Tenis wyczynowy - renesans skrótów?

Wymiana poglądów o taktyce gry, omawianie techniki poszczególnych uderzeń i metod treningowych.
Awatar użytkownika
Vivid
Dynamiczny Geriatryczny
Dynamiczny Geriatryczny
Posty: 28432
Rejestracja: 15 sie 2006, 05:47
Lokalizacja: Menelowo

Tenis wyczynowy - renesans skrótów?

Post autor: Vivid » 25 lip 2022, 14:36

Tak patrzę i od jakiegoś czasu widzę na zawodowym tourze pewien, jak w tytule - renesans zagrania jakim jest skrót. Powiedzmy, że renesans to może za duże słowo, ale coś w tym jest ;)
U nas amatorów od zawsze skrót to była niezła broń. Nawet średniej jakości potrafił siać spustoszenie. Ludzie niezbyt ruchawi, koordynacja wzrokowo-ruchowa taka sobie. Zanim zauważył, zatrybił, odpalił wrotki ... rotfl A nawet jak się jakiś ambitniejszy struś pędzizadek trafił to i tak jak do piłki doleciał to albo koncertowo spartolił, ewentualnie zagrał na rakietę i wdzięczny przeciwnik od razu w dowód uznania zasponsorował mu lobika za kołnierz rotfl

A u zawodowców? Tak się zacząłem zastanawiać czemu od tego zagrania się odeszło? Ja widzę dwa powody. Jeden prozaiczny - ubogie wyszkolenie techniczne. Dobry skrót wymaga odpowiednio ułożonej ręki i treningu. Nikt tego nie robi na tyle ile trzeba.
Drugi powód też w sumie logiczny. Biorąc pod uwagę, że tenis poszedł w fizyczność, szybkość, wydolność, to czemu się dziwić? Patrz pierwsze - jak skrót taki sobie, a za siatką demon szybkości i wydolności, to w sumie trzeba być w sumie komkadze żeby próbować regularnie grać skróty. Wiadomo, dobiegnie, ale ....

I tu pojawia się to "ale" ;)
Tak dobiegają, a potem .... panika, nie wiedzą co z tym zrobić :D
Pamiętam mecz chyba Gastona z Thiemem na RG, to chyba była 1/4 finału. O ile się nie mylę to 5-setów. Thiem to wygrał ostatecznie ale przez cały mecz Gaston (?) niemiłosiernie woził go i ośmieszał skrótami. Austriak dobiegał do pewnie 90% z nich, ale potem kwasił sam lub z pomocą rywala (po wystawce) tracił punkt. Był bezradny. Brakowało mu wyszkolenia technicznego w tym zakresie. Skompromitował się poważnie, przynajmniej według mnie.
Podobnie jak kiedyś wszedł do czołówki na chwilę nasz Jurek Janowicz. Gość, który ma warunki fizyczne, czyli powinna być pała z serwisu i poprawka pałą z forhendu zaczął towarzystwo męczyć skrótami. I też był problem ...

Odnoszę wrażenie, że zawodnicy, raczej trenerzy, zauważyli, że można względnie szybko wypracować względnie przyzwoity skrót i tym trochę poszachować. W końcu jak rywal dobiega to i tak najczęściej nic sensownego z tego nie wyrzeźbi, można będzie dobić :twisted:
Uśmiechaj się, to nieźle wkurza ludzi :)
Lepiej na korcie mądrze stać niż po nim głupio biegać ;)
Skuteczność tenisa zależy od tego jak szybko i jak mocno zrobisz przeciwnika w ch..ja :P

Awatar użytkownika
Gary
Baby do garów!
Baby do garów!
Posty: 9283
Rejestracja: 13 sie 2007, 13:36
Lokalizacja: Wieś przyklasztorna

Re: Tenis wyczynowy - renesans skrótów?

Post autor: Gary » 25 lip 2022, 15:11

Vivid pisze:
25 lip 2022, 14:36
Pamiętam mecz chyba Gastona z Thiemem na RG, to chyba była 1/4 finału. O ile się nie mylę to 5-setów. Thiem to wygrał ostatecznie ale przez cały mecz Gaston (?) niemiłosiernie woził go i ośmieszał skrótami.
Też pamiętam ten mecz. To była 4. runda i faktycznie Thiem się dość mocno kompromitował. Ale nie tak bardzo jak Wawrinka, który rundę wcześniej z tym Gastonem przegrał.

