Justine Henin przyznała, że jest teraz bardziej zaniepokojona o przyszłość Novaka Djokovicia niż kilka miesięcy temu, po jego niespodziewanym odpadnięciu w pierwszej rundzie US Open. Belgijska mistrzyni podkreśliła, że po kolejnym poważnym niepowodzeniu w turnieju wielkoszlemowym pojawiają się uzasadnione pytania o to, czy 39-latek wciąż chce i może regularnie rywalizować na najwyższym poziomie. „Dziś jestem trochę bardziej zaniepokojona niż kilka miesięcy temu,” powiedziała Henin.
Henin przypomniała, że sezon 2026 zaczął się od mocnego występu Djokovicia w Australian Open, gdzie pokonał Jannika Sinnera w półfinale i postawił trudne warunki Carlosowi Alcarazowi w finale, lecz potem jego forma bywała niestabilna. Przyjechał na US Open bez kolejnego wielkoszlemowego biegu i odpadł już w pierwszej rundzie z Mariano Navone. Belgijka zwróciła uwagę na presję fizyczną, jaką niesie dwutygodniowa rywalizacja, oraz na fakt, że młodsze pokolenie z Sinnerem i Alcarazem na czele coraz bardziej dyktuje warunki gry.
W rozmowie Henin porównała obecną sytuację Djokovicia do trudnych końcówek karier Rogera Federera i Rafaela Nadala, ale zaznaczyła, że wybór drogi należy wyłącznie do Serba i że to proces, do którego nikt poza nim nie ma pełnego wglądu. Nie przewiduje konkretnej decyzji, podkreślając jednocześnie, że dorobek Djokovicia już dziś gwarantuje mu miejsce w historii tenisa, a pytanie brzmi, czy sam zainteresowany dalej odnajduje w tym wystarczającą satysfakcję i motywację.
W skrócie:
- Djoković jest właścicielem rekordu męskiego – 24 tytuły singlowe Wielkiego Szlema.
- Ma 39 lat i coraz częściej musi mierzyć się z fizycznymi wymaganiami długich turniejów.
- W US Open jego porażka z Mariano Navone przerwała 20-letnią serię bez porażki w pierwszej rundzie turnieju Wielkiego Szlema.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News














