Fibak: Radwańska potrzebuje spokoju!

2034226_fibakZ najlepszym polskim tenisistą w historii rozmawiamy o Agnieszce Radwańskiej, Katowice Open i pewnym słynnym francuskim mistrzu wielkoszlemowym sprzed lat.

 

Rozpoczął się turniej główny Katowice Open. Co sądzi Pan o jedynym kobiecym turnieju rangi WTA w Polsce?

 

Samo miasto Katowice, jak i tamtejszy Spodek robią niesamowite wrażenie. To naprawdę wspaniała sprawa, że taki turniej istnieje. Mieliśmy wcześniej spore imprezy w Sopocie, Warszawie, Poznaniu. Dopiero jednak na Górnym Śląsku czuć prawdziwą tenisową atmosferę. Hala robi ogromne wrażenie, mam wspaniałe wspomnienia. To naprawdę rewelacyjna wizytówka dla naszego tenisa. Tenisistki powinny być wdzięczne tak miastu, jak i organizatorom za to, że podjęli się tak trudnego i kosztownego przedsięwzięcia, jakim była organizacja tak dużych zawodów pod auspicjami WTA.Pamiętam też świetną pokazówkę przed Masters w Houston, gdzie grali czołowi wtedy singliści świata

 

Największą gwiazdą BNP Paribas Katowice Open jest bez wątpienia Agnieszka Radwańska. Na co, po ostatnich zawirowaniach formy stać, Pana zdaniem, krakowiankę?

 

Mam nadzieję, że Agnieszka będzie w formie i dojdzie do finału bądź wygra imprezę. Dzięki temu udałoby się jej mnie dogonić w liczbie triumfów (Fibak ma 15 wygranych imprez, Radwańska 14). Mam też nadzieję, że po ostatniej serii słabszych występów w końcu Polka się odbuduje i pokaże na co ją naprawdę stać. To też bardzo ważne dla polskich kibiców, bowiem przecież nieco dzień mogą obserwować najlepszą polską tenisistkę. Ważne też żeby Katowice trwały jak najdłużej, gdyż przez ostatnie lata międzynarodowe turnieje organizowane w kraju bardzo szybko znikały z tenisowej mapy świata. Wierzę jednak, że tak miastu, jak i organizatorom uda się utrzymać na Górnym Śląsku imprezę rangi WTA.

 

W Spodku zaprezentują się także inne czołowe singlistki kraju – Magda Linette, Urszula Radwańska, Magdalena Fręch.

 

Przede wszystkim dla najmłodszej w tym gronie Magdy Fręch to ogromna szansa na skok w rankingu. Będzie mogła także pokazać się dużej grupie kibiców, a także udowodnić, że nie peszy jej atmosfera dużego obiektu. Zawsze gdy grasz w domu, występuje ci się dużo łatwiej. Oby udało im się wygrać kilka meczów.

 

Jeżeli chodzi o Agnieszkę,wiele osób w ostatnim czasie wyraziło pogląd, że Agnieszka traci na współpracy z Navratilovą, potrzebuje dodatkowych kilogramów mięśni i gwałtownej zmiany stylu gry.

 

Są to wypowiedzi osób, które mają niewielkie pojęcie o tenisie ziemnym. Agnieszka jest zbudowana, jak jest, nie powinniśmy od niej wymagać gwałtownych zmian. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat krakowianka bardzo poprawiła swoje pierwsze podanie, a ze względu na jej budowę ciała nie można już wiele więcej wypracować. W dalszym ciągu Agnieszka świetnie biega, na niezwykłą technikę, dużo sprytu i wielką inteligencję. Była wiceliderką list WTA, finalistką Wimbledonu, zarobiła ogromne pieniądze na światowych kortach. Jej piękną techniką i niecodziennym stylem gry zachwycają się kibice na całym świecie. Nie powinniśmy mieć jakiś nierealnych wymagań.

 

Czego Agnieszka potrzebuje, aby wraz z Martiną w boxie zwyciężyć w Wielkim Szlemie?

 

Agnieszka przede wszystkim potrzebuje spokoju, wyciszenia, aby mogła w pełni przygotowywać się do najważniejszych występów. Ja Martinę od wielu, wielu lat bardzo dobrze znam. Poznałem ją jeszcze wtedy, gdy była juniorką graliśmy wspólnie turniej w Soczi. To nie tylko jedna z najwspanialszych tenisistek w historii, ale także najbardziej inteligentna. Powiedziałbym nawet, że jest filozofką tenisa. Z drugiej strony to nie jest łatwa osoba. Martina z pewnością wymaga bardzo wiele nie tylko od siebie, ale od innych wymaga nawet jeszcze więcej. Na dodatek jest bardzo charakterną osobą, jest niezwykle twarda i bezkompromisowa. Ten mocny charakter w zderzeniu z Radwańską może dać świetny efekt, ale z drugiej strony ta wybuchowa mieszanka może potrzebować więcej czasu żeby się dotrzeć. Przecież wiadomo, że Polka także ma ostry temperament.

 

Amelie Mauresmo, Billie Jean King i Navratilova podkreślały, że Agnieszka gra najskuteczniejszy i najładniejszy technicznie tenis. Teraz jedna z nich kieruje poczynaniami Polki. Charakterna i ostra wielokrotna mistrzyni Wimbledonu miała odmienić jej tenis i pomóc krakowiance wygrać przy Church Road. Ostatnie wyniki pokazują, że nie będzie to współpraca usłana różami. Uda jej się?

 

Nastąpiło zderzenie tych dwóch osobowości. Na razie na szczęście nie było jakiegoś większego wybuchu, były tylko jakieś małe problemy. Wszystko rozstrzygnie się na Wimbledonie, bo to tam Martina może Agnieszce najwięcej pomóc. Ale czy krakowianka, podobnie jak Janowicz, dojrzała do tego, żeby ktoś nimi kierował, albo żeby kogoś słuchali. Agnieszka jest trudna, zawsze była osobą samodzielną, niezależną, mającą swoje zdanie. O ile bardzo przyjemnie rozmawia się z nią o torebkach, mieszkaniach, samochodach, sushi, modzie, to jeżeli chodzi o rozmowę na temat tenisowe to jest bardzo trudno. Tym samym nie wiem, czy Martina zdaje sobie sprawę z tego, jaka Agnieszka jest do końca. Na pewno podziwiała jej tenis. Aga ma najwięcej czucia przy woleju, a dziś nie jest takie proste wygrywać akcje wolejowe. Na pewno jednak trzeba powiedzieć, że to właściwy ruch ze strony Polki. Agnieszce nie jest tak łatwo przestawić się na grę ofensywną, bo dziś nikt praktycznie nie wygrywa po akcjach wolejowych. To jednak jest skomplikowany proces. Potrzeba na to czasu.

 

Zapewne pamięta Pan Fabrice’a Santoro i Arnaud’a Clemont’a. Pojawili się oni w Spodku, aby zagrać w Katowicach mecz pokazowy.

 

Santoro to wspaniały człowiek, świetny technik, znam go od wielu lat, lubimy się, zawsze z przyjemnością oglądałem go podczas Roland Garros. Kiedyś, lata temu był określany magikiem. Jeden z najlepszych tenisistów jakich widziałem. Grając 20 lat zanotował najwięcej występów wielkoszlemowych, a przecież ma na koncie dwa tytuły. Nigdy też nie zapomnę jego charakterystycznego stylu gry.

 

 

Rozmawiał Piotr Dąbrowski