A co do Thiema, to wcale się nie poprawił. W zeszłym tygodniu znów grał z Gadtonem i znów się męczył przy skrótach małego przedstawiciela kraju tchórzy i kolaborantów. Ostatecznie wygrał 7/6 w trzecim, ale sądząc po kompilacji zagrań z tego meczu, którą widziałem, to dalej przy skrótach jest tragedia.
"The reason people use a crucifix against vampires is that vampires are allergic to bullshit." - Richard Pryor

"Nie jest dyshonorem przegrywać kiedy w grę wkłada się całe swoje serce." - Sir Matt Busby

"Pater postanowił zapytać swoją siostrzenicę o znaczenie wyrazu "real", który jemu samemu kojarzył się z przepłacanymi, narcystycznymi i metroseksualnymi piłkarzami ze stolicy Hiszpanii." - Krajewski, Czubaj, "Róże cmentarne"

Awatar użytkownika
ESP
Weteran
Weteran
Posty: 1620
Rejestracja: 13 sie 2007, 10:51
Lokalizacja: Warszawa

Re: Tenis wyczynowy - renesans skrótów?

Post autor: ESP » 25 lip 2022, 16:25

U amatorów to zawsze była broń bo ludzie nawet jak dobiegli to nie umieli dobrze odpowiedzieć, a jak ktoś bardziej ogarnięty przy siatce to miał wysyp darmowych punktów. Pamiętacie amatora o nazwisku Krakowiak (nie pamiętam imienia)? Grał tylko slajsami z obu stron ale właśnie dzięki odpowiedniemu szachowaniu i graniu różną długością piłki ośmieszył niejednego "prawie zawodowca". Sam tez poległem kiedyś na pewnym prestiżowym turnieju bo trafiłem na ojca Wojtka Marka - gość grał mi na zmianę skrót/lob. Padłem po pierwszym secie. Ale do tego trzeba mieć rękę i umieć zareagować na odegranie przeciwnika (czy na skrót na skrót, czy wolej czy smecz).

U zawodowców fajnie, że to zagranie wraca. Wynika to z prostego mechanizmu: większość graczy gra już tak skrajnie zza końcowej linii (niektórzy ustawiają się do returnu chyba 6 metrów za kortem: np. Musetti, Thiem czy Nadal), że dobiegnięcie do skrótu to już nie trzy-cztery susy ale nawet trzy razy więcej. Do tego są nauczeni biegać tylko na boki, przód-tył to już o nogi zaczynają się potykać, a już samo zagranie sprzed końcowej linii dla niektórych ekstremalne opuszczenie strefy komfortu. A potem, nawet jak się dobiegnie do piłki, to odegranie jest zwykle wystawką dla przeciwnika bo nikt ich nie uczył, że biegnąc do skrótu patrz co robi przeciwnik, nie mówiąc już o graniu jakichkolwiek schematów. No i w końcu niektórzy zaczęli tę jednowymiarowość tenisa oponentów wykorzystywać, co niewątpliwie cieszy oko.

Awatar użytkownika
Gary
Baby do garów!
Baby do garów!
Posty: 9283
Rejestracja: 13 sie 2007, 13:36
Lokalizacja: Wieś przyklasztorna

Re: Tenis wyczynowy - renesans skrótów?

Post autor: Gary » 25 lip 2022, 18:39

ESP pisze:
25 lip 2022, 16:25
Pamiętacie amatora o nazwisku Krakowiak (nie pamiętam imienia)? Grał tylko slajsami z obu stron ale właśnie dzięki odpowiedniemu szachowaniu i graniu różną długością piłki ośmieszył niejednego "prawie zawodowca".
Pamiętam Darka. Za pierwszym razem udało mi się go ograć 9/7, to był mój pierwszy duży skalp na turnieju GPW, było to w maju 2007 r. Potem 2 razy z nim przegrałem, po walce (5/9 i 6/9), ale był lepszy. Bardzo niewygodny przeciwnik. W tym pierwszym meczu trochę mnie zlekceważył, ale jak już zaczął grać poważnie, to było cholernie ciężko. Ostatnie 3 piłki graliśmy 15 minut.
"The reason people use a crucifix against vampires is that vampires are allergic to bullshit." - Richard Pryor

"Nie jest dyshonorem przegrywać kiedy w grę wkłada się całe swoje serce." - Sir Matt Busby

"Pater postanowił zapytać swoją siostrzenicę o znaczenie wyrazu "real", który jemu samemu kojarzył się z przepłacanymi, narcystycznymi i metroseksualnymi piłkarzami ze stolicy Hiszpanii." - Krajewski, Czubaj, "Róże cmentarne"

ODPOWIEDZ

Wróć do „Technika, taktyka, trening”