcze w Rotterdamie popracować nad swoją grą. Mam nadzieję na kolejne dobre mecze, które pozwolą mi się pozytywnie naładować przed następnymi turniejami – dodał na koniec jubilat.

z Rotterdamu
Marcin Stańczuk