Hubert Hurkacz: Miałem duże oczekiwania

Hubert Hurkacz zakończył zmagania w wielkoszlemowym Wimbledonie na półfinale, gdzie został zatrzymany po czterosetowym boju przez Włocha Matteo Berrettiniego. Co po spotkaniu powiedział najlepszy polski tenisista?

 

Choć przegrałeś to pokazałeś wielkie serce do gry. Nie było Ci łatwo, bo rywal przez długi czas nie pozwalał Ci rozwinąć skrzydeł. 

Myślę, że dobrze się czułem wychodząc na kort. To był mój pierwszy półfinał wielkoszlemowy, więc miałem duże oczekiwania w stosunku do siebie. Niestety nie serwowałem dzisiaj najlepiej. Serwis mi nie pomagał dzisiejszego dnia, ale z kolei Matteo też zagrał fantastyczne spotkanie. Szkoda, że tak się stało, ale brawo dla niego za super mecz.

Rozegrałeś w Londynie 6 meczów zwycięskich. Wcześniej miałeś serię sześciu spotkań bez wygranej. To dla Ciebie mentalny pozytywny kopniak przed dalszą częścią sezonu?

To na pewno. Bycie tutaj, granie na korcie centralnym przy pełnych trybunach jest niesamowitym doświadczeniem i daje to jeszcze więcej motywacji i powoduje, że mam jeszcze więcej chęci na dochodzenie daleko w takich turniejach i postarania się o wygraną w nich.

Jaką mieliście z Craigiem Boyntonem taktykę na to spotkanie?

Chciałem być agresywny, chciałem przejmować inicjatywę i nie pozwolić Matteo dyktować forhendem, co nie do końca się udało.

Jak podsumowałbyś swój występ na Wimbledonie. Wielki plus?

Na pewno bardzo pozytywny występ na Wimbledonie. Cieszę się, że udało mi się zagrać kilka fajnych meczów tutaj, bo nigdy wcześniej na tym turnieju tego nie dokonałem. To wielka motywacja i teraz mam jeszcze większą chęć poprawiać się, by stawać się coraz lepszym tenisistą.

Ale apetyt pozostaje jeszcze większy niż półfinał Wimbledonu? 

Tak, na pewno!

 

Rozmawiał i notował: Piotr Dąbrowski