Emma Raducanu awansowała do finału turnieju HSBC Championships na Queen’s Club, pokonując w sobotnim półfinale Ivę Jovic 6-2, 6-2. Brytyjska nr 1 zakończyła wyjątkowo wymagający dzień, w którym wcześniej wygrała także ćwierćfinał z Kamillą Rakhimovą, i utrzymała serię zwycięstw bez straty seta w całym turnieju mimo znacznego obciążenia fizycznego.
W niedzielnym finale Raducanu zmierzy się z Donną Vekic, która w drugim półfinale pokonała Katie Boulter, dzięki czemu nie dojdzie do całobrytyjskiego starcia o tytuł na Queen’s Club. Jej dobra forma ma także znaczenie dla rozstawienia na Wimbledonie – sytuacja w rankingu Raducanu wciąż podlega ocenie. W trakcie tygodnia 23-latka prezentowała regularność i kontrolę, wygrywając kolejne spotkania w dwóch setach i pokonując po drodze rywalki z czołowej dwudziestki.
Poprawę wyników Raducanu łączy się z powrotem trenera Andrew Richardsona, który wcześniej prowadził ją do tytułu US Open 2021. Zawodniczka podkreślała, że ważne jest dla niej poczucie stabilności i klarowność stylu gry, zaakcentowała też większą pewność w podejmowaniu decyzji na korcie. „Wróciłam i jestem lepsza.” – powiedziała po meczu, wskazując na większą autentyczność i radość z gry jako kluczowe elementy obecnej dyspozycji.
W skrócie:
- To drugi finał WTA Tour w 2026 roku w karierze Raducanu.
- W drodze do finału pokonała dwie rywalki z czołowej dwudziestki rankingu.
- Andrew Richardson powrócił do jej sztabu; wcześniej prowadził ją do triumfu w US Open 2021.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News














