Frances Tiafoe opisuje co było kluczowym okresem jego kariery

83

Punkt zwrotny w karierze Tiafoe nastąpił podczas US Open 2022, gdzie zdobył dwa zwycięstwa z rzędu nad Rafaelem Nadalem i Andrejem Rublowem, zanim przegrał, choć z honorem, w półfinałach przeciwko ostatecznemu zwycięzcy – Carlosowi Alcarazowi. Nagle, nowojorscy kibice uznający nowe trendy – wraz z tłumem celebrytów z branży muzycznej, filmowej i sportowej – przyjęli Tiafoe do swojego grona. Witamy w Tiafomanii, festiwalu miłości, który nie wykazuje oznak zaniku.

Tiafoe najlepiej opisał to podczas turnieju ATP 500 w Waszyngtonie D.C. na początku zeszłego lata, po przegranej w ćwierćfinale z Danem Evansem. Na pytanie, jak się czuje wobec całej adoracji, która spłynęła na niego, odpowiedział: „To niesamowite. To niewiarygodne. Nigdy wcześniej nie czułem się tak grając tutaj. Wszyscy mnie przyjmowali, to było niewiarygodne. Jak tylko pojawiam się na miejscu, wszyscy krzyczą, wołają. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem takiego uznanie grając tutaj”.

Zasługą Tiafoe jest to, że docenia wsparcie, które otrzymuje, zamiast opłakiwać przegraną, czy zrzucać winę za swoją porażkę na dowolny z potencjalnych czynników, w tym oczywistą presję związaną z koniecznością wygranej. Przed dużo dyskutowanym ćwierćfinałowym meczem US Open z Sheltonem zeszłego lata wyjaśnił swoje doświadczenia.

„Energia jest szalona,” powiedział Tifoe, po swoim zwycięstwie w czwartej rundzie nad Rinky Hijikata. „Kibice są w transie. To jest fajne. To jest fajne. Kiedy masz 23 000 ludzi, którzy przychodzą oglądać walkę dwóch ludzi… to jest dość surrealistyczne.

 

Artykuł wygenerowany na podstawie informacji udostępnionych przez Google